Nasi ratownicy są wbrew temu co było napisane bardzo dobrze wyszkoleni, o czym może świadczyć większa ilość godzin zajęć dydaktycznych na każdy stopień niż u Was. np na młodszego ratownika ( u nas ten stopień nazywa się ratownik wodny asystent) WOPR - 50h
natomiast TZTiRT - 120h. Liczby mówią same za siebie.
Tylko, że jest takie powiedzenie "nie ma dymu bez ognia". Coś musi byc nie tak, jeżeli pojawiają sie głosy o serio głupich wpadkach, odpowiedziach. Chętnie poznałbym Wasze stanowisko w tej sprawie oraz zapoznałbym sie z faktycznym czasem szkolenia- bo jeżeli u Was całą 1h kujecie stopnie to ja Wam współczuję, tego mozna się nauczyć w 2-3 minuty
_________________ 2007 - MR
2007 - KDP/CMAS* P1
2008 - Sędzia pływania II klasa
Mr.Bartson BAD - Bardzo Aktywny Działacz Młodszy Ratownik
Dołączył: 27 Sie 2007 Posty: 125 Skąd: Cieszyn
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 4:55 pm
no właśnie... tak jak Janek, mówi wyżej zależy co wy przez te 120h robicie
bo patrzyłem na rozpiskę tej teorii na stronce podanej w 1 poście i jest tam mnóstwo czasu przeznaczonego na "pierdoły" które można omówić i zapoznać się z nimi w parę minut...
Marcin odezwij się jeszcze i opowiedz o tym kursie całym, który trwa aż 9 miesięcy (przez ten czas przecież można mnóstwo zrobić). Ta praktyka mnie ciekawi i w szczególności pływanie w... czy jak to tam jest nazwane "płetwonurkowanie" w ABC - jest na to poświęcone aż 10h więc jak to wygląda ?
według mnie płetwy to jest świetny pomysł - większa szybkość i dłuższe dystanse można pokonać jakie mogą się nadarzyć podczas ratowania ( i w wbrew pozorom do takich płetw też trzeba mieć kondycje i parę w nogach ):smile:
Rozwiązanie może i dobre ale musisz mieć do tego węgorza. Poza tym trzeba mieć bardzo dobrze opanowane zakładanie płetw w wodzie. Jest to bardzo nie praktyczne. Na dłuższy dystans lepiej wykorzystać kołowrót.
A tak wogóle to macie jakieś egzaminy wstępne bo słyszałem, że nie.
_________________ Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez kozak Wto Wrz 11, 2007 5:21 pm, w całości zmieniany 1 raz
Jak najbardziej są egzaminy wstępne. Na ratownika wodnego asystenta należy przepłynąć 50m w czasie poniżej 45s i 15m pod wodą ze startu z powierzchni wody. I nie jest prawdą że pływamy cały czas w płetwach, wszystkie elementy technik ratowniczych i bezpośredniej akcji w wodzie są opanowywane na kursach bez sprzętu i dopiero wtedy wprowadzany jest sprzęt ABC. Tak jak zauważył Mr.Bartson sprzęt ten do minimum ogranicza czas potrzebny na dopłynięcie i późniejsze holowanie tonącego. Co jest chyba faktem niepodważalnym. A na tych zajęciach (tak miałem ja na moim kursie) uczyliśmy się m.in szybkiego zakładania sprzętu w wodzie, i generalnie ze sprzętem łatwiej ćwiczyć orientację pod wodą.
A nasze stopnie są następujące:
-ratownik wodny asystent
-samodzielny ratownik wodny
-przewodnik ratowników wodnych
-wykładowca ratownictwa wodnego
-starszy wykładowca ratownictwa wodnego
A co do tego "dymu bez ognia" to zastanówcie się sami czy w WOPR-ze nie ma czarnych owiec, oczywiście, że są. Ale jedna czy dwie osoby nie mogą świadczyć za całą organizację. Chociaż zgadzam się, że każdy jest wizytówką organizacji do jakiej należy.
A egzaminy końcowe mamy dwa: teoretyczny i praktyczny (tak jak to jest w przepisach) na wodach otwartych. Na praktycznym są różne zadania ale zawsze jest bezpośrednia akcja w wodzie ( skok ratowniczy bezpieczny wykroczny z pomostu, dopłynięcie kraulem ratowniczym, scyzoryk, obezwładnienie tonącego pod wodą, i holowanie do brzegu sposobem żeglarskim) poza tym egzamin z pierwszej pomocy, z węzłów i np przepłynięcie 1000m.
[ Dodano: Sro Wrz 12, 2007 6:56 pm ]
A na stronce nie się nie opierajcie bo nie była długi czas aktualizowana, a nowa jest w budowie.
_________________ Ratujemy ludzi dla idei a nie dla organizacji...
To czy będę płynął w płetwach zależy przede wszystkim od odległości jaka jest do pokonania. To jest decyzja ratownika, jeśli uzna że akcja będzie bardziej efektywna to zakłada sprzęt jeśli
straci na tym czas to nie. To chyba jasne W każdym razie każdy nasz ratownik na stanowisku powinien mieć sprzęt ABC. U was nie ma takiego obowiązku?
Ja mam swoją prywatną bojkę SP.
Mnie uczono pływania na kajakach, kanu (amazon 470) i i łodziach wiosłowych.
A jak wygląda wasz kurs? Z mojego punktu widzenia 50h to trochę mało...
[ Dodano: Sro Wrz 12, 2007 8:21 pm ]
A tu trochę więcej o stopniach:
Ratownik Wodny - Asystent - Posiadanie stopnia Ratownika Wodnego -
Asystenta uprawnia do pracy na plaży i kąpieliskach strzeżonych
oraz na pływalniach krytych i odkrytych, pod nadzorem ratownika
starszego stopniem lub wykładowcy ratownictwa.
Samodzielny Ratownik Wodny - Kwalifikacje Samodzielnego Ratownika
Wodnego uprawniają do samodzielnej pracy na plażach i kąpieliskach
strzeżonych oraz na pływalniach krytych i odkrytych, zgodnie z
uprawnieniami odnotowanymi w legitymacji ratownika. Samodzielny
Ratownik Wodny może także prowadzić szkolenie podstawowe dla członków
drużyn TZTiRT.
Przewodnik Ratowników Wodnych - Kwalifikacje Przewodnika Ratowników
Wodnych uprawniają do samodzielnej pracy w ratownictwie wodnym
zgodnie z uprawnieniami odnotowanymi w legitymacji ratownika oraz
do pełnienia funkcji Kierownika grupy ratowników na plażach i
kąpieliskach strzeżonych, pływalniach krytych i odkrytych, spływach
itp. Przewodnik Ratowników Wodnych może prowadzić szkolenie podstawowe
dla członków drużyn TZTiRT.
Wykładowca Ratownictwa Wodnego - Posiadanie stopnia uprawnia
do samodzielnej pracy w ratownictwie wodnym, do prawa prowadzenia
zajęć na kursach szkoleniowych wszystkich stopni.
Starszy Wykładowca Ratownictwa Wodnego - Stopień uprawnia do
samodzielnej pracy w ratownictwie wodnym oraz do prowadzenia
ćwiczeń praktycznych i wyszkoleniowych wszystkich stopni z prawem
pierwszeństwa. ładów na kursach .
_________________ Ratujemy ludzi dla idei a nie dla organizacji...
Mr.Bartson BAD - Bardzo Aktywny Działacz Młodszy Ratownik
Dołączył: 27 Sie 2007 Posty: 125 Skąd: Cieszyn
Wysłany: Sro Wrz 12, 2007 7:27 pm
ej no to nie tak źle to u was wygląda... tylko no jeszcze nie miałem okazji widzieć waszego ratownika gdzieś na akwenie.
Nie ma u nas obowiązku posiadania ABC na stanowisku a tym bardziej swojego sprzętu.
Ja myślę, że te 50 godzin w zupełności wystarcza... na kursie nie chce mi się opisywać co się uczymy, bo jest praktycznie podobne (poza tym pływaniem w abc - nie na taką skale)...
Co do egzaminu to są również dwa teoria i praktyka..
teoria składa się z 30 pytań - czasem testowych czasem normalnych otwartych - nie wiem chyba w różnych siedzibach różnie jest..
no a praktyka to jest tak:
50m poniżej 45sek
25m pod wodą w linii prostej (musisz sie zmieścić w bramce o rozpiętości 6m)
nurkowanie w głąb po manekina na minimum 3 metry - musisz go wyciągnąć
akcja ratownicza - wbiegnięcie/skok do wody, płynięcie ratowniczym, uchwycenie i holowanie - tak samo
i jeszcze 100m holowania w jednym ciągu 50 żeglarskim, 25 za dołki pachowe albo żuchwę oburącz i 25m za żuchwę jednorącz...
całość oczywiście odbywa się na jeziorze czy też morzu..
taki jest egzamin na młodszego ratownika wopr
na kursie jeszcze wiadomo jest wiosłowanie, rzucanie kołem/rzutką, akcja ratownicza z kołowrotem i itp.itd
Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 371 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Sro Wrz 12, 2007 7:43 pm
Nie w każdym woprze to tak wygląda. u nas np nie było holowań bo to juz każdy musiał zaliczyć przed egzaminem. I holowało sie po 100 metrów każdym stylem.
Ale za to na egzaminie miałem BUTELKI.
Jak by ktoś nie wiedział jest to utrzymywanie sie na wodzie z praca samych nóg z 1,5 litrowymi butelkami napełnionymi wodą przez minute na młodszego ratownika (1,5 minuty na wodnego) i ręce nie mogą sie zanurzyć bardziej niz po łokcie inaczej oblewasz.
Test u nas tez miał 30 pytań. RKO zaliczaliśmy w trakcie kursu...
A czy w TZTiRT macie także weryfikacje coroczne?
jeżeli tak to jak wyglądają?
Ilu TZTiRT ma teraz członków?
czy wasze Kwalifikacje zawodowe sa równe kwalifikacja ratowników WOPR czy tez moze Wyższe bądź niższe?
Jakie warunki trzeba spełnić zeby wstąpić do waszej organizacji i zrobić kurs?
Sorry że tego tyle ale nie miałem wcześniej okazji spotkać kogoś TZTiRT wiec teraz skoro mam okazje to pytam.
Dołączył: 02 Wrz 2007 Posty: 150 Skąd: sercem na morzu...
Wysłany: Sro Wrz 12, 2007 8:26 pm
z tego co pamiętam to na końcowym egzaminie na 50m jest 40s a nie 45s, a bramka w jakiej należy się zmieścić płynąc pod wodą ma 4m a nie 6m. (choć tego nie reguluje Program Kursu na stopień Mł.Ratownika WOPR)
a)przepłynięcie dystansu 50 m stylem dowolnym w czasie poniżej 40”
b)przepłynięcie pod lustrem wody 20 m po skoku ratowniczym
c)wydobycie manekina lub trzech przedmiotów rozrzuconych w promieniu 3 m z głębokości 3 m w trakcie jednego nurkowania (start z wody)
d)holowanie tonącego na dystansie 100 m (50 m sposobem żeglarskim, 25 m oburącz, 25 m jednorącz za żuchwę)
e)przeprowadzenie pozorowanej akcji ratowniczej (skok, dopłynięcie, podpłynięcie, opanowanie tonącego, holowanie wynoszenie, zabiegi ożywiające)
Dołączył: 02 Wrz 2007 Posty: 150 Skąd: sercem na morzu...
Wysłany: Sro Wrz 12, 2007 8:33 pm
bo w rzeczywistości wymóg formalny to 20m pod wodą ale szczerze mówiąc też nigdy sie nie spotkalem, każdy instruktor (jakiego znam) robi na egzaminie 25m
Co do kwalifikacji rocznych to możemy dostać pieczątkę do książeczki dopiero po badaniach w przychodni sportowej, badania raz do roku przed sezonem. Pieczątka przedłuża ważność dokumentu o jeden rok.
Ja mam w swojej książeczce nr 260 ale mam uprawnienia już drugi rok i z tego co się orientuję to jest teraz ok 280 ratowników. Natomiast w ramach naszej organizacji zostało przeszkolonych ok 4000 osób. Jak widać mały procent dostaje uprawnienia.
Mamy takie same uprawnienia jak ratownicy WOPR. Jak pisałem wcześniej: TZTiRT wykonuje prawa i obowiązki WOPR, więc mamy równoważne uprawnienia.
Regularnie są organizowane szkolenia, w październiku rusza kurs na ratownika wodnego asystenta. Warunkiem jest pozytywne zaliczenie egzaminu wstępnego. Z tym że nasze szkolenia są w woj. podlaskim bo nie mamy jeszcze ośrodków w innych województwach. I raczej nie prędko będziemy mieli, ale ja osobiście uważam że 15-letnie istnienie Towarzystwa jest niezwykłym zjawiskiem tym bardziej, że to wszystko działania wolontariuszy, którzy niejednokrotnie finansowo byli w plecy dla dobra TZTiRT, szczególnie duży wkład pana Antoniego Romana (założyciela i prezesa). O tym człowieku słyszałem dużo złych opinii ale znam go osobiście bardzo dobrze nie tylko ze strony zawodowej ale również prywatnie i uważam że to porządny, równy facet. Poza tym najlepszy ratownik jakiego znam (z 30 letnim stażem).
Wracając do uprawnień, znam przypadki kiedy uprawnienia WOPR były honorowane przez nasz zarząd i po prostu wydawano książeczkę z adekwatnym stopniem. Nniestety to nie działa w dwie strony, przykre ale taka prawda…
_________________ Ratujemy ludzi dla idei a nie dla organizacji...
Mr.Bartson BAD - Bardzo Aktywny Działacz Młodszy Ratownik
Dołączył: 27 Sie 2007 Posty: 125 Skąd: Cieszyn
Wysłany: Sro Wrz 12, 2007 8:49 pm
ej no trudno żeby działało, żeby zostać woprowcem to no przykro mi ale jak w każdej ochotniczej organizacji do istnienia potrzebna jest mamona wiec najpierw trza sie do wopru zapisać, a potem no zapłacić również za kurs - to myślę, że jest jeden z głównych powodów dlaczego nie działa to w drugą stronę
No i poza tym wopr jest woprem i żyje od 11 kwietnia 1962 roku - sam szkoli swoich ratowników i tutaj właśnie chyba jest oczywiste że nie może przyjąć ratowników innej organizacji (chyba drugiej jedynej TZTiRT), gdzie taka jest prawda, ze mało który woprowiec wie, jak wygląda wyszkolenie takiego ratownika - mówię o woprowcach tych na wysokich szczeblach co sterują woprem (ci no pewnie wiedzą że TZTiRT jest no ale chyba rozumiesz co mam na myśli)...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach