Wysłany: Czw Lip 12, 2007 10:25 am Praca - obóz harcerski nad jez.
Pilnie poszukuje ratownika WOPR na obóz harcerski nad jeziorem Zawadzkim niedaleko Nidzicy w terminie 16 lipca - 4 sierpnia. Wynagrodzenie 700 zł do ręki.
Wyżywienie (4-5 posiłków dziennie) zapewnione. Nocleg w namiocie. Zwrot kosztów dojazdu.
Wiek: 20 Dołączył: 06 Kwi 2007 Posty: 26 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Lip 12, 2007 1:38 pm
do tego nadaja sie tylko slowa "smieszna oferta !"
Po 1 jedziesz na 20 dni !
Po 2 spisz w namiocie
Po 3 marna kasa 700 zł za 18 dni z czego bedziesz pewnie po 4/5 h nad woda i drobne skaleczenia pod namiotami jak to zawsze bywa ....
do daje bilans
7.7zl za h w najlepszym przypadku ! przy 5h.....
+ Jedzenie. ..... choc po namiotami to roznie bywa.... z jakoscia owego jedzenia....
Wiek: 20 Dołączył: 06 Kwi 2007 Posty: 26 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Lip 12, 2007 6:45 pm
nikogo nie objechalem .... tylko stwierdzilem fakty .....
wiem na czym polegaja harcerskie wyjazdy
i niw wierze ze mieszkajac pod namiotem nikt sie nie skaleczy.....
Serdecznie Pozdrawiam
Wiek: 22 Dołączył: 08 Paź 2006 Posty: 32 Skąd: Na wschod od Wawy.
Wysłany: Sro Sie 01, 2007 10:51 pm
Bylem na takim obozie harcerskim i nie przeszkadzalo mi ze spalem w namiocie, mialem kilka skaleczen dziennei , szama zapewniona i zaplacili 1200 za 24 dni. Wiec chyba dobrze za wakacje na ktorych nie narobilem sie az tak bardzo bo pogoda pokrzyzowala plany.
Wiek: 25 Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 291 Skąd: Kostrzyn nad Odrą
Wysłany: Sro Sie 01, 2007 11:20 pm
goorskii napisał/a:
Po 2 spisz w namiocie
<--- to jakis problem? Wole swój maly prywatny kadrowy namiot, niż pokój w domku z 7 ratownikami.
goorskii napisał/a:
+ Jedzenie. ..... choc po namiotami to roznie bywa.... z jakoscia owego jedzenia....
<-- Bywa tak, że na obozie z reguły jest kuchnia i kucharki, wiec obiad jest na czas i to calkiem dobry. Nie trzeba jesc z wiadra jak w Pobierowie.
goorskii napisał/a:
wiem na czym polegaja harcerskie wyjazdy
<--- wyjaśnij na czym (jestem Ratownikiem WOPR i Instruktorem ZHP) chętnie sie może czegoś dowiem na ten temat.
goorskii napisał/a:
i niw wierze ze mieszkajac pod namiotem nikt sie nie skaleczy.....
<--- a jesli sie skaleczy to idzie do pielegniarki/lekarza obozowego jedna z tych osób na obozie musi być (takie przepisy)
Serdecznie pozdrawiam i chyba pomylil sie biwak harcerski z obozem...
_________________ Zawsze powinieneś przerwać CPR po drugim Au!ze strony pacjenta
nie chce nikogo obrazac ale goorski Twoje wypowiedzi brzmia jak ... albo lepiej powstrzymam sie od komentarza.
Skacowany wszystkie Twoje riposty na oceny goorskiego sa jak najbardziej trafne. Nie mialem okazji jechac na taki oboz w roli ratownika WOPR ale nad jeziorem gdzie pracuje na cale 2 miesiace wakacji sa zarezerwowane kolonie ( w wiekszosci obozy harcerskie i strazackie ) Codziennie spotykam sie z tymi dzieciakami poniewaz kolonia zwykle nie ma swojego ratownika i dzieciaki kąpiemy po prostu my. Po pracy jestesmy zapraszani na ogniska na dyskoteki rozgrywki sportowe itd panuje bardzo fajna atmosfera. Troche zszedłem z tematu ... teraz do rzeczy. Widzialem te namioty w ktorych śpią obozowicze i jest tam bardzo przyjemnie, lekarz lub pielęgniarki też są więc dzieciaki nie biegają do ratowników ( chyba ze cos sobie zrobi w wodzie ). Jedzenie jak najbardziej w porządku dzieciaki dostaja wszystko na miejscu wiec zadnego jedzenia nie maja w namiotach ( chyba ze cos slodkiego i jakies owoce )
Tak wiec nie wiem co jest w tym takiego odrażającego i złego
Pozdrawiam
a jego tekst ze mozna sie skaleczyc pod namiotem jest po prostu zalosny i w sumie nie wiem czy smiac sie czy plakac. jako ratownika nie powinno cie to raczej martiwc bo sam powinnienes sobie udzielic pomocy a w razie czego na obozach sa od tego specjalne osoby
Nawiązując do tego "troszkę" już nieaktualnego teamtu, chciałem dodać, że osobiście wolałbym pracowac na obozie harcerskim niż na kąpielisku przy jakimś średniej klasy domu wczasowym- znajomi zawsze chwalili zdyscyplinowanie i odpowiedzialność harcerzy.
_________________ 2007 - MR
2007 - KDP/CMAS* P1
2008 - Sędzia pływania II klasa
Mr.Bartson BAD - Bardzo Aktywny Działacz Młodszy Ratownik
Dołączył: 27 Sie 2007 Posty: 125 Skąd: Cieszyn
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 7:11 pm
nie wiem w sumie dlaczego praca na takim obozie miała być nieprzyjemna jak parę osób tutaj do tego nawiązywało.... zabawa i kasa za zabawę jak to inaczej ująć?
Mam ofertę podjęcia podobnej pracy za rok i już wiem że będzie świetnie
Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 371 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Pon Wrz 17, 2007 10:03 pm
No zalezy na jaką grupę trafisz. Ale jeżeli już grupa będzie w miarę posłuszna i nie będzie sprawiać problemów. To praca naprawdę fajna, wyjeżdżasz praktycznie na wakacje, masz wyżywienie i nocleg, a w większości przypadków nawet w ciekawsze miejsca (oczywiście jeżeli robią coś poza siedzeniem na plaży) możesz sie zabrać z nimi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach