Mam podobne zdanie jak tysiak- nie czuje sie dysryminowana przez samych ratowników (no moze przez niektórych zatwardziałych szowinistów ale to rzadkość), ale przez pracodawców owszem i to bardzo to niestety smutne i bardzo częste zjawisko, kiedy pracodawca stwierdza "przykro mi- kobiet nie przyjmujemy"...
Zaczepki na plaży sie zdarzają, ale przeważnie sympatyczne
Co do płci hmm chyba dla mnie nie ma to większego znaczenia- myśle ze kobiety mają pewne cechy których nie mają faceci i odwrotnie, a wiec uzupełniają sie nawzajem chyba najlepszym rozwiązaniem jest ekipa mieszana.
Wysłany: Czw Lis 03, 2005 11:25 pm zachecam nadal do komentow
Ishtar napisał/a:
myśle ze kobiety mają pewne cechy których nie mają faceci i odwrotnie, a wiec uzupełniają sie nawzajem chyba najlepszym rozwiązaniem jest ekipa mieszana.
zlota mysl...choc przyznaje ze wiecej niz jednej kobiety w ekipie bym nie chcial.
A to dlaczego?? Zalezy jeszcze jak duza by to miala byc ekipa.
Sa pewne stereotypy, ktorych nie da sie niestety zmienic. A szkoda. Mysle, ze niektorzy ratownicy boja sie po prostu, ze jak beda pracowali z ratowniczka, to tak jakby pracowali sami. Co do dyskryminacji, to uwazam, ze to zalezy od ludzi, ktorzy pracuja. Pracowalam z ludzmi, z ktorymi musialam naprawde duzo walk przejsc, zeby w koncu pozwolili mi niektore rzeczy robic ("...nie pozwole, zeby dziewczyna to robila, przeciez chlopaki to zrobia", "... i tak tego nie potrafisz..."), ale tez byly sytuacje, ze jak poprosilam o pomoc, to uslyszalam "tak samo zarabiasz, tak samo pracuj".
No i po raz kolejny na tym forum powtarzam: nie wszystkie miejsca pracy sa takie same. Do pracy nad morzem potrzebne sa zupelnie inne umiejetnosci niz do pracy na plywalni. A pod uwage powinno sie brac po pierwsze doswiadczenie i umiejetnosci, a nie plec.
Pozdrawiam
_________________ >> Pamiętaj, że Twoja przyszłość będzie czyjąś przeszłością... <<
mowiac tylko jedna mialem na mysli prace nad morzem w czteroosobowym zespole. powod jest tylko jeden: kobieta nie przydaje sie jak trzeba dac komus w morde...a czasem trzeba nie tyle dac co pokazac ze jest taka opcja i nastraszyc oponentow. wyjasniam rowniez ze nie mam zamiaru sie szczypac z kobieta na stanowisku...jak trzeba wejsc zalozyc bojki to wchodzi i tyle. tak samo lodka ja obowiazuje jak innych. jedyna roznica ze prace typowo fizyczne albo robi z pomoca albo wogle nie robi. ale malo jest takich prac na plazy. jestem troche wyrozumialszy w czasie okresu...choc niektorzy zarzucaja mi ze to slabosc.
NIe prawda!! kobiety tak jaki faceci sa dobrymi ratownikami. My poprostu jestesmy delikatnijsze i wolimy zalatwic sprawe na spokojnie a nie odrazu dopuszczac do rękoczynu. Ratownik to ratownik nie wazna jest plec!!
[ Dodano: Pon Lis 07, 2005 8:51 pm ]
NIe prawda!! kobiety tak jaki faceci sa dobrymi ratownikami. My poprostu jestesmy delikatnijsze i wolimy zalatwic sprawe na spokojnie a nie odrazu dopuszczac do rękoczynu. Ratownik to ratownik nie wazna jest plec!!:)
Wysłany: Wto Lis 08, 2005 1:45 pm doswiadczenie mi podpowiada cos innego...
wiem ze kobiety maja swoje sposoby na "inteligentnych plazowiczow" ale jak juz dojdzie do rekoczynu a nie zawsze mamy na to wplyw to jednak wole plec mniej delikatna za plecami...
pozatym mialem mnostwo sytuacji gdy musialem "poprawiac" interwencje mojej kolezanki i wcale nie dla tego ze jest zlym ratownikiem. niektorzy poprostu nie przyjmuja uwag/polecen od kobiet. no niestety taka jest rzeczywistosc...zyjemy w swiecie pelnym meski szowinistycznych swin...
przyklad: moja kolezanka zwrocila facetowi uwage a ten poprostu wyzwal ja od dziwek i dalej robil swoje. gdy ja podszedlem to facet byl potulny jak baranek i nawet powiedzial przepraszam...
moja kolezanka jest doskonalym ratownikiem ale dla niektorych idiotow (czyt. plazowiczow)
jest kobieta ktora nie ma prawa "mi maczo mordercy" zwrocic uwage...
przykre ale prawdziwe...
trzeba dostosowac srodki do sytuacji a w tej sytuacji facet jest nie tyle lepszy co bardziej praktyczny...
ale dla niektorych idiotow (czyt. plazowiczow)
jest kobieta ktora nie ma prawa "mi maczo mordercy" zwrocic uwage...
to niestety prawda i takie sytuacje zdarzają moim zdaniem zbyt czesto ciekawe czy to z biegiem czasu ulegnie zmianie? moze kiedy ludzie zobaczą, ze kobiety tez sobie radzą w tej profesji? Albo kiedy niektórzy nauczą się po prostu mieć szacunek do innych (moje niedoczekanie?)
u mnie nie bylo sytuacji zeby ktory kolwiek z kolegow dyskriminowal dziewczyne.Wie wszytko jest ok ,ale napewno zdarzaja sie sytuacje gdzie kobiety sa dyskriminowane,przez i nnych ratownikow.Kovalsz ma racje jedna kobieta w czteroosobowej ekipie w zupełnosci wystarczy.Kobiety sa dobrymi ratownikami,to napewno nawet nieraz zdaza sie ze facet jest slabszy od kobiety i mam nadzieje ze kazdy przyzna mi racje. Jezeli chodzi o powodzenie to wydaje mi sie ze kobiety maja calkiem niezle no ale nie ma co ukrywac faceci goruja,chłopaki rozejrzyjcie sie kobiet jet wiecej!!!Wie wiecej was zaczepia Pozdrawiam wszystkich Ratownikow z Polski
kobieta powinna być na stanowisku ratowniczym...!!!!!! łagodzi obyczaje, zna inne rozwiązania (nie mówie lepsze...ale inne), no i ze względu na jej wytrzymałość...piękna cecha !!
ale pomyłką są ostatnio coraz to modniejsze stanowiska kobiece...!!! 5 kobietek w pięknym makijażu... o nie...
raz tylko pracowałam z dziewczyną w Świnoujściu i jakoś miałam 4 razy wiecej obowiązków bo ona wielce ciagle chora, zmęczona itd....
wolę pracować z facetami ..zdecydowanie :)
ja uważam że jesli laska jest dobrym ratownikiem to pracuje sie z nia tak samo dobrze jak z gosciem ale jak jest z niej taka pipka co nie ma siły pociagnac metalki po piachu i mowi ze jej ciezko to wybaczcie, mialem taki przypadek w tamtym sezonie, laska miala za ciezko bo nie mogla bojeczki podciagnac z lini brzegowej pod wieze
_________________ RATOWNIK WOPR
STARSZY STERNIK MOTOROWODNY
PLAZA MORSKA OGÓLNODOSTEPNA W NIECHORZU : 2001,02,03,04,05,06,
2008 powrot!
Ja już pracowałem z wieloma kobietami w tym zawodzie. Dobrze wspominam tylko 2 z nich jako ratowniczki z prawdziwego zdarzenia. W tym zawodzie dziewczyna musi być z "jajem" żeby potrafiła zwrócić uwage plażowiczowi gdy łamie regulamin lub w sytuacjach konfliktowych. Kilka z dziewczyn dosłownie wstydziło się nawet użyć gwizdka ... nadawały się tylko do sprzątania woprówki i parzenia kawy, same wolały to niż być obciążone odpowiedzialnością siedzenia przy wodzie... Najgorsze są "modelki" z tipsami .... i sorry że tak pisze ale raczej niechciałbym pracować więcej z kobietą.
Mysle, ze nie o 'jajo' tu chodzi ale o motywacje: dlaczego zrobilam kurs i dlaczego chce pracowac. Poza tym gdybym nie dala rady wypchnac BLki na wode raczej nie pracowalabym nad morzem.To tez jest wazne.
Nie wierze we wrodzone zdolnosci lub w bezczelnosc, ktora musisz miec zeby byc skuteczna. Tak powiedziala mi kiedys jedna z ratowniczek kiedy zapisalam sie na spoleczne- ze albo to 'cos' masz od poczatku albo nie. I nie zgadzam sie z nia.
Poza tym zauwazylam ze ludzie czuja mniejszy dystans przed ratowniczkami kiedy maja jakies pytanie, problem lub rane, kleszcza etc.
Dziekuje wszystkim moim kolegom Ratownikom, ktorzy mnie nie oszczedzali i uczyli jak pracowac.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach