Dołączył: 18 Kwi 2007 Posty: 84 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Czw Maj 17, 2007 5:11 pm
wracajac do akcji pod "wplywem" w wodzie nie mialem takiego przypadku ale jako rat med mialem i powiem wam ze ADRENALINA dziala cuda i w sytuacjach krytycznych automatycznie sie trzezwieje i troche dziala instynktownie pozozstaje tylko kwestia czy mamy wyrobine "dobre odruchy ratownicze" - oczywiscie jak ktos jest tak pijany ze nie moze sie podniesc to zadna adrenalina mu nie pomoze ale po kilku piwkach to dziala - przynajmniej na mnie. Poza tym trzeba pamietac ze istnieja inne akcje niz "z wody" pamietacie o czym takim jak rzutka???, a jak do wody to albo z innym ratownikiem albo z bojka - chociaz to ostatecznosc.
No i standardy o ktorych wspominano ze bezpieczenstwo ratownikow jest najwazniejsze. Kazdy jak jest pijany i zostanie postawiony przed taka sytuacja pewnie bedzie wiedzial czy da rade czy lepije wezwac inna pomoc niz pogorszyc sytucje...
Wiek: 16 Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 35 Skąd: z daleka
Wysłany: Sob Maj 26, 2007 9:06 am
Przepraszam bardzo ze odbiegnę od tematu ale mam takie pytanie.
Czy gdy jestem prywatnie na plazy, nie znam ratowników,podchodze do nich i pokazując legitymację MR mogą mi wypożyczyc łodz??
Pozdrawiam!!
Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 371 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Sob Maj 26, 2007 9:59 am
Hmm ja osobiście chyba bym nie pożyczył, co mnie obchodzi to ze ktoś jest ratownikiem...
Sprzęt nie służy do tego żeby pożyczać go komuś kto chce sobie popływać, od tego są wypożyczalnie.
Czy gdy jestem prywatnie na plazy, nie znam ratowników,podchodze do nich i pokazując legitymację MR mogą mi wypożyczyc łodz??
Ja również nie pożyczyła bym sprzętu ,bo co by było gdyby nagle mi był potrzebny a nie miała bym go pod ręką ?i w jaki sposób wytłumaczyła bym się w razie wypadku ?że co pożyczyłam jakiemuś ratownikowi który pokazał mi legitymacje Takie rzeczy nie wchodzą w rachubę. POZDRAWIAM
jeżeli w czasie pełnienia dyżuru, to jedynymi osobami uprawnionymi do korzystania ze sprzętu ratowniczego są wyłacznie pracujący ratownicy, bo pracy to juz inna kwestia, idzie się zawsze dogadać:)
_________________ Jeśli już coś robisz, rób to dobrze...
Lightning Wypowie się, choć w ostateczności Młodszy ratownik
Wiek: 17 Dołączył: 26 Maj 2007 Posty: 5 Skąd: Jarocin
Wysłany: Wto Maj 29, 2007 5:42 pm
Wrocmy moze do problemu poruszonego w temcaie bo sie nam tu offtopic zrobil.
Ja osobiscie sadze ze przysiega zoobowiazuje i pospieszyłbym z pomoca.
niufel BAD - Bardzo Aktywny Działacz sie gra sie ma
Zgadzam sie z RatMed- adrenalina i zimna woda robią cuda (ja jeszcze nie miałe przygód za alkoholem-15lat-ale na zaspanego, zmęczonego, niewyspanego wpływa to niesamowicie). Ciężko mi sie wypowiedziec ze względu na wiek- chyba kombinowałbym cos ze sprzetem do podania- na 100% będąc niedyspozycyjnym nie wchodziłbym w bezpośredni kontakt z tonącym.
_________________ 2007 - MR
2007 - KDP/CMAS* P1
2008 - Sędzia pływania II klasa
chyba kombinowałbym cos ze sprzetem do podania- na 100%
czyli można wywnioskować że jeżeli nie miał byś żadnego sprzętu to byś nie wskoczył ?
Miałem na myśli cokolwiek, np. gałąź, deskę, drewniane krzesło- natomiast nie próbowałbym wchodzic w bezposredni kontakt z tonącym- mając opóźnioną ręakcje, mógłbym stac sie drugą ofiarą.... MONIKA myslę, że gdybym nie miał innego wyjścia zdecydowałbym sie i na to
kiedys ktos wpadl do jednego z nadmorskich barow w ktorym zawsze pilismy (ratownicy) i poinformowal nas ze ktos potrzebuje pomocy. na 7 ratownikow 6 wywrocilo sie na pierwszym stopniu na promenade ale akcja przeprowadzona sukcesem.
do wody wchodze jesli jeszcze chodze:) wszystko zalezy jak sie czuje...
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach