Nie no dobra , wszystko jest cacy.. ale jak znaleźć taką pracą? Z kim się kontaktować? I skąd mam wiedzieć że jak pojade to mnie nie wrobią?? Jest świetna wizja na prace np. na całe wakacjie i każdemu się podoba , ale jak się dowiedzieć , gdzie, jak , żeby się znaleźć i tyam pracować?? U kogo , może tak spytam??
Odnosnie informacji HDS o pracy za granica to prosilbym o jakies namiary na osoby wyjezdzajace za granice do pracy lub namiary na firme z Lublina organizujaca wyjazdy do USA dla ratownikow. Jestem Starszym Ratownikiem WOPR i juz od kilku sezonow pracuje na polskim morzem na plazy gminnej i chcialbym sprobowac czegos za granica.Pozdrawiam
Wiem że są to śmieszne pieniądze, ale lepiej to niż siedzieć w domu
wiesz ja w tym roku za miesiąc pracy nad morzem, na pełnym etacie jako MR, bez zadnej lewizny dostałam 300zł netto... to są dopiero smieszne pieniądze. Ale i tak uważam ze było warto
Ishtar, może dla Ciebie było warto, ale czy pomyślałaś o całej ratowniczej braci ? Nie chcę żebyś odebrała to jako atak na Twoją osobę, chcę tutaj podjąć szerszy problem: zaniżania stawek za pracę.
Ja rozumiem, że jest bezrobocie, konkurencja, że czasem klimat jest bezcenny, że to dobra praktyka itp. Ale takim zachowaniem kopiemy dołki pod sobą. nie szanujemy się, a nasi rodzimi pracodawcy (którzy na bezpieczeństwie i pracownikach w pierwszej kolejności oszczędzają) skwapliwie to wykorzystują.
Przecież niejednokrotnie to Pani sprzątaczka więcej zarobi od ratownika. Czy to nasza narodowa przywara, że dajemy się dymać z uśmiechem.
Proszę wybaczyć jeżeli kogoś uraziłem, ale jestem w WOPR 7 lat, z tego razem około 4 lat zawodowej pracy i widzę co się dzieje.
Mam nadzieję, że moja wypowiedź sprowokuje merytoryczną dyskusję.
Ja jestem w o tyle dobrej sytuacji, że ratownictwo nie jest moim źródłem utrzymania, a tylko hobby. Fakt- dzięki temu mogę sobie dorobić w sezonie. Oczywiscie też uważam, że zarobki w wielu miejscach są zwyczajnie śmieszne (jak juz wczesniej napisałam), ze pracodawcy zwyczajnie wykorzystują ratowników dla własnego zysku. Ale wyobraź sobie sytuację, że ze stopniem MR i jako dziewczyna mam pewne problemy ze znalezieniem pracy, zwłaszcza nad morzem. Co byś zrobił na moim miejscu, nie mając alternatywy? Ja wyszłam z założenia, że nic na tym nie tracę, bo sama ta praca sprawia mi ogromną przyjemność. Tak w istocie było- nic nie straciłam, mimo, że zarobiłam tyle co nic
Nie zgodzę się z Twoim stwierdzeniem, że ekhm "daję się dymać z uśmiechem"...
Ale oczywiście należałoby zrobić coś, aby pracodawcy byli jakoś kontrolowani (może jakieś przepisy?).
Kąpieliska które są finasowane z budżetu państwa, powinny kierować się następującą tabelką, przepisem, ale nie wiem czy wszędzie jest to przestrzegane (jeżeli nie, to można podać pracodawce do sądu pracy, ale to już prywatna sprawa każdego z nas ) Jeżeli się pomyliłem to mnie poprawcie
Ps. Zarobki ratowników często wołają o pomste do nieba, ale pojedynczy ratownicy, czy np. 5 osobowa grupka moim zdaniem raczej nie będą w stanie zmienić tej sytuacji, ale to tylko moje zdanie.
Ishtar, ja Cię w pewnym sensie rozumię. Sam jako świeżo upieczony MR, zaraz po ukończeniu szkoły średniej byłem w podobnej sytuacji. Pracowałem na otwartym basenie, w dość specyficznej dzielnicy. Płacone miałem tylko za godziny kiedy było otwarte. Jednego dnia mogłem pracować 8 godzin, innego mogłem przyjść na 2. Ogólnie za miesiąc (wypracowane około pół etatu) dostałem 300. A to było 7 lat temu. Warunki sprzętowe fatalne, widoczność wody nie przekraczała kilkunastu centymetrów, klientelę stanowił w istotnej części miejscowy element. Żaden szanujący się RW tam nie chciał pracować. Dzisiaj, gdy to wspominam, to myślę, że najlepsze co mogłem wtedy zrobić to rozpędzić się i znaleźć jakąś ścianę. Pracując gdzie indziej, nawet sezonowo, miałbym pewnie lepszą kasę i prawdopodobniej mniej bym nerwów tracił. Wiadomo, że bardzo chciałem spróbować swoich sił jako ratownik, ale wszystko ma swoje granice.
Zastanawiasz się, czy można coś w tym kierunku zrobić, aby ratownicy zarabiali normalniej.
Pewnie tak. Myślę, że możliwym rozwiązaniem byłoby ustalenie przez Zarząd Główny minimalnych stawek godzinowych za zatrudnianie ratowników zależnych od stopnia, akwenu, funkcji itd. Gdyby ktoś zgodziłby się pracować za niższą i wykryłaby to kontrola mógłby otrzymać upomnienie, naganę. Gdyby sytuacja się powtarzała lub dalej miała miejsce, zawieszenie lub nawet wykluczenie z WOPR. Uzasadnić takie decyzje można np. tym, że ratownik swoją postawą narusza przyjęte standardy pracy, czy coś w tym rodzaju.
Niestety nasi liderzy (myślę o ZW i ZG) zdają się nie widzieć lub olać ten problem. Zamiast podwyższać standardy i starać się by WOPR był organizacją w pełni poważną i szanowaną, to bardziej wydają się być zainteresowani udawaniem, że działają i produkcją ratowników.
Co do mojego określenia "dymać" to chyba trochę przesadziłem z tą pikanterią.
Myślę, że możliwym rozwiązaniem byłoby ustalenie przez Zarząd Główny minimalnych stawek godzinowych za zatrudnianie ratowników
Z tym się absolutnie zgadzam. Jak widać istnieją już takie stawki zawarte na stronie, którą podał pioro6, ale jak się okazuje od ustalenia, do przestrzegania jeszcze daleko... Wydaje mi się, że dopilnowaniem, aby było to przestrzegane przez pracodawców, poważnie powinien zająć się WOPR, bo pojedynczy ratownicy raczej niewiele by zdziałali.
Swoją drogą jest to rozporządzenie ministra. Nie znam się na prawie, ale może ktoś mi wytłumaczy, jak to się dzieje, że większość pracodawców nie stosuje się, jakby nie było- do aktu prawnego?? Rozumiem jakieś pojedyncze przypadki, które trudno wykryć, ale tak nagminne zdarzenie?
Jeżeli jakiś akt prawny ma moc obowiązującą i istnieją do niego przepisy wykonawcze to każdy ma obowiązek pod groźbą kary go przestrzegać, a odpowiednie organy państwowe sprawować kontrolę nad przestrzeganiem i egzekwowaniem istniejących przepisów.
Tak to wygląda w teorii i praktyce cywilizowanych państw. Jeżeli w Polsce nagminne jest rażące łamanie podstawowych praw pracowniczych zawartych w kodeksie pracy (przykład medialny - Biedronka) to nie łudzę się będzie przestrzegane jakieś rozporządzenie ministra dotyczące minimalnych stawek zatrudnienia ratowników.
Dlatego też jedyne rozwiązanie wydaje mi się leży w gestii naszych woprowskich władz. W końcu wielu z nich też kiedyś pracowało w tym zawodzie, widzi jaka jest sytuacja, problem powinien ich interesować. Jednak widocznie już ich nie dotyczy.
Nasuwa się pewne pytanie: co ma stowarzyszenie społeczne (takie jak WOPR) do wynagrodzenia swoich członków za pracę. Dodatkowo pracownicy dobrowolnie podpisują umowę o pracę godząc się tym samym na warunki w niej zawarte (w tym wynagrodzenie). Przypominam że w nazwie naszej organizacji jest słowo Ochotnicze, więc o pracy w żadnym statucie, regulaminie czy też uchwale nie ma mowy.
Podniesiony problem podejmowania pracy przez ratowników za bardzo małe wynagrodzenie jest zaniżaniem naszej (ratowników wodnych) pozycji ekonomicznej i to nie budzi wątplwości. Niemniej jest demokracja i w związku z tym każdy może wykonywać każdą pracę za pieniądze jakie uznaje za stosowne (lub możliwe do uzyskania). Jakiekolwiek napiętnowanie czy też karanie członka WOPR za wykonywanie niskoopłacanej pracy jest oczywistym absurdem.
Powołanie się na Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej jest niezbyt dobrym przykładem. Jak pewnie zauważyliście w każdej grupie zawarte sa przedziały finansowe (tzw. widełki) w których może poruszać się pracodawca. Jeśli (co rzadko się zdarza)stworzy u siebie stanowisko ratownika lub inne ujęte w Rozporządzeniu to wtedy może zadziałać finansowo z dolnej części kategorii zaszeregowania i wtedy nasz dzielny Ratownik otrzyma 820 zł za miesiąc pracy (czyli w przybliżeniu standard na pływalniach).
Są na szczęście już miejsca, w których ceni sie pracę ratowników. Dla przykładu: kąpieliska nadmorskie w obrębie Kołobrzegu, czy też kąpielisko Szymoszkowa w Zakopanem. Ratownicy pracujący na pływalniach tzw. "przyhotelowych" też otrzymują godziwe wynagrodzenie.
Pozdrawiam
baca
_________________ I’ve seen things you people wouldn’t believe. All those moments will be lost in time like tears in rain...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach