Wysłany: Nie Cze 13, 2004 4:36 pm Akcje (nie tylko ratunkowe (-: )
hej, piszcie tutaj wszystkie zabawne, przerażające, czy też po prostu nietypowe sytuacje z jakimi spotkaliście się podczas pracy nad wodą.
Osobiście mam za sobą znikome doświadczenie, ale chętnie dowiem się, z jakimi nietypowymi akcjami można się spotkać podczas pracy (-:
Gość
Wysłany: Sob Sty 29, 2005 12:21 am
złodziejstwo... koles ukradł sprzet do nurkowania - ktos sie zczaił zaczą krzyczeć a on najnormalniej uciekł do wody i zanurkował... ciekawe gdzie wyplynął - jezioor było duze nie dalo sie go całego obwarowac Policja
Siedze teraz na godzinach społecznych nad zalewem i ratownik , który pracuje na tym kąpileisku opowiedział mi taką zabawną sytuację.
Chłopak skoczył na główkę do kąpieliska , gdzie jest zakaz. No to zabrał "skoczka " z kąpieliska i wyprowadził go na brzeg. Przy wejściu na molu stoi znak" zakazu skoków do wody" . No więc zapytał chłopaka : No co to jest za znak, co??... a chłopczyna spojrzał na znak i odpowiedział. Zakaz patrzenia do wody, pochylając sie do przodu. Ratownik wybuchnał śmiechem.
.... Chłopak skoczył na główkę do kąpieliska , gdzie jest zakaz....
Chyba cos Ci sie pokielbasilo. Jak moze byc zakaz kąpieli na kąpielisku?? I to jeszcz kąpielisko przy molo... Nie wiesz ze kąpieliska nie mozna lokalizowac przy budowlach wodnych to raz a dwa jak jest kąpielisko to plywac w nim mozna...??!!??!!
Na większosci kąpieliskach powinien obowiązywać zakaz skakania na glowke z roznego sprzetu plywającego (materace, rowerki, lodki etc) i stacjonarnego (pomost - stanowisko - ratownicze na wodzie) o czym to powinien mowić regulamin kąpieliska, ze względu na roznorakie zagrożenia wynikajace z tego tytulu(skakania na glowke)
Moj kolega skakal do portu po.. psa Niestety interfrencja fal przy wejsciu do portu powoduje ze nawet pies co zazwyczaj niezle radzi sobie w wodzie mial problemy Pozdrawiam
Ja mielm raz okazje Albatrosa ratowac z kolegami co sobie skrzydlo zlamal. Naszczescie znalezli sie zyczliwi z samochodem i Go zawiezli do weterynarza.
_________________ 1998 MR WOPR | 2001 Sternik Motorowodny | 2002 R WOPR | 2005 Zeglarz Jachotwy | 2005 SR WOPR | 2006 Sprzetowe w Szczecinie | 2007 I. Sportu - Plywanie | 2007 BLS/AED | 2007 I WOPR | 2007 Sprzetowe w Kolobrzegu | 2007 KPP w Kolobrzegu
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Wrz 2005 Posty: 72 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 11:33 pm
Cóż, mi na szczęście nikt nie kazał ratować foczek, ale musiałam z kumplem wyciągać pijaną kobietę, która topiła się w wodzie niemal do kolan:/ A jak już ją wyciągnęliśmy na brzeg i troche się otrząsnęła, to jeszcze nas zwyzywała:/
Jak pracowałam nad jeziorem, w pewiem upalny dzień blisko naszego stanowiska rozłożył się pan. Otóż ten pan powyżej 50 lat powiedzmy sobie szczerze nie mający już pięknego ciała założył "gustowne" męskie stringi... Na prawdę nie był to przyjemny widok, dlatego moja koleżanka podeszła do niego i powiedziała żeby się zakrył bo dzieci patrzą Z tego co pamietam to chyba nawet nie protestował o dziwo.
Hehe tego typu odzienie na plazy nie jest o dziwo tak rzadko spotykane Dodatkowo najczesciej preza swoje posladki wiekowi panowie co jest bardzo niesmaczne dla nas a co dopiero dla dzieci Pozdrawiam
Ja znam niezbyt przyjemny przypadek. Nad j Białym na wschodzie (miejscu naprawde znanym, wiele atrakcji) dwuch braci wypłyneło z dzikiej plazy( w poblizu nie było stanowiska ratownika) wgłąb jeziora które jest nawet spore. Jeden z nich poszedł pod wode prawdopodobnie z przyczyny wycienczenia nie dał rady wrócić. jego brat który był na powierzchni zamiast krzyczeć( na plazy były tysiace ludzi napewno ktoś pobiegl by po ratownika) popłynął na brzek z szkoku siadł na kocu i siedział tak około 20 min a jego brat był na dnie. Po pewnym czasie chłopak skojarzył co sie dzieje i poszedł do ratownika powiedział ze zaginął mu brat, ratownik zadał pytanie gdzie na ladzie czy w wodzie chłopak oznajmił ze w wodzie ratownicy natychmias wyruszyli szybko znalezli topielca i podieli zakcje reanimacyjną ale niestety chłopaka nie dało sie uratowac był zbyt długo pod woda pogotowie tez nic nie pomogło - smutna historia no ale co i taka ludzka głupota sie zdarza zawinil ocalały nie wezwal pomocy przykro
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach