Wysłany: Pią Sty 13, 2006 4:25 pm Techniki i wasze sposoby
Opiszcie swoje techniki opanowywania tonącego a głeównie chodzi mi o wasze sposoby z radzeniem sobie z topiącym sie moze ktos ma jakieś fajne pomysły Pozdrawiam
Przedewszsytkim odpowiednia gadka np. "Prosze sie uspokoic. Jestem ratownikiem. Pomoge Panu/Pani. Wszystko bedzie wporzadku." i oczywiscie donosnym glosem.
Druga sprawa to zawsze starac sie udzielac pomocy w wodzie ze sprzetem chyba ze idziesz na szelki to jesli tonacy jest agresywny - chwyty.
Mnie osobiscie przy sciaganiu z palikow (bo takie glownie akcje mialem nad morzem) chwyty nie byly potrzebne. Ludzie sie sami ukladali i wrecz "prosili" zeby ich stamtad zabrac.
_________________ 1998 MR WOPR | 2001 Sternik Motorowodny | 2002 R WOPR | 2005 Zeglarz Jachotwy | 2005 SR WOPR | 2006 Sprzetowe w Szczecinie | 2007 I. Sportu - Plywanie | 2007 BLS/AED | 2007 I WOPR | 2007 Sprzetowe w Kolobrzegu | 2007 KPP w Kolobrzegu
najprosciej chyba objasnic przy podplynieciu ze jest sie ratownikiem i nawet mozna sie pokusic o wydanie polecen co do ulozenia sie, a nawet mozna powiedziec by chociaz nogami pomagal przy holowaniu na bojce czy bez. mi sie tak udalo i bylo latwiej.
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
podtopic. na szelkach mozna go tez objac nogami, wejsc pietami miedzy uda i jak sie szarpie to podciagnac piety... jak mu je wbijesz w jajka to sie uspokoi
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
Szczerze mowiac z agrsywnymi to nie wiem jakbym sobie poradzil bo jeszcze nie mialem takich delikwentow zebym ich musial ratowac.
Tylko jak byl w miare blisko brzegu to i tak odpowiednia gadka ale grzecznie oczywiscie.
_________________ 1998 MR WOPR | 2001 Sternik Motorowodny | 2002 R WOPR | 2005 Zeglarz Jachotwy | 2005 SR WOPR | 2006 Sprzetowe w Szczecinie | 2007 I. Sportu - Plywanie | 2007 BLS/AED | 2007 I WOPR | 2007 Sprzetowe w Kolobrzegu | 2007 KPP w Kolobrzegu
z trudem mi to przez klawiature przechodzi ale,... kurde kovalsz - musze sie z Toba zgodzic, z wlasnego doswiadczenie moge powiedziec ze jesli taka osoba agresywna jest na brzego to moze miec lekka przewage jednak w wodzie nie ma szans i czesto sie zdaza ze "cos" nagle na glebokiej wodzie podplywa do takiego agresora i nagle znika ten agresorek pod woda po czym szok.. co to bylo a tu wciaz nic nie widac hehe bo sie dawno jzu odplynelo pod woda od niego ;]
Jednorącz za żuchwę – dla mnie najwygodniej, przy czym mało wysiłku w ten „styl” się wkłada, po za tym ma się pełną kontrolę nad tym gdzie się płynie...
Jednorącz za żuchwę...ee za słaby chwyt..jak już to żeglarski... ale najlepiej z Sp...
Kiedys podpływaliśmy z bojkami do dziecka w kole dmuchanym... na kole oprócz dziecka wisiało 5 dorosłych facetów, którzy predzej ruszyli na ratunek a nie mogli dopłynąć do brzegu (prądy wsteczne), podaje dzieciakowi boje..i zgadnijcie kto ja chwycił ... całe 5 dorosłych facetów... hehe nie ma to jak odwaga... tylko nie zawsze na miejscu jeśli idzie o tych panów..
w ogóle to nie pierwsza akcja gdzie widziałam jak toneli nie ci co trzeba... bo serce im kazało iść nie patrząc na warunki i umiejetności.. bardzo przykre..
ale to chyba nie na temat było ups...:(
z wlasnego doswiadczenie moge powiedziec ze jesli taka osoba agresywna jest na brzego to moze miec lekka przewage jednak w wodzie nie ma szans i czesto sie zdaza ze "cos" nagle na glebokiej wodzie podplywa do takiego agresora i nagle znika ten agresorek pod woda po czym szok.. co to bylo a tu wciaz nic nie widac hehe bo sie dawno jzu odplynelo pod woda od niego ;]
Odnosze wrazenie ze koledzy piszac o podtopieniach mieli na mysli akcje ratownicze z agresywna osoba ratowana a nie radzenie sobie z agresywnymi ludzmi ktorzy nie potrzebuja naszej pomocy Aczkolwiek nie powiem ze ten sam trik w dalekiej ostatecznosci moze sie przydac przy bardzo niesfornych plazowoczach Pozdrawiam
Odnosze wrazenie ze koledzy piszac o podtopieniach mieli na mysli akcje ratownicze z agresywna osoba ratowana a nie radzenie sobie z agresywnymi ludzmi ktorzy nie potrzebuja naszej pomocy
ja tez tak myslalem...
sposob HDS tez jest dobry ale dotyczy innych akcji.
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
a co z agresywnymi, podchmielonymi klientami ??????
jakie pomysly...bo zawsze można go "uspokoić" boją SP...
a jakieś inne pomysły ??
kovalsz napisał/a:
podtopic.
odnioslem wrazenie ze wlasnie chodzi mi o
kovalsz napisał/a:
tez jest dobry ale dotyczy innych akcji.
wlasnie inne akcje...
a co do akcji ratowniczych - rowniez polecam sciagniecie delikwenta pod wode i tam z nim "powalczyc, ujazmic" agresora i spokojnie doholowac do brzegu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach