www.forum.wopr.net.pl Strona Główna www.forum.wopr.net.pl
Największe w Polsce forum ratowników WOPR i nie tylko

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: DeVu
Sro Maj 30, 2012 10:57 am
Problem z pewnym "ratownikiem"
Autor Wiadomość
goldiaszek 
Wypowie się, choć w ostateczności
RWP, Nurek P1


Wiek: 41
Dołączył: 27 Lut 2011
Posty: 5
Skąd: Kuj-pom
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 10:48 am   Problem z pewnym "ratownikiem"

Witam.
Tak jak w temacie, mamy problem z jednym z kolegów z pracy. Gość pracuje z nami i według opinii reszty naszej ekipy jak i mojej ma on kompletny brak pojęcia o ratownictwie. Praca z nim to istna katorga i strach delikatny bo możesz liczyć tylko na siebie. Co gorsza ma on uprawnienia które dostał z urzędu czyli kończył RW przed rokiem 2007 i dostał pełne "zawodowstwo" od ręki, a ostatni raz jako ratownik pracował 20lat temu. Czy można coś z tym zrobić, zgłosić WOPR? bo rozmowa z szefostwem nie daje rezultatów, ma on po prostu dobre "plecy".
 
 
     
MONIKA 
Stały bywalec



Dołączyła: 27 Lis 2005
Posty: 831
Skąd: CIECHOCINEK/TORUŃ
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 11:23 am   

Cóż mogę powiedzieć by was nie urazić .Jesteście słabą ekipą skoro nie potraficie przekazac swojej wiedzy , umiejętności koledze który tak jak twierdzisz pracował 20 lat temu i nie ma pojęcia o ratownictwie .
 
 
     
Mateo 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz
Ratownik WOPR


Wiek: 28
Dołączył: 19 Wrz 2011
Posty: 140
Skąd: London, United Kingdom
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 12:46 pm   

To jest Basen? bo tego nie napisałeś? Jeśli tak to jakiej niecki długości/ilu macie na jednej zmianie ratowników?

Sugeruję postraszyć "górę" panem prokuratorem, że jak się coś stanie to oni też będą mieć kłopoty(nawet bym to pokoloryzował....).

Jeśli macie kamery to jeszcze lepiej bo by wtedy można było nagrane co jest z nim nie tak.

Też można wszelkie nieścisłości(mam na myśli nie ogarnięte miejsce pracy czy coś w tym stylu) to wpisywać w dziennik pracy.

Z szefostwem na waszym miejscu bym wysłał osobę do gadania która ma największe doświadczenie/stopień.
_________________
W stanie spoczynku(chwilowo)...
 
     
DeVu 
Stały bywalec


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 16 Lis 2005
Posty: 1976
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 1:40 pm   Re: Problem z pewnym "ratownikiem"

goldiaszek napisał/a:
mamy problem z jednym z kolegów z pracy. Gość pracuje z nami i według opinii reszty naszej ekipy jak i mojej ma on kompletny brak pojęcia o ratownictwie. Praca z nim to istna katorga i strach delikatny bo możesz liczyć tylko na siebie.

Mówimy o osobie, która olewa pracę i ma wszystko w nosie, czy o osobie, która ze względu na swoje lata ma trudności z obserwowaniem turystów i reagowaniem?
 
     
Mateo 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz
Ratownik WOPR


Wiek: 28
Dołączył: 19 Wrz 2011
Posty: 140
Skąd: London, United Kingdom
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 2:00 pm   

DeVu, na jedno wychodzi w sumie. Bo jak tyle lat nie siedzisz na bierząco w temacie to wtedy nawet nowy MR umie więcej(sory, ale wtedy to chyba tylko koło ratunkowe było i sam ratownik...)
_________________
W stanie spoczynku(chwilowo)...
 
     
s.o. 
Stały bywalec


Wiek: 57
Dołączył: 04 Gru 2007
Posty: 629
Skąd: woj.łodzkie
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 2:30 pm   

Młody kolego , 20 lat temu nie było samego koła i ratownika. Był sprzęt taki sam jak i obecnie, a nawet więcej gdyż gestorami obiektów byli zazwyczaj ludzie z bogatym doświadczeniem ratowniczym i dbali o dobre wyposażenie. Natomiast sami ratownicy reprezentowali o niebo większe umiejętności niż obecnie (patrz programy na młodszego rat. i ratownika wtedy obowiązujące , a obecne).
Powyższa opinia trochę odbiega od tematu, ale szlag mnie trafia jak "nowi" ratownicy po tzw. reformie z bogatym rocznym czy dwuletnim doświadczeniem wyrażają różne opinie nie mając o tym pojęcia. Piszę to z perspektywy bycia gestorem pewnego kąpieliska od 22 lat.
_________________
s.o.
 
     
Jarek R. 
Doświadczony Forumowicz WOPR



Dołączył: 22 Gru 2005
Posty: 86
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 4:14 pm   

s.o. napisał/a:
Natomiast sami ratownicy reprezentowali o niebo większe umiejętności niż obecnie (patrz programy na młodszego rat. i ratownika wtedy obowiązujące , a obecne).
Powyższa opinia trochę odbiega od tematu, ale szlag mnie trafia jak "nowi" ratownicy po tzw. reformie z bogatym rocznym czy dwuletnim doświadczeniem wyrażają różne opinie nie mając o tym pojęcia.


s.o. nie wysilaj się. Młodzi i tak nie zrozumieją. Mój kurs na młodszego (lata 1976/1977) trwał 90 godzin (część basenowo wykładowa) + 14 dniowy obóz szkoleniowo-zaliczeniowy na styku jeziora i morza + egzamin. Razem coś ponad 200 godzin.
Na egzamin wstępny przychodziło po 80 osób, zdawało 50, a na kurs dostawało się 30 najlepszych. Z nich zdawało 90 % i stawało się MR – do pracy na kąpieliskach do ukończenia 18 roku życia. Do dzisiaj mojemu Instruktorowi z tego kursu kłaniam się za każdym razem w pas.
Przy dzisiejszych 24 MR + 32 RW + 24 RWŚ + 24 RWM + 8 RWB = 112 godzin – te 200 godzin to była potęga wiedzy i umiejętności.
Teraz 256 godzin kursowych (ładnie nazywanych godzinami kontaktowymi) łącznie to w WOPR czas kariery od młodszego ratownika do instruktora (+ 66 godzin KPP). O tempora o mores.
Pozdrawiam
Tempora mutantur et nos mutamur in illis
Ratowniczy Dziadek Jarek
_________________
Dupa blada, dupa zimna, dupa pływać nie powinna
http://polrescue.aq.pl/glowna/glowna.htm
 
     
mariuszg1988 
Wypowie się, choć w ostateczności


Dołączył: 22 Cze 2011
Posty: 6
Skąd: GD
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 4:16 pm   

Zgadzam się, obecni młodzi ratownicy ledwo co puścili się kiecki matki i palcem ich dotknąć nie można, a co dopiero zagonić do konkretnej roboty. Zmieniły się czasy, zmienił się sposób wychowania, natomiast nie powinien zmienić się szacunek dla osób, które przepracowały dobre kilka/kilkanaście sezonów, zaczynając nie raz od czyszczenia BL-ki szczoteczką do zębów czy konkretnego treningu. Kiedyś jak ktoś nie dawał rady, pakował torby i jechał do domu. Dzisiaj młodszy pójdzie do przełożonego z płaczem w oczach, pościemnia jacy to koledzy źli i tyle mu zrobić można. Oczywiście nie uogólniam, zawsze są wyjątki w jedną czy drugą stronę.
 
     
s.o. 
Stały bywalec


Wiek: 57
Dołączył: 04 Gru 2007
Posty: 629
Skąd: woj.łodzkie
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 7:20 pm   

Jarek R.,
Dzięki za poparcie mojego postu. Długo tolerowałem różne wypociny, ale w pewnym momencie "nie zdzierżyłem"
Pozdrawiam Stanisław Ochota
_________________
s.o.
 
     
DeVu 
Stały bywalec


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 16 Lis 2005
Posty: 1976
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 8:00 pm   

Mateo napisał/a:
DeVu, na jedno wychodzi w sumie. Bo jak tyle lat nie siedzisz na bierząco w temacie to wtedy nawet nowy MR umie więcej(sory, ale wtedy to chyba tylko koło ratunkowe było i sam ratownik...)

Nie wychodzi na jedno tylko to są dwa różne bieguny. Jak można porównywać lesera do osoby, której wystarczy parę rzeczy przypomnieć i pokazać, bo nie ma wprawy?

W mojej krótkiej karierze pracowałem z różnymi "dziadkami". Jedni mieli wszystko w nosie, odbębniali 8h siedząc w jednym miejscu (zazwyczaj była to woprówka albo miejsce w cieniu jeżeli było to na kąpielisku) - niestety tych niemiło wspominam, bo nie dość że nic nie robili to jeszcze byli źli jak trzeba było ten tyłek z krzesełka ruszyć. Drudzy opowiadali jak to było kiedyś, uczyli pracy i uczulali, na co zwracać szczególną uwagę a przy tym byli jajcarzami, że można było się pół zmiany śmiać aż brzuch bolał. Znam jednego ratownika 70latka, pracuje na pewnej pływalni w Warszawie i wierzcie mi, facet wszystko ogarnia lepiej niż niejeden młodzieniaszek.
MONIKA napisał/a:
Jesteście słabą ekipą skoro nie potraficie przekazac swojej wiedzy , umiejętności koledze który tak jak twierdzisz pracował 20 lat temu i nie ma pojęcia o ratownictwie .

Podzielam to zdanie w 100%. Poza tym ja bym porozmawiał z tym ratownikiem w 4 oczy i powiedział prawdę zamiast za plecami kopać pod nim dołki - to takie polskie. Czy rozmawialiście z nim i przedstawiliście swoje uwagi? Jeżeli nie, najwyższa pora to zrobić. Nikt nie jest idealny a chyba każdy z Was też wolałby usłyszeć pewne rzeczy na swój temat w 4 oczy niż aby pisano o Was na forum w takiej ważnej sprawie.

Homo homini lupus est.
 
     
goldiaszek 
Wypowie się, choć w ostateczności
RWP, Nurek P1


Wiek: 41
Dołączył: 27 Lut 2011
Posty: 5
Skąd: Kuj-pom
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 10:05 pm   

Przekazywanie wiedzy to jedno, a nie łapanie o co chodzi i swoje teorie to drugie. Facet powinien robić za sprzątaczkę bo bardziej interesuje go ściągnięcie wody z podłogi niż obserwowanie niecki. Jest nas dwójka na zmianie, 2 niecki basenowe + hamownia zjeżdżalni która jest tak niefortunnie zrobiona, że codziennie są w niej co najmniej dwa podtopienia. Wiem jak ratownictwo wyglądało 10 lat temu i wiem jak wygląda dziś to inna bajka i inne szkolenia, ale wzorce zostają te same a mianowicie ratowanie ludzkiego życia, a uwierzcie ze ten facet jest niereformowalny.

Pytałem o to czy można coś z tym zrobić i prosiłbym o konkretne odpowiedzi jeśli takowe istnieją..
Pozdrawiam

P.S.
Czy jesteśmy słabym zespołem?
Stwierdzę to po dłuższym czasie pracy razem bo jak na razie to poznawanie siebie i swoich możliwości.
 
 
     
Mateo 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz
Ratownik WOPR


Wiek: 28
Dołączył: 19 Wrz 2011
Posty: 140
Skąd: London, United Kingdom
Wysłany: Sob Maj 12, 2012 4:08 pm   

Macie kamery na basenie? Bo to Wam pomoże. Weźcie normalnie najwyższego z was stopniem/ew. stażem. Aby poszedł do waszego szefa, przedstawił nagrania z monitoringu że tym gościem jest problem, no i nastraszyć kwestią jak coś się stanie że "góra" też będzie miała przypał.

Nie wiem jak macie z poleceniami(typu polecenie- wykonać), bo jak się was nie słucha, czy cos źle robić, itd do raportu odpowiedni wpis. To też będzie przydane przy rozmowie z szefem.

No jeszcze zostaje to aby się sam zniechęcił, ale to pewnie może potrwać i niestety kosztem bezpieczeństwa...

[ Dodano: Sob Maj 12, 2012 4:09 pm ]
PS: Czy wasz szef nie widzi tego ze jak wszyscy macie wątpliwości co do typa to faktycznie jest coś nie tak z nim?
_________________
W stanie spoczynku(chwilowo)...
 
     
s.o. 
Stały bywalec


Wiek: 57
Dołączył: 04 Gru 2007
Posty: 629
Skąd: woj.łodzkie
Wysłany: Sob Maj 12, 2012 9:59 pm   

Prośba do moderatorów o zamknięcie tematu.
_________________
s.o.
 
     
immortal 
Stały bywalec



Dołączył: 02 Wrz 2007
Posty: 587
Skąd: sercem na morzu...
Wysłany: Nie Maj 13, 2012 8:39 am   

s.o. napisał/a:
Prośba do moderatorów o zamknięcie tematu

Przychylam się do prosby
_________________
"We wszystkich dyskusjach i kłótniach ostatnie słowo należy do moderatorów..."
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga



-> www.ratownicy.wopr.net.pl<-


Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 14