Kilka dni temu miałem problem z zanieczyszczeniem przez dziecko niecki rekreacyjnej (odchody). Sytuacja była o tyle nieprzyjemna że potrzebny był specjalny odkurzacz, większa dawka chloru i w konsekwencji mały basen musiał zostać zamknięty na kilka godzin... Nie mieliśmy ustanowionych żadnych kar w regulaminie, na szczęście w porę zjawił się kierownik i dogadał się z opiekunami co do wysokości kary... Stąd moje pytanie jak to wygląda u was, macie jakieś kary w regulaminach
W kodeksie wykroczeń ujęte jest tylko umyślne zanieczyszczenie wody...
Kod:
Rozdział XIII. Wykroczenia przeciwko zdrowiu
Art. 109. [Zanieczyszczenie wody] § 1. Kto zanieczyszcza wodę służącą do picia lub do pojenia
zwierząt, znajdującą się poza urządzeniami przeznaczonymi do zaopatrywania ludności w wodę,
podlega karze grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto umyślnie zanieczyszcza wodę w pływalni, kąpielisku lub w innym
obiekcie o podobnym przeznaczeniu.
Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 371 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Pon Gru 10, 2007 2:45 pm
U mnie na kąpielisku kiedys zdarzyła sie taka sytuacja: dziecko nie wytzymało zrobiło .... i wspaniałomyślny ojciec przyszedł nas o tym poinformować dodając na końcu "wiec to sobie posprzątajcie bo nie wygląda to za ładnie" nie powiem ze się nie zdenerwowałem, no ale z głupotą w śród ludzi musimy sie stykać każdego dnia naszej pracy.
Zastanawia mnie jeszcze fakt taki że w momencie kiedy pies narobi w parku to kazdy wie że należy to posprzątać a gdy dziecko narobi w basenie to nikt nie czuje sie winny.
Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 371 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Pon Gru 10, 2007 7:14 pm
madzinkatweety napisał/a:
Kurcze... co sie robi a takiej sytuacji Ubu??
My powiadomiliśmy kierownika o zaistniałej sytuacji. Nie jesteśmy od sprzątania (papierki oczywiście sam podnoszę bo nie lubię bałaganu ale w takiej sytuacji...) Kierownik sam juz sprawie załatwił zlecając to pracownika odpowiedzialnym za pożądeki chyba nie rozważał nawet opcji zamknięcia basenu...
U nas dzieci noszą pieluchomajtki, które w sumie wyłapują takie bomby... Ale zdarza się że czasem cos wyleci. Wtedy ten mały basen (bo w dużym te dzieci nie mają wstępu) zamykamy na 2-3 h a techniczni walą tam tyle chemii, że klapek położony na tafli wody zaczyna żyć własnym życiem. Ale żadnej kary finansowej nie ma, bo z góry się zakłada że to nieszczęśliwy wypadek. Poza tym zazwyczaj znajdujemy taką minę na wodzie, a dzieci w basenie już dawno brak, wiec nawet ewentualnego winnego trudno szukać...
_________________ "Co nas nie zabije, to nas wzmocni!"
"Boże, chroń mnie przed fałszywymi przyjaciółmi, bo z wrogami sobie poradzę..."
Wiek: 19 Dołączył: 06 Lip 2006 Posty: 60 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro Gru 12, 2007 11:48 pm
U nas są obowiązkowe te pieluchomajtki niestety był to jeden z takich przypadków gdzie nie uchroniły one basenu...
Konsystencja była niestety taka że na czerpak to się nie kwalifikowało, rozdrobnione pływało po całym dnie, dlatego ten odkurzacz, chlor i pan techniczny byli potrzebni
Rodzice zachowali się bardzo w porządku bo przyszli i zapytali się jak mogą naprawić szkodę, później dogadali się bez problemu z kierownikiem
Najlepsze było to że dosłownie 10 min wcześniej wyszedł pan z SANEPIDU, jak by przyszli np. 20 min później to dawka chloru była by przekroczona kilka razy
"Najlepsze było to że dosłownie 10 min wcześniej wyszedł pan z SANEPIDU, jak by przyszli np. 20 min później to dawka chloru była by przekroczona kilka razy.."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach