A ze juz rozne rzeczy widzialam, to jeszcze dodam, ze blizej brzegu byly zolte (strefa dna nieumiejacych plywac), a dalej czerwone (strefa dla umiejacych plywac). To tak zeby rozwiac wszelkie watpliwosci
a gdzie widzialas inaczej??
kolucho napisał/a:
U nas na kapieliskach czerwonych nie wyciagalismy, jedynie po zolte nalezalo chodzic
niestety ludzie sa zlosliwi i czesto odcinaja bojki, podtapiaja i kradna...
pozatym przy wiekszej fali zaden prosiak nie wytrzyma... popieram sciaganie.
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
nie zasypuje wam prosiaka i nie podtapia bojki??
rozumiem ze bojki metalowe i nie heya:)
To ze prosiaki sa przysypane jest zjawiskiem pozytywnym gdyz przy zastosowaniu odpowiednio dlugiej liny czy lancucha nie bedzie nam nawet przy duzym falowaniu bojek podtapiac oraz przestawiac (wiadomo przy falach bliskich sztormowym troche je przesunie ale za czesto sie takowe nie zdarzaja). U nas bojki sa platikowe i raczej nie zdarzylo sie zeby komus chcialo sie je dziurawic czy odcinac.. Pozdrawiam
To ze prosiaki sa przysypane jest zjawiskiem pozytywnym gdyz przy zastosowaniu odpowiednio dlugiej liny czy lancucha nie bedzie nam nawet przy duzym falowaniu bojek podtapiac oraz przestawiac
mam inne doswiadczenia i powiem nawet ze dlugosc liny nie ma tu znaczenia...
u nas czerwone przewaznie sa na przyboju albo troche przed i czesto sie zdarza ze przysypuje prosiaka razem z lina...przy silnych falach lina uklada sie po skosie a nie prostopadle i czesto sie podtapiaja. zazdroszcze plazowiczow ze nie kombinuja bo w Mielnie nawt w trakcie dyzuru potrafia bojke podtopic czy odpiac...
jak bojki przesunie na sztormie to wzasadzie trzeba czekac do flauty by je odkopac bez sprzetu. nie mowiac o przecieraniu sie liny czy odpieciu szekli... widac mamy inne doswiadczenia.
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
z rana flauta no to bojo-swiniaki w ruch ale przez dzien tak sie rozchulalo morze ze juz o 14 czerwona to my siup zdejmujemy bojki
ofc spoleczni w ruch
no to ide po zolta nie daleko brzegu fale potezne za nic nie moge wyciagnac swiniak dosc mocno zakopany i co ?
przyszla fala uderzyla mnie trzymalem sie liny i wyciagnalem swiniaka bo mnie fala pociagnela
malo co na falochorny nie wpadlem
Jasne, wszystko zalezy od specyfikacji kapieliska (i plazowiczow hehe) Jezeli masz bojki na przyboju to faktycznie moze to rodzic problemy..
kovalsz napisał/a:
przy silnych falach lina uklada sie po skosie a nie prostopadle i czesto sie podtapiaja
Wlasnie w takiej sytuacji przydaje sie u mnie to ze prosiak jest zakopany gdyz nawet wysokie fale podtapiajace bojke nie przesuna go
kovalsz napisał/a:
jak bojki przesunie na sztormie to wzasadzie trzeba czekac do flauty by je odkopac bez sprzetu
Zgadzam sie z Toba-przy wysokim falowaniu nie ma co kombinowac Raz mielismy sytuacje ze bojke w nocy zaczepilo nam na falochronie w ten sposob, ze prosiak byl po jednej stronie a bojka po drugiej. Nie szlo w zaden sposob odczepic jej az do momentu kolejnego duzego falowanie ktore rozwiazalo nam problem
kovalsz napisał/a:
nie mowiac o przecieraniu sie liny czy odpieciu szekli...
Ten problemy chyba kazdy ma Ja juz przerzucilem sie na wezly gdyz na mechanicznych rozwiazaniach (szekle, karabinki) nie moglem do konca polegac po pewnym czasie uzytkowania Wezel kotwiczny wszystko zalatwil a lina tak czy tak sie przeciera..
Wiem ze znaczaco juz odbiegamy od tematu ale pociagne jeszcze troche nowy watek i o cos zapytam.. a mianowicie macie jakies ciekawe sposoby na wyciaganie bojek z przysypanymi prosiakami a niejednokrotnie lina Ja napisze o sposobach ktore zdarzylo mi sie stosowac i o takich o ktorych jedynie slyszalem
Pierwszy z nich (wedlug mnie najlepszy i najczesciej przeze mnie stosowany) to pletwy Chyba kazdy wie co mam na mysli. Niestety troche czasochlonny i meczacy..
W drugiej metodzie ktora stosowalem (wspolnie z kolegami) wykorzystywalismy BLke.. Wszyscy chyba zdaja sobie sprawe z jej olbrzymiej wypornosci i ta wlasnie wlasnosc przyszla nam z pomoca A mianowicie do prosiaka doczepiamy linke a nastepnie dowiazujemy ja do lodzi np do dziobu w momencie gdy dziub jest tak dociazony przez kolegow ze prawie woda nam sie wlewa. Nastepnie wszyscy koledzy ida na rufe unoszac dziub i prosiak sam wychodzi Przy naprawde ekstremalnych sytuacjach mozna pomoc sobie wioslami Cala procedura przebiega szybko lecz niestety wymaga kilku osob
Ostatnim znanym mi sposobem jest wykorzorzystanie SPka-duza sila wyporu rowniez tutaj idzie nam z pomoca (nie stosowalem jeszcze). Metoda polega na sciagnieciu bojki pod wode i dowiazaniu jej do prosiaka. Reszte pozostawiamy naturze ktora po paru falowaniach i dzieki sile ktora dostarcza nam boja SP wyciagnie prosiaka z piachu
Pozdrawiam
PS Wiadomo ze mozna jeszcze kopac ale to pozostawiam bez komentarza..
pierwsze dwa stosowalem i szczegolnie ten z BLka jest dobry na te najbardziej zakopane. istnieje jednak ryzuko ze linka od bojki peknie.
na kolowrocie mozna tez wyciagac ale osoba ktora plynie na szelkach musi miec duze pluca mozna tez probowac martwy ciag pod woda zrobic ale tylko na slabiej zakopane.
[ Dodano: 28 Styczeń 2006, 09:13 ]
ps. sposob frezee jest dobry na zolte ale musza buyc duze fale i duzy ratownik
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
Jak stosowalem ta metode to staralismy sie dokopac do ucha przy prosiaku i podpiac inna line zeby tej wlasciwej nie nadwyrezac
Czesem pomocne jest rowniez wklucie sie w piach za pomoca jakiegos ostrego narzedzia w okolice spodu prosiaka i wpuszczenie tam odrobine wody by zmniejszyc sile "zasysajaca" go do dna
Jeszcze przypomnialem sobie ekstremalna sytuacje gdzie do wyciagniecia bojki musial byc wykorzystany TRAKTOR Po calym sezonie jedna bojka tak sie zakopala ze nie bylo na nia sily (albo spieszacym sie ratownikom nie chcialo sie z nia walczyc)-byla to bojka metalowa z lancuchem i pracodawca postanowil podczepic dodatkowy lancuch do bojki i na brzegu do traktora Jedno szarpniecie i po problemie Skrajny sposob ale sposob
A jak duże mieliście prosiaki, 10 kg to one raczej nie miały ja np. miałem worki z piaskiem
Przy czerwonych mielismy "trelinke" czyli plyty chodnikowe 6 katne (10 kg to ona wazyla ale czasem na zywiol i to nie pomagalo ) a przy zoltych zwykle kwadratowe plytki chodnikowe.. Pozdrawiam
Żółte bojki tam gdzie bylam sciagalimsy z prosiakami . Ale co bylo zabawy jak przysypalo prosiaka .. albo zerwalo bojke a prosiak gdzies sie zaorał hehe zdarza sie A czerwone w jednym miejsco bylo tak że prosiak wielkiiii + łańcuch + boja metalowa = ściagal i rzucalo sie wszystkie za kazdym razem hehe A w innym miejscu bardzo fajne rozwiazanie i polecam : w pierwszy dzien sie zorbilo : prosiak + linka + mały pływak = sie rzucilo w odpowiednim miejscu a pozniej sie tylko na bojczyku doczepialo czerwona bojke i bylo git przez caly sezon Polecam
Prosiaki świniaki HeHe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach