Wiekszosc to sa to osoby ktore robiac ratownika nie mieli wogole na mysli ze swoje zycie poswieca ratowaniu tylko mysleli o ty ze zwiekszy im sie ksiazka telefoniczna numerkami panienek / kolesi
Nie uważam, żeby było to naganne. Pod warunkiem, że dobrze wykonują swoje obowiązki. Sama odbierałam książeczkę raczej z myślą, że teraz to mam problem, ponieważ będzie trzeba wskakiwać jak ktoś się będzie topił. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogłabym poświęcić życie ratowaniu. Wcale nie zmienia to jednak faktu, że do ratownictwa podchodzę poważnie.
Co do wizji ratownika: ilu ludzi- tyle opinii. Jedni uważają nas za wzór odwagi i poświęcenia, inni za nieuków i obiboków. A co do wizji ratownika a la "Słoneczny patrol"- no cóż, chyba wielu zależy, żeby takowa szybko nie "umarła"
Pozdrawiam
_________________ >> Pamiętaj, że Twoja przyszłość będzie czyjąś przeszłością... <<
Wiem ze to zabrzmi dziwnie ale Nie wysportowany Ratownik z budowa Śledzia to troche przesada RATOWNIK MUSI MIEC troszke rozumu i miesni aby plazowic wiedział ze jest bezpiecznie na plazy Sylwetke miec fajna wiec ratownik ma to cos w sobie wiec Koledzy , koleżanki do Treningów sezon 2007 juz niedlugo
Dołączył: 24 Mar 2007 Posty: 87 Skąd: Sie biorą dzieci
Wysłany: Sro Cze 18, 2008 10:27 pm
Dobry patent na zawarcie znajomości jaki wykorzystałem to "zrób mi dziewczyno kanapki na jutro do pracy a ja po dyżurze zabiorę cię na łódkę"...Działa i smakuje...
najbardziej mnie bawi jak siedzę na pomoście i faceci przychodzą z różnymi tekstami, mnie najbardziej rozbawiło "jaka ładna pani ratownik, aż bym się chętnie utopił" albo przychodzi pan w wieku mojego dziadka i pyta się czy jakby się topił to ja go będę ratować czy mój kolega:) ogólnie ludzie najczęściej reagują pozytywnie.
Jak pływam po pracy czuję na sobie to spojrzenie, jakby każdy chciał się upewnić, że pływam rewelacyjnie i najszybciej ze wszystkich.
Najśmieszniejsze jest to, że jak mam wolne przychodzę, siadam na plaży, nikt mnie nie zaczepia i co najważniejsze nikt nie patrzy jak pływam i mogę sobie spokojnie leżeć na środku jeziora...
Heh raz znajomy miał sytuacje na basenie. Siedział na dyżurze od rana, jak przyszła pora na zmianę, został chwilę popływać. Założył czepek z napisem "Polska" i sobie pływał swoje. W pewnym momencie doszedł jakiś karczek i do niego: "Chce sie z tobą ścignąć!". Heh no niby kumpel mógł spojrzeć jak na idiotę, ale podjął wyzwanie;P Na 100 m zostawił klienta na jeden basen (25m);P Myślę mimo wszystko że to rzuciło pozytywne światło na pracujących na pływalni xDxDxD
Wiek: 18 Dołączył: 19 Sie 2007 Posty: 80 Skąd: śląsk
Wysłany: Wto Cze 24, 2008 7:49 pm
Jak zapewne wszyscy wiedzą jest coś takiego jak zeszyt wypadków gdzie wpisuje się dane poszkodowanego (opatrzonego).
Pewnego razu założyłem się z kumplem że załatwie numer od pewnej koleżanki i na moje szczęscie przytrzasła sobie stope metalową ławką hehe
Po opatrzeniu standardowe pytania typu: imie i nazwisko, data ur.
+
*telefon kom
*numer gadu-gadu
*stan cywilny
Oczywiście dziewczyna połapała się o co chodzi bo nie mogłem wytrzymać ze śmiechu kiedy zapytałem o stan cywilny i numer gadu
czy chcemy tego czy nie jesteśmy na dyżurach osobami publicznymi i cieszymy się zainteresowaniem....mamy wyrobiony wizerunek "....ooooo ratownik..." hehehe ale także należy uważać na nasze zachowanie - ludziska nie tylko patrzą z oh.. i ah.. są też " złe języki"...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach