-> www.ratownicy.wopr.net.pl<-

www.forum.wopr.net.pl Strona Główna www.forum.wopr.net.pl
Największe w Polsce forum ratowników WOPR i nie tylko

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
CZARNA LISTA PRACODAWCÓW
Autor Wiadomość
Jan 
Czasem zagląda
per aspera ad astra


Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 4
Skąd: Tychy
Wysłany: Pon Lis 12, 2007 12:12 am   

staż w firmie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ?? To było 100 godzin społecznych! a jak ktos potrzebuje sprawdzenia to 15 minut w wodzie, 10 minut na BL, i wiadomo kto jest w stanie pracowac a kto musi sie doszkalac. Na sprawdzenie naprawde nie trzeba 14 dni
_________________
seadoo
 
 
     
Bezpiecznawoda
Doświadczony Forumowicz WOPR


Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 67
Skąd: Polska
Wysłany: Pon Lis 26, 2007 3:16 pm   

Witam!

Czarna lista pracodawców!

Dziś przegladając oferty pracy gazety wyborczej napotkałem się na pracę dla ratownika.

Zakopane zatrudnię z zamieszkaniem: recepcjonistkę, kelnerkę, sprzątaczkę,
pomoc kuch., ratownika, 018 208 40 07 .

Dzwonię, odbiera jakaś kobieta która się nawet nie przedstawia!
Przedstawiam się i mówię w jakiej sprawie. Proszę o jakieś informacje na temat pracy, a Pani zaczyna zadawać pytania wogóle nie związane z tematem rozmowy!!

NIE POLECAM!!
_________________
MR-1999
RW-2004
SRW-2007

Dodatkowo:
Starszy sternik motorowodny
Instruktor Dyscypliny sportu pływanie
Instruktor Pierwszej Pomocy
Licencjonowany Ratownik Medyczny
Kierownik Obozów i Kolonii

NASZYM ŻYCIEM JEST WOPR
 
     
MateuszZ 
Młodszy Forumowicz
RW, RGO


Dołączył: 28 Gru 2006
Posty: 16
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Gru 09, 2007 6:00 pm   

Nie polecam biura podróży WITOURS z Bielska-Białej, kuszą ratowników bezpłatnym wyjazdem za granicę w ciepłe strony itp itd. Byłem z nimi przez sierpień we włoszech na płw. Gargano. Zakwaterowanie w rozwalających się namiotach (w upałach 40'C nie do wytrzymania w środku), jedzenie wręcz fatalne (cale przyjezdza na turnusy z polski i jest przechowywane pod przyczepą campingową! - sanepid zamknal by taką kuchnię od razu! - tyle ze nikt tam na kontrole nie przyjedzie), jedzenia jest mało - śniadania wyglądają zawsze tak samo (3 kromki chleba, plasterek wedliny, plasterek sera, łyżeczka dżemu + mała kostka ramy (5g), co najśmieszniejsze to wszystko jest gotowane na słonej wodzie (mozna było za dodatkową opłatą pić herbatę ze słodka wodą- 5euro albo 10). Ratownik pracuje praktycznie cały czas na plaży w upale, pracodawca z tego tytułu nie pomyślał o butelce wody mineralnej, wszystko się kupowało samemu (kolejne euro)... Wracając do jedzenia to jada się przed namiotami, przy czym jak wiatr delikatnie powieje to cały kurz masz w talerzu... Ratownik sprawuje jednocześnie opiekę medyczną nad kolonistami (!!!), nie ma oczywiście mowy o obecności lakarza czy pielęgniarki na obozie (w polskich przepisach jest to wymagane - ale która kontrola pokona 1500km i przyjedzie na południe włoch?!). Jak przyjechałem i zobaczyłem tą apteczkę to prawie się załamałem, same plasterki i jakieś krople żołądkowe... Dopiero z drugim turnusem przyjechały z polski (na moje specjalne zamówienie) środki takie jak panthenol, który z wiadomych względów schodził jak ciepłe bułeczki, czy maska do rko, witamina C itp... O sprzęcie do ratownictwa wodnego oczywiście też mogłem pomarzyć (chociaż przy ustalaniu szczegółów przed wyjazdem o wszystkim mówiłem - apteczka ze spisem wyposażenia którego potrzebuję, boja sp, rzutka itp - biuro odpowiedziało: "Ok wszystko już tam jest") więc stałem jak idiota i nadstawiałem karku z gołymi rękami i gwizdkiem...

I to wszystko za śmiesznie małe pieniądze - 420zł za turnus (2tyg) z czego ja po miesiącu zarobiłem 840zł. A co najśmieszniejsze to chyba to że pieniądze dostałem ze 3 dni temu! Pisałem setki mejli i chyba tylko dzięki temu dostałem te pieniądze... (w umowie było napisane że pieniądze dostanę po 30 dniach od złożenia dzienniczka pracy).

Koledzy ratownicy!

NIE POLECAM WSPÓŁPRACY Z TYM BIUREM

Biuro Obsługi Ruchu Turystycznego WITOURS
http://www.witours.com.pl/

Czekam na wasze komentarze...
 
 
     
mengel 
Doświadczony Forumowicz WOPR
swim or die.....



Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 65
Skąd: zielona gora
Wysłany: Czw Gru 13, 2007 1:12 pm   

Dramat!!!!!!!!bez komentarza...Trzymaj sie!!wiecej bys dostal u nas w kraju..pewnie schudles?
 
 
     
MateuszZ 
Młodszy Forumowicz
RW, RGO


Dołączył: 28 Gru 2006
Posty: 16
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Gru 13, 2007 3:18 pm   

mengel napisał/a:
Dramat!!!!!!!!bez komentarza...Trzymaj sie!!wiecej bys dostal u nas w kraju..pewnie schudles?


z 8-10 kilo :/ masakra

Ale dobrze ze jest taki temat zeby się podzielić takimi informacjami. Dlatego nie polecam... Chyba ze ktoś lubi hard core za pół darmo :neutral: Ja nie przepadam :wink:
 
 
     
Ubu 
Starszy Forumowicz WOPR
Ratownik WOPR



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 370
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Czw Gru 13, 2007 8:20 pm   

ja w sumie muszę zrzucić parę kilo... chyba sie do nich wybiorę... :D
_________________

2006
- MR
- BLS - AED
2007
- RW
- Kurs KPP (KSRG)
- CMAS / P1
- BTLS
2008
- Strażak-Ratownik
- Sternik Motorowodny
- Ratownik Medyczny?
 
 
     
dankin 
Wypowie się, choć w ostateczności
RW


Dołączył: 18 Cze 2007
Posty: 10
Skąd: Białystok
Wysłany: Czw Kwi 10, 2008 5:56 pm   

MateuszZ napisał/a:
Nie polecam biura podróży WITOURS z Bielska-Białej, kuszą ratowników bezpłatnym wyjazdem za granicę w ciepłe strony itp itd. Byłem z nimi przez sierpień we włoszech na płw. Gargano. Zakwaterowanie w rozwalających się namiotach (w upałach 40'C nie do wytrzymania w środku), jedzenie wręcz fatalne (cale przyjezdza na turnusy z polski i jest przechowywane pod przyczepą campingową! - sanepid zamknal by taką kuchnię od razu! - tyle ze nikt tam na kontrole nie przyjedzie), jedzenia jest mało - śniadania wyglądają zawsze tak samo (3 kromki chleba, plasterek wedliny, plasterek sera, łyżeczka dżemu + mała kostka ramy (5g), co najśmieszniejsze to wszystko jest gotowane na słonej wodzie (mozna było za dodatkową opłatą pić herbatę ze słodka wodą- 5euro albo 10). Ratownik pracuje praktycznie cały czas na plaży w upale, pracodawca z tego tytułu nie pomyślał o butelce wody mineralnej, wszystko się kupowało samemu (kolejne euro)... Wracając do jedzenia to jada się przed namiotami, przy czym jak wiatr delikatnie powieje to cały kurz masz w talerzu... Ratownik sprawuje jednocześnie opiekę medyczną nad kolonistami (!!!), nie ma oczywiście mowy o obecności lakarza czy pielęgniarki na obozie (w polskich przepisach jest to wymagane - ale która kontrola pokona 1500km i przyjedzie na południe włoch?!). Jak przyjechałem i zobaczyłem tą apteczkę to prawie się załamałem, same plasterki i jakieś krople żołądkowe... Dopiero z drugim turnusem przyjechały z polski (na moje specjalne zamówienie) środki takie jak panthenol, który z wiadomych względów schodził jak ciepłe bułeczki, czy maska do rko, witamina C itp... O sprzęcie do ratownictwa wodnego oczywiście też mogłem pomarzyć (chociaż przy ustalaniu szczegółów przed wyjazdem o wszystkim mówiłem - apteczka ze spisem wyposażenia którego potrzebuję, boja sp, rzutka itp - biuro odpowiedziało: "Ok wszystko już tam jest") więc stałem jak idiota i nadstawiałem karku z gołymi rękami i gwizdkiem...

I to wszystko za śmiesznie małe pieniądze - 420zł za turnus (2tyg) z czego ja po miesiącu zarobiłem 840zł. A co najśmieszniejsze to chyba to że pieniądze dostałem ze 3 dni temu! Pisałem setki mejli i chyba tylko dzięki temu dostałem te pieniądze... (w umowie było napisane że pieniądze dostanę po 30 dniach od złożenia dzienniczka pracy).

Koledzy ratownicy!

NIE POLECAM WSPÓŁPRACY Z TYM BIUREM

Biuro Obsługi Ruchu Turystycznego WITOURS
http://www.witours.com.pl/

Czekam na wasze komentarze...


Hahaha mogę się do tego tematu dopowiedzieć.

Również byłem z tym biurem w tym roku na wakacjach, dokładnie 12 dni (10-22 sierpnia). W porównaniu z kolegą wyżej trafiłem w duużo dużo lepsze warunki, ponieważ trafiłem w inne miejsce Włoch (dokładnie 3-gwiazdkowy camping w Riccione). Ale większość tematu z góry była bardzo podobna... zakwaterowanie - smutek z marychą, połowa namiotów była rozwalona, oczywiście my jako kadra wzięliśmy jeden z lepszych, ale sporo trudu poświęciłem, żeby złożyć niektóre namioty do kupy, nie mówiąc o tym, że połowa materaców była dziurawa i obozowicze musieli wieczorami dopompowywać materace, a i tak rano budzili się na flakach :P . Jeżeli chodzi o żarcie, tutaj mieliśmy szczęście - po prostu kucharzem był zajebisty typ (pozdro dla Pana Rafała i jego żony :) ), mieliśmy żarcia ile chcieliśmy, ale wynikało to tylko ze "znajomości", po prostu to był jeden z jedynych typów z Polski, z którym można było normalnie pogadać. Ale ja to ja, ratownik, który ma o czym z kucharzem pogadać, a dzieciaki ojj biedę z tymi obiadami miały... :) jeżeli chodzi o sprzęt - nie przypominam sobie, żebym miał jakikolwiek :p koło czy rzutka? czysta fantazja, a gwizdek i koszulka były moje. Apteczka - oczywiście pomyślałem o tym przed wyjazdem i kupiłem apteczkę 1 pomocy (za chyba niecałe 30zł w Makro) i oczywiście pomysł był w dechę, bo na miejscu wielu rzeczy brakowało. Nie mówiąc o tym, że apteczka na miejscu należała do wcześniejszego ratownika, zostawił mi ją bo wiedział, jakie są warunki ;]
Z pracą miałem szczęście - to był jedyny camping w Riccione, gdzie był basen z własnymi ratownikami - obozowiczom przez to nie chciało się chodzić nad morze i nie mam co narzekać, bo dziennie pracowałem maksymalnie godzinę.
Na płacę też jakoś specjalnie narzekać nie muszę - za 12 dni dostałem na rękę niecałe 700zł (688zł) minus ubezpieczenie. Co innego czas, kiedy je dostałem - to co wyżej - czekałem na te pieniądze parę miesięcy, szły maile i telefony, skończyło się na tym, że zadzwoniłem wkur**ony na maksa i powiedziałem, że mają tydzień albo wylądują w sądzie... i pieniądze doszły.
Ogólnie powiem, że tak źle nie było - ale to tylko dlatego, że po prostu miałem szczęście z zakwaterowaniem, (campingowy basen) i świetne kontakty z kucharzem i panem Jackiem (pozdrawiam rezydenta). Główne minusy - brak sprzętu, pusta apteczka, namioty (w południe nie dało się wytrzymać! koszmar) no i oczywiście parumiesięczna zwłoka z zapłatą...
A żeby jeszcze było weselej, już w Polsce wracaliśmy razem z grupą z Chorwacji (Cisno czy coś takiego)... jak się nasłuchałem, jaka u nich bieda była, myślałem że padnę - betonowa plaża, zero zejścia a uskok do wody, do miasta pół godziny z buta, wszystko rozwalone, masakra - więcej się z tym biurem nie wybiorę.

A, jeszcze jeden plusik dorzucić mogę - w tej "starszej grupie" (bo pilnowałem dwóch grup - dzieciaków w wieku 9-11 ((kto takie bachory same za granicę w takie warunki wysyła?!)) i mojej)... na 23 osoby miałem 22 dziewczyny lat 17 ;D :P więc było wesoło ;p

a, i jeszcze jedno - wodę mieliśmy czystą, zimną, pitną, bo na całym campingu po prostu były studzienki. Jeden wielki fart :P

a, i ja też schudłem - jakieś 4 kg w 2 tygodnie :D ale to raczej wina pogody (upały ~40 stopni) bo żarłem jak opętany.
_________________
"Man is a pupil, pain is his teacher" - Alfred de Musset

Ratownik od 2004
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga

Toplista Ratownictwo



www.nemzi.com
strony www - strony internetowe



REKLAMA
(zaloguj się aby wyłączyć)
Strona wygenerowana w 0,52 sekundy. Zapytań do SQL: 12