-> www.ratownicy.wopr.net.pl<-

www.forum.wopr.net.pl Strona Główna www.forum.wopr.net.pl
Największe w Polsce forum ratowników WOPR i nie tylko

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
kurs pierwszej pomocy przed medycznej
Autor Wiadomość
Ubu 
Starszy Forumowicz WOPR
Ratownik WOPR



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 370
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Sro Maj 09, 2007 7:33 pm   

Właśnie i tak jest praktycznie wszędzie.
W WOPRze kładzie sie nacisk na RKO... I bardzo dobrze, ale przecież możemy sie spotkać z wieloma innymi przypadkami a co wtedy...
Tytuł "RATOWNIKA" do czegoś nas upoważnia jednak.

Miałem kiedyś taki incydent: w grupie około 50 osób jedna nagle upadła, byłem tam ja i jeszcze jeden ratownik WOPR. On był bliżej nawet nie zareagował kiedy osoba obok niego leżała nieprzytomna, stał i patrzał. Zakładam że po prostu nie wiedział co robić. To był właśnie jeden z tych ratowników który dobrze pływa i nic pozatem...
A słowo "Ratownik" oznacza chyba kogoś kto ratuje życie...
W takim razie myślę ze ci którzy chcą tylko pływać niech zostaną pływakami a Ratownikami ci którzy naprawdę chcą i potrafią ratować życie i we wodzie i na lądzie...

Mam nadzieję ze WOPR w najbliższym czasie przyłoży trochę większą wagę jeżeli chodzi o naukę Pierwszej Pomocy...
_________________

2006
- MR
- BLS - AED
2007
- RW
- Kurs KPP (KSRG)
- CMAS / P1
- BTLS
2008
- Strażak-Ratownik
- Sternik Motorowodny
- Ratownik Medyczny?
 
 
     
RatMed
Doświadczony Forumowicz WOPR



Dołączył: 18 Kwi 2007
Posty: 84
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Czw Maj 10, 2007 4:44 pm   

tak mysle ze masz racje

a tak z innej beczki to chce powiedziec ze kursy HSR (harcerskiej szkoly ratowniczej) ktora szkoli czlonkow HGR (harcerkich grup ratowniczych) stoja na bardzo przyzwoitym poziomie - przyglada tam sie wage to wielu szczegolow ktorych w praktyce nikt nie wykorzysta ale procentuj to tez tym ze podstawy sa oklepane do granic mozliwosci...
 
     
Ubu 
Starszy Forumowicz WOPR
Ratownik WOPR



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 370
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Czw Maj 10, 2007 5:59 pm   

No i tutaj kolejny przypadek tego że żadnej organizacji tego typu(chodzi mi tutaj o WOPR, PCK,HGR itp.) nie można porostu określić...

Jakby sie ktoś przejechał na "Przystanek Woodstock" i zobaczył co tam Harcerze(oczywiście nie wszyscy) wyprawiają to porostu by sie przewrócił...
Nie dość ze samo opatrywanie ran jest na dość kiepskim poziomie, bo nie patrzą co sie stało tylko zawijają i puszczają ludzi, większość "harcerzy-ratowników" nie wie co robić w poważniejszych przypadkach, a kiedy przyjdzie ktoś z informacja ze coś go boli to pierwsze co robią to podawają leki przeciwbólowe... (Dla kogoś kto o tym nie pamięta przypominam że w świetle prawa może to zrobić tylko lekarz, bo co będzie jeżeli ktoś na dany składnik zawarty w leku jest uczulony)

No i tutaj nachodzi mnie taka dość przykra refleksja...
Ze kiedy spotka sie jednego przedstawiciela jakiejś grupy który robii coś nie tak to cierpią na tym wszyscy inni członkowie, bo opinia idzie w świat że RATOWNICY takiej czy innej organizacji sie mylą, nie umieją, są niedouczeni.
A to nieprawda tylko trafiło sie na taką "Czarna Owce"

Koledze RatMed HGR kojarzy sie dobrze bo trafił na dobrą grupę ja niestety nie miałem tego szczęścia co nie znaczy ze wszyscy są źli.
Trzeba o tym pamiętać...

Pozdrawiam
 
 
     
krawiec 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz


Wiek: 17
Dołączył: 29 Gru 2006
Posty: 132
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw Maj 10, 2007 7:34 pm   

Cytat:
Jakby sie ktoś przejechał na "Przystanek Woodstock" i zobaczył co tam Harcerze(oczywiście nie wszyscy) wyprawiają to porostu by sie przewrócił...


Primo - na przystanku Woodstock Pierwszej Pomocy udzielaja ratownicy Pokojowego Patrolu, którzy mogą, ale nie muszą być harcerzami :) Jako były harcerz czuje sie troche twoim postem urażony :)
Secundo - jezeli na Woodstocku widziałeś jak ktos z Pokojowego Patrolu źle,słabo udziela pp to nie jest to wina kursow robionych przez HSR (Harcerską Szkołę Ratowniczą) tylko kursów robionych przez Fundację WOŚP (każdy członek Pokojowego patr. musi go zrobic)

I na koniec - nie wiem jak to wyglada w innych HGRach ale w HGR Pomorze kursy stoja na bardzo wysokim poziomie. Kurs to dwa weekendy zajec (od piatku okolo 17 do niedzieli wieczór) więc godzin jest dużo. Pierwszy kurs to głównie teoria przeplatana pokazami pp, natomiast drugi biwak to juz głównie zajęcia w grupach 5-6 osób i praktyka, praktyka i praktyka. Dużo profesjonalnego sprzetu(deski, ten nowy model szyn Kramera (nie pamietam jak sie nazywa) i wiele innych), zadnego oszczedzania na np. bandazach, co na innym kursie sie zdazalo ;PNa koniec naprawde trudny egzamin ( u mnie na kursie zaliczylo go chyba 8 osób na około 40 osobowa grupe). Tak więc po tym kursie kazdy jest dobrze rzygotowany do udzielania PP.

Podkreślam jednak ze w innych HGRach moze to wyglądać inaczej, datego nie chce uogulniac i pisac, że :Kursy HGRów stoją na wysokim poziomie. Wiem, że mój dobrze przygotowywał i tyle :)
 
 
     
Ubu 
Starszy Forumowicz WOPR
Ratownik WOPR



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 370
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Czw Maj 10, 2007 10:37 pm   

ech nie chciałem nikogo urazić. Na przystanku Woodstock służbą medyczna przede wszystkim jest pokojowy patrol ale nie tylko, jako iż impreza jest dość duża nie byli by w stanie poradzić sobie z zabezpieczeniem terenu bo jest ich po prostu za mało wiec osoba odpowiedzialna za to prosi o pomoc inne służby medyczne takie jakimi jest np. Polski Czerwony Krzyż oraz Harcerskie Grupy Ratownicze - Nie muszą wcale należeć do pokojowego patrolu.
Osoby o których pisałem/krytykowałem wyżej miały mundury harcerskie wiec chyba byli harcerzami...
Jak także napisałem wyżej nie mam pretensji do harcerstwa, ani do kursów tylko do tych paru osób które widziałem.
Napisałem wyraźnie ze właśnie przez takie osoby ma sie potem złe zdanie o całej organizacji...
Wcale nie uważam ze kursy HGR stoją na niskim poziomie, wręcz przeciwnie harcerze robą ogólnie dużo dobrego i myśle ze chyba sie starają robić to jak najlepiej.
Ja poprostu trafiłem na taka grupę która nie za bardzo przykładała sie do tego co robi...

Co do aktów prawnych to "z tego co mnie uczono leki podawać może tylko Lekarz (według nowej ustawy teraz niektóre leki także może podać ratownik medyczny) My możemy najwyżej zrobić na czyjąś wyraźna prośbę lub udostępnić mu dostęp do tego leku (chodzi mi tu np o APAP, Pyralgine, Aspiryne i inne dostępne bez recepty)...
Konkretnego artykułu nie pamiętam, aczkolwiek zakładam ze taki jest i postaram sie go znależć.

Jeżeli ktoś twierdzi że takiego niema i że możemy podawać jakieś leki to niech mnie uświadomi - jestem tylko człowiekiem w końcu mogłem sie pomylić.
 
 
     
Skacowany 
Dyżur na www.forum.wopr.net.pl
RW


Wiek: 25
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 291
Skąd: Kostrzyn nad Odrą
Wysłany: Pią Maj 11, 2007 3:52 pm   

Ubu napisał/a:
Osoby o których pisałem/krytykowałem wyżej miały mundury harcerskie wiec chyba byli harcerzami...
<--- Na którym woodstocku widziałeś osoby z mudnurach harcerskich udzielających pomocy?
Chodzi Ci o teren Woodstocku czy ogólnie o teren miasta na którym odbywa sie przystanek?
_________________
Zawsze powinieneś przerwać CPR po drugim Au!ze strony pacjenta
 
 
     
RatMed
Doświadczony Forumowicz WOPR



Dołączył: 18 Kwi 2007
Posty: 84
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Sob Maj 12, 2007 10:50 am   

hmmm ale sie porobilo wiec tak:
1) w mojej opini i moich znajomych - ratowinictwo w harcerstwie specjalistycznym stoi na wysokim poziomie mowie tu o HGR i HSR natomiast na takie zabezpiecznia sa wysylanie rowniez zwykli harcerze ktorzy nie sa ratownikami ale poprostu sluza pomoca poniewaz kazdy harcerz ma zajecie z samarytanki (pierwszej pomocy) - calkiem mozliwe ze poprostu trafiles na zwyklych harcerzy a nie na harcerzy ratownikow. Ja niegdy nei bylem czlonkiem HSRu ani HGRu ale znam tych ratownikow i wiem ze sa zarowno dobrymi ratownikami jak i instruktorami. Zgodze sie z kolega ze tak jak u niego w Zielonej Gorze tez na egzaminach jest taki przesiew bo egzaminatorzy czepiaja sie kazdego szczegolu - czasami nawet bez znaczenia dla samej procedury ratowniczej. Wniosek moj jest taki skoro widziales harcerzy w mundurach to na 90 % to nie byli czlonkowie HSRu ani HGRu poniewaz czlonkowie tych ekip wystepuja zazwyczaj jako grupy ratownicze normalnie w czerwonych polarach a nie w mundurach. :) )

2) chce stanac tez w obronie ubu podejrzewam ze w jego poscie chodzilo glownie o to ze na podstawie jakiejs malej grupy ludzi jest oceniana cala organizacj - zgadzam sie ze to jest zle ale jesli jakas tam grupa pozwala na funkcjonowanie takim czlonkom w swoich strukturach to pozniej jest sama sobie winna ze zle sie o niej mowi. Logiczne jest ze w kazdej grupie beda i ci dobrzy i ci zle ale jesli tych zlych bedzie sie eliminowac to jest wieksza szansa na to ze o danej grupie bedzie sie dobrze mowic....

pozdrawiam

ps w sprawie podawania lekow nie bede sie juz wypowiadac bo juz chyba wszystko zostalo powiedziane poza tym w innym temacie juz o tym mowilem
 
     
Avalon 
Czasem zagląda
Trainer EFR


Wiek: 37
Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 3
Skąd: Racibórz
Wysłany: Nie Lut 24, 2008 2:40 am   

Dyskusja najwyraźniej zmierza do uogólniania. Złe szkolenia, fatalni instruktorzy, która organizacja szkoli lepiej itd. Moim zdaniem istotniejsze jest wskazanie kilku informacji, które wyjaśnią zawiłości szkoleń istniejących na rynku Polskim.
Zacznę od tego, że jakość szkolenia zależna jest od następujących czynników:
- standardów edukacyjnych organizacji lub instytucji, która stoi za danym szkoleniem;
- wyszkolenia instruktorów;
- metod nauczania,
- programu nauczania;
- posiadanych zasobów dydaktycznych (manekiny, AED, szyny – generalnie sprzęt do ćwiczeń),
- dostępności w cenie kursu podręczników, skryptów, filmów dydaktycznych,
- forma nauczania – metod kształcenia,
- wyszkolenia instruktorów,
- chęci kursantów,
- ewaluacji,
- metod sprawdzania wiedzy przez kursantów.
Są to elementy, bez których nie tylko szkolenie ratowników przedmedycznych nie może być dobre.

Kolejna kwestia to cena kursu. Bardzo często słyszę od swoich kursantów czy kandydatów na instruktorów, że kończyli kursy w firmie X i szkolił ich instruktor Y, a tak naprawdę to ciężko określić, czy to był w ogóle instruktor.

Jednakże mamy taką niezdrową tendencję, do szukania najtańszych usług, towarów i kursów - które są niczym innym jak usługą. Warto sobie odpowiedzieć na pytanie przy wyborze kursu – czego tak naprawdę oczekujemy od kursu? Czy chcemy dostać zaświadczenie, czy chcemy dostać wiedzę na wysokim poziomie, która będzie potwierdzona uznanym na świecie certyfikatem?

Jeśli chcemy dostać tylko zaświadczenie i szukamy kursu za 80 zł, to jest to nasz wybór. Tak samo jak naszym wyborem jest ukończenie kursu za 400 zł, gdzie instruktor będzie instruktorem, grupa kursantów nie będzie większa niż np. 12 osób, w cenie zawarte są materiały dydaktyczne, podręcznik, ew. film, skrypty, na koniec kursu będzie normalny egzamin itd.

Poruszono też aspekt ratownictwa wodnego i kursów pierwszej pomocy tlenowej. Moim zdaniem Ratownik WOPR powinien kończyć prócz kursu CPR/BLS, AED jeszcze dodatkowo kurs drugorzędnej pomocy i pierwszej pomocy tlenowej, tak aby sam czuł się komfortowo w swojej pracy. Jakby na to nie patrzeć słowo RATOWNIK zobowiązuje.

Wiele organizacji skupiających na świecie ratowników wodnych, instruktorów sportu, rekreacji itd. w takich krajach jak Wielka Brytania, Australia, Nowa Zelandia, Japonia, kraje starej Unii Europejskiej, nie dopuszczają do pracy ratowników wodnych i wyżej wspomnianych instruktorów, którzy nie maja tych wszystkich kursów. Nawet nauczyciele w wielu krajach mają obowiązek ukończyć pełny kurs RKO i drugorzędnej pomocy zanim rozpoczną pracę w wyżej wymienionych krajach.

Problem wielu instruktorów, którzy samodzielnie prowadzą szkolenia lub w ramach firm jest taki, że nie stać ich na zainwestowanie 10.000 – 12.000 zł na niezbędny sprzęt szkoleniowy. Potem mamy tego efekty. Jeden manekin na 30 kursantów i zwykłe nauczenie RKO trwa 8 godzin, bo kolejka do manekina jest dłużą niż po mięso za komuny. Brak w AED lub nędzne AED za 1000 zł, które w ogóle nie komunikuje się z manekinem i tak naprawdę nie ma znaczenia czy elektrody przykleisz na czole, czy na tyłku, to i tak takie AED będzie podawało komunikaty jakby wszystko było OK.

Jak widać wiele elementów wpływa na jakość kursów.

Dlatego zanim zapłacisz za kurs, to dowiedz się:
- co jest w cenie kursu (materiały, skrypty, film itd.);
- jaka jest liczba uczestników kursu i ilu będzie instruktorów prowadziło kurs;
- ile będzie sprzętu (czym dysponuje organizator)
- jakie kwalifikacje posiadać będą Twoi instruktorzy/instruktor
- gdzie odbywa się szkolenie (bo może w prywatnym mieszkaniu – o takich kursach też opowiadali mi kursanci)
- jaki certyfikat dostaniesz (kto asygnuje Twoje kwalifikacje – jaka instytucja)
- czy ewentualne materiały dostaniesz wcześniej przed kursem, aby się z nimi zapoznać;
- czy jest przewidziany egzamin
- i na koniec ile kosztuje kurs

Zadzwoń lub napisz do kilku instytucji i zwyczajnie wybierz tą, która spełnia większość z powyższych ogólnych standardów.
_________________
www.emergencyresponder.pl
Miedzynarodwe Kursy Ratowników Przedmedycznych i Instruktorów Emergency First Response
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime

Toplista Ratownictwo



www.nemzi.com
strony www - strony internetowe



REKLAMA
(zaloguj się aby wyłączyć)
Strona wygenerowana w 1,58 sekundy. Zapytań do SQL: 13