Wysłany: Czw Wrz 06, 2007 6:25 pm Początki pracy jako MR WOPR
Cześć wszystkim. Już jakiś czas temu pozytywnie zakończyłem szkolenie na młodszego ratownika i teraz chciałbym się podjąć pracy właśnie w tym fachu . Słyszałem, że żeby ją zacząć trzeba najpierw przepracować jakaś tam liczbę społecznie , a dopiero potem zacząć prace na etat. Czy moglibyście mi trochę bardziej przybliżyć jak to wszystko wygląda i podzieli się doświadczeniem z waszych początków ?
Hmm. ja dopiero odrobiłem 100 godz. społecznie ale podobno najwięcej doświadczenia zdobywa się nad morzem. jak słyszałem tak zrobiłem i jestem zadowolony. Ni jest to wbrew pozorom łatwa praca ale jezeli się to lubi to nie ma żadnego problemu.
Słyszałem, że żeby ją zacząć trzeba najpierw przepracować jakaś tam liczbę społecznie , a dopiero potem zacząć prace na etat.
Wcale nie trzeba odpracowywać godzin społecznych, możesz od razu iść na etat (o ile taką prace uda Ci sie znaleźć ale szukaj ).
Jeśli chodzi o zdobywanie doświadczenia to moim zdaniem najlepiej zdobywać je nad morzem. Ja właśnie tak zaczynałem, pracowałem społecznie i nauczyłem się wiele praktycznych rzeczy. Moim zdaniem nad morzem jest najciekawiej i najwięcej do nauczenia. W zasadzie, jeśli chodzi o skale trudności to najlepiej zacząć od basenu, następnie jezioro, a potem morze. Chyba, że czujesz się na siłach - wtedy od razu wal nad morze
jak masz słabe czasówki, i nie za bardzo umiesz pływac, to popracuj na basenie, podszlifuj pływanie i kontakty z ludźmi, a później dopiero staraj sie o pracę nad morzem...
_________________ Jeśli już coś robisz, rób to dobrze...
Wiek: 20 Dołączył: 10 Sie 2006 Posty: 22 Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw Wrz 13, 2007 5:30 pm
Gdziekolwiek pracując jako ratownik musisz liczyć się z tym że przytrafi Ci się jakaś akcja niezależnie od tego czy to jezioro czy morze. Nad morzem można się wiele nauczyć ale nad jeziorem również można zdobyć pewną wiedze i umiejętności. Wszystko zależy od ekipy oraz od podejścia całego zespołu do pracy.
a czasem ekipe masz taka ze najlepiej przebralbys sie i poszedl do domu ... ja mialem w te wakacje takich kolegow ratownikow ze z jednym tylko mozna bylo sie dogadac ... a jeden nie znal odpowiedzi na pytanie "kiedy mozna wywiesic czerwona flage" wiec rece mi opadly ... nie wiem jak radzil sobie w ratowaniu kogos bo nie mial okazji sie zaprezentowac ale tez wydaje mi sie ze krucho by bylo
Dołączył: 02 Wrz 2007 Posty: 145 Skąd: sercem na morzu...
Wysłany: Pią Wrz 14, 2007 6:03 pm
Mr.Bartson napisał/a:
tak czytam te posty o pracy nad morzem.... ejj no chyba tak strasznie to tam nie ma..
...hmm...sądząc po wypowiedzić to chyba nie miałes do czynienia z morzem....
.....ale wracając do tematu to w 100% popieram wypowiedz <b>dankin</b> więc może nie będę się po Nim powtarzał
Mr.Bartson BAD - Bardzo Aktywny Działacz Młodszy Ratownik
Dołączył: 27 Sie 2007 Posty: 125 Skąd: Cieszyn
Wysłany: Nie Wrz 16, 2007 6:31 pm
immortal napisał/a:
...hmm...sądząc po wypowiedzić to chyba nie miałes do czynienia z morzem....
no nie miałem... ale ile razy obserwowałem prace nad morzem to jakoś strasznie mi to nie wyglądało... nie no ale na pewno macie racje, skoro już to przeszliście a ja nie
Nad morze mnie ciągnie strasznie i w 2008 chyba będę szukał tam pracy, no ale to nie ważne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach