Wysłany: Nie Sty 27, 2008 6:41 pm Ratownik, którego trzeba sia bać...
pracuje jako hedlifeguard na basenie w dublinie i mialem dzis sytuacje, ktorej strasznie nielubie: jedna z mam, ktora przyszla ze swoimi pociechami na basen do glosno zachowujacego sie synka powiedziala: "badz grezczny bo pan ratownik cie zabierze i utopi!". na te slowa chlopiec okolo 5-letni spojzal na pana w czerwonej koszulce i zaczol plakac...
nie jest to pierwsza sytuacja gdzie rodzice nieumyslnie nastawiaja swoje dzieci negatywnie do osoby ratownika. dziaciaki powinny widziec w nas osoby, przy ktorych moga czuc sie bezpiecznie i w razie potrzeby poprosic o pomoc a nie bac sie nas i chowac za rodzicem kiedy przechodzimy...
co wy na to??????
_________________ "Dla świata jesteśmy tylko ludźmi - dla ludzi, których ratujemy jesteśmy całym światem"
"So Others May Live"
To jest typowe zachowania rodziców, którzy nie potrafią w inny sposób wpłynąc na dziecko, podporządkować sobie jego posłuszeństwo, wiec straszą. No a że ratownik jest pod ręką, to straszą dzieci ratownikiem. Dla mnie taki rodzic powinien troche bardziej sie wysilić...
_________________ "Co nas nie zabije, to nas wzmocni!"
"Boże, chroń mnie przed fałszywymi przyjaciółmi, bo z wrogami sobie poradzę..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach