sfrustrowany BAD - Bardzo Aktywny Działacz SR_WOPR
Dołączył: 09 Lis 2005 Posty: 130 Skąd: POLSKA
Wysłany: Pon Sty 30, 2006 10:06 pm
Dziwi mnie fakt, że skoro kilka ekpi ratowniczych z niemiec przybyło na miejsce zdarzenia, to polacy podziękowali im za pomoc. Widocznie mają coś do ukrycia, bo gdyby sprawa była całkowicie czysta, to przyjeliby oni pomoc naszych zachodnich sąsiadów.
A co do polskich służb ratowniczych to nic im nie zarzucam - komentuje krytycznie jedyniue fakt, iż odrzuciliśmy (jako strona polska) pomoc niemców.
Rozśmieszyła mnie rónież wypowiedz redaktora, który stwierdził, o generale, dowódcy PSP (nazwiska teraz nie przytocze), ze jest "CICHYM BOCHATEREM ciemnej nocy". Przepraszam bardzo, ale to jest przykład jak media lansują rózne opinie, które potem utrwalają się w świadomości społeczeństwa (indoktrynacja). Ten człowiek ma za to płacone (i to pewnie niezłą kase bierze za swoja robote) więc to co robi(ł) jest jego, chciałoby się powiedzieć, "psim" obowiązkiem. Bohaterem to można byc jak się skoczy w ogień po dziecko a nie, wykonując swoje służbowe obowiązki za które ma sie zapłacone.
Jest to oczywiscie moje subiektywne zdanie i zdaje sobie sprawe z tego, ze nie pokrywa sie ono ze zdaniem wielu z Was.
Dziwi mnie fakt, że skoro kilka ekpi ratowniczych z niemiec przybyło na miejsce zdarzenia, to polacy podziękowali im za pomoc. Widocznie mają coś do ukrycia, bo gdyby sprawa była całkowicie czysta, to przyjeliby oni pomoc naszych zachodnich sąsiadów
To że tak pokazały to media nie znaczy że ktoś odrzucił pomoc innych ekip... I kto ma coś do ukrycia ?? Człowieku... roznosisz plotki, wyrażaj się jaśniej...
Cytat:
Rozśmieszyła mnie rónież wypowiedz redaktora, który stwierdził, o generale, dowódcy PSP (nazwiska teraz nie przytocze), ze jest "CICHYM BOCHATEREM ciemnej nocy".
Więc miej pretensje do redaktora, który opowiada głupoty a nie czepiaj się strażaka.
Cytat:
zdaje sobie sprawe z tego, ze nie pokrywa sie ono ze zdaniem wielu z Was
Z moim na pewno nie...
baca
P.S.
sfrustrowany napisał/a:
BOCHATEREM
buuuuaaaaaahhhhhaaaaa
_________________ I’ve seen things you people wouldn’t believe. All those moments will be lost in time like tears in rain...
Ostatnio zmieniony przez baca Pon Sty 30, 2006 11:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Działalność zawodowych grup ratowniczych na terenie obcego państwa jest obwarowana wieloma przepisami i konwencjami. Dotyczy to bardzo wielu spraw: m.in. odpowiedzialności za popełnione niezawinione błędy, stosowanie procedur ratowniczych, używanie leków, umiejętnośc komunikacji z poszkodowanym w jego ojczystym języku, itp. Jednostki ratownicze pojawiają się na miejscu zdarzeń na prośbę/wezwanie państwa, na terenie którego doszło do zdarzenia. Wezwanie kierowane jest nie bezpośrednio do jednostki ratowniczej a do Międzynarodowej Grupy Doradczej ds. Poszukiwań i Ratownictwa działającej w ramach Biura Koordynacji Spraw Humanitarnych ONZ. To ta komisja kieruje na miejsce katastrofy jednostkę, która posiada umiejętności i/lub sprzęt niedostępny na terenie kraju wzywającego. Dodatkowo jednostka ratownicza musi mieć możliwość komunikacji ze służbami danego państwa (tłumacz lub znajomość języka). Wszelkie inne pojawienie się jednostki ratowniczej traktowane jest jako grupa wolontariatu i kierowana jest (jednostka) do zadań przewidzianych dla ochotników, bez względu na umiejętności lub specyfikę działania ratowników z obcego państwa, podobnie jak nasze służby ochotnicze PCK, czy chociażby WOPR poza akwenami
Skomentuję także "psi obowiązek", który został poruszony w jednym z postów.
Kierowanie akcją ratowniczą na miejscu katastrofy wymaga bardzo wysokich kwalifikacji. Kierownik akcji musi znać zakres działania każdej ze służb ratowniczych wchodzących w skład ekipy działającej na miejscu. To osoba, która zna specyfikę lokalną rejonu działań, drogi dojazdowe, kierunki ewakuacyjne, lokalizację punktów medycznych, szpitali. O innych aspektach można by jeszcze długo pisać. Podejmowanie każdej decyzji obarczone jest odpowiedzialnością nie tylko za ratowanych ale także za członków ekip ratunkowych. Nie muszę dodawać, że czasu na podjęcie decyzji jest bardzo niewiele. To nie są przypadkowi ludzie... to najlepsi z najlepszych...
Może jest to ich "psi obowiązek" ale to także bardzo trudna i odpowiedzialna praca, praca, która ratuje wiele istnień ludzkich, więc prawie bezcenna. Myślę że nie należy im zazdrościć zarobków, bez względu na to jak są wysokie...
baca
_________________ I’ve seen things you people wouldn’t believe. All those moments will be lost in time like tears in rain...
sfrustrowany BAD - Bardzo Aktywny Działacz SR_WOPR
Dołączył: 09 Lis 2005 Posty: 130 Skąd: POLSKA
Wysłany: Wto Sty 31, 2006 12:00 am
baca napisał/a:
To że tak pokazały to media nie znaczy że ktoś odrzucił pomoc innych ekip
A co, masz inne informacje?
Gdyby było inaczej, również media inaczej by to pokazały. Poresztą nie tylko NASZE mdia tak to pokazały. Media niemieckie nakresliły również ta sprawę.
A co do POSPOLITEGO ruszenia to bynajmniej nie chodziło mi o służby ratwnicze, tylko zwykłych, postronnych obywateli, którzy machając swoimi nóżkami odgarniali śnieg i próbowali pomóc poszkodowanym.
A co do POSPOLITEGO ruszenia to bynajmniej nie chodziło mi o służby ratwnicze, tylko zwykłych, postronnych obywateli, którzy machając swoimi nóżkami odgarniali śnieg i próbowali pomóc poszkodowanym
Co widziesz zlego w tym postepowaniu? Ludzie Ci pomagali jak tylko umieli i jezeli nie przeszkadzali w ten sposob sluzba wyspecjalizowanym to RATOWALI ZYCIE LUDZKIE. Nie rozumiem Twojego toku rozumowania...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach