Wiek: 25 Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 291 Skąd: Kostrzyn nad Odrą
Wysłany: Wto Sty 24, 2006 12:32 am
Bez przesady ze aspivenin to szczyt marzen, a teraz gdzies widzialem polskie odpowiedniki. No a juz penseta/pinceta to wg mnie powinna byc norma w plazowej apteczce.
http://www.aspivenin.pl/ <--- link jak ktos jest ciekawy.
_________________ Zawsze powinieneś przerwać CPR po drugim Au!ze strony pacjenta
powinna byc normą penceta w apteczkach ale nie jest - niestety. Trzeba we wlasnym interesia takowa sobie zalatwic, by wrazie "W" nie panikowac ze sie nie ma odpowiedniego sprzetu, bo jakas "madra glowa" co robila spis do Dz.U. nie wziela pod uwage ze penceta moze sie przydac do wyciagania np kleszcze, dzazg etc bardziej nizeli jakies np krople zoladkowe czy tez amoniak w ampulkach... , ktorych i tak nie mozemy podawac...
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Wrz 2005 Posty: 72 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 5:17 pm
właśnie, mnie zastanawia jedna kwestia, w moich materiałam jakie dostałam na kursie na mł ratownika mam napisane, że jeżeli jest podejrzenie o zawał to można podać poszkodowanemu Polopirynę lub Aspirynę- co zwiększa ponoć jego szanse.
Ostatnio byłam znowu na kursie PP organizowanym przez MSM i wg nich nie powinno się w żadnym wypadku podawać lekarstw.
Może ktoś z Was ma jakieś specjalistyczne przeszkolenie medyczne i potrafi coś fachowo powiedzieć na ten temat?
nie trzeba miec przeszkolenie by wiedziec ze tylko ratownik medyczny moze podawac leki i tez nie wszystkie. podasz i przezyje to ok ale jak nie to rodzina moze cie sadzic o nieumyslne spowodowanie smierci...
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Wrz 2005 Posty: 72 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 7:39 pm
właśnie co do tego słyszałam różne opinie, m.in. że to jest jedyny przypadek, gdzie można podać te tabletki i nie grożą za to żadne sankcje, bo to zwiększa szanse poszkodowanego na przeżycie.
A pytałam czy jest jakaś osobą z przeszkoleniem medycznym, żeby powiedziała coś fachowo i nowego na ten temat
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Wrz 2005 Posty: 72 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Mar 11, 2006 3:34 pm
właśnie też tak sądziłam, ale poszłam ostatnio na kurs ppp i tam powiedzieli, że nie wolno podawać w ogóle żadnych tabletek, więc myślałam, że coś się zmieniło od tamtego roku, że może przeprowadzono jakieś badania i wprowadzono nowe zalecenia
Poza tym osobie działającej w stanie wyższej konieczności (zdefiniowane pojęcie prawne), poświęcającej dobro niższej rangi (normy prawne zabraniające podawania leków przez niemedyków) na rzecz ratowania dobra wyższej wartości (życie ludzkie) przy potwierdzonej naukowo użyteczności podania aspiryny w wypadku zawału - nie grożą sankcje karne.
w przypadku wyzszej koniecznosci sad fakultatywnie moze zastosowac zlagodzenie kary lub odstapic od jej wymierzenia. moze ale nie musi...wszystko zalezy od sadu. a jak poszkodowany ma alergie na skladnik aspiryny?? ja bym nie postawil z cala pewnoscia tezy ze mozna podawac leki. teoretycznie kolega ma racje ale byc moze w praktyce sad mial by inne zdanie... a co jak sie okaze za rok ze aspiryna (jak woda utleniona) stracila przez rok swoje wlasciwosci lecznicze a wrecz (jak woda utleniona) moze zaszkodzic?? lekarz jest na bierzaco a ratownik niestety nie. podanie aspiryny zostawilbym kazdemu do indywidualnej oceny. ktos moze was sadzic i bedziecie sie glupio tlumaczyc jak kolega napisal w innym poscie.
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
eh...widze ze kolega wie lepiej co sad orzecze, wierzy w nieomylnosc sadu i nie zna slowa precedens. wyrazilem swoje zdanie a kolega mnie nie przekonal znow ani ja kolegi. chentnie uslysze wypowiedz baca na ten temat.
Jarek R. napisał/a:
sprawia, że nóż sam otwiera mi się w kieszeni.
zapraszam wiec do pracy spolecznej. niech kolega da sie namowic na darmowe szkolenie z PP za posrednictwem forum... postaram sie nie przeszkadzac:)
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
wlasnie nie wiem co orzecze dlatego przestrzegam przed podawaniem lekow. stan wyzszej koniecznosci jest tak zbudowany ze jak powiedzialem daje sadowi 3 mozliwosci. conajmniej 2 sa niekorzystne dla ratownika ktory podal lek.
orientuje sie ze system prawa w polce wzorowany na niemieckim nie przewiduje precedensow ale jest cos takiego jak te orzecznictwa i chyba kolega przyzna ze coraz czesciej nasze prawo na tych orzecznictwach sie opiera. 3 instancyjnosc nie pociesza mnie wcale bo jesli nawet zaloze ze na koncu sad przyzna mi racje to niech kolega pomysli o kosztach i nerwach ktore nas czekaja.
Jarek R. napisał/a:
Poza tym to nie jest kwestia przekonania kogoś, tylko kwestia analizy faktów. Jeśli kolega zna przykład wyroku, to niech go kolega poda.
przyznaje ze nie znam konkretnego wyroku ale stan wyzszej koniecznosci budzi takie same kontrowersje jak obrona konieczna a tam juz chyba mozna znalezc przyklad na niezbyt korzystne rozstrzygniecia dla tych co sie bronili.
Jarek R. napisał/a:
Zwłaszcza, że (z całym szacunkiem) kolega nie jest dla mnie najwyższym autorytetem i na słowo mu nie uwierzę.
kolega jakims autorytetem dla mnie jest bo udowodnil ze cos na ten temat wie ale norma prawna jest jasno sformulowana. daje 3 mozliwosci i skoro je daje to sad ma prawo je wykorzystac...
Jarek R. napisał/a:
Chętnie dam sie namówić na pracę społeczną pod warunkiem wzajemności. Mamy tu latem kolonie dla Caritas Archidiecezji Gdańskiej, dla Towarzystwa Wychodzenia z Bezdomności oraz dla Markotu. Potrzebujemy ratowników, bo to bardzo biedne instytucje. Rozumiem, że kolega w ramach rewanżu przyjedzie i społecznie odsłuży chociaż z tydzień przy opiece ratowniczej nad tymi dzieciakami.
prosze zrozumiec ze nie chodzi tylko o mnie ale o wszystkich uzytkownikow forum. jesli chodzi o mnie to wszystko zalezy od terminu. aktualnie marnie widze bym mial mozliwosc jechac gdziekolwiek ale do wakacji jeszcze daleko i nie mowie nie. inna sprawa czy kolega by chcial by taki kozak jak ja pilnowal kolonie niestety zastrzegam rowniez ze nie calkowicie za darmo. nocleg i wyzywienie to minimum konieczne.
Jarek R. napisał/a:
Wstępna dawka podana doustnie (do rozgryzienia) wynosi 160-325 mg.
moim zdaniem ustawodawca chcial nas wlasnie chronic przed podawaniem czegos czego nie znamy i stad te zakazy (sluszne). wg kolegi ratownik moze podac wszystkie leki bo kazdy mozna podciagnac pod stan wyzszej koniecznosci. ja sie z tym nie zgadzam bo nie kazdy z nas jest ratownikiem medycznym czy lekarzem. nie zgadzam sie tez z tym ze kazdy z nas powienien, bo jak narazie wciaz jestesmy amatorami. ratownik wodny to nie strazak czy policjant czy nawet wojskowy a nie kazdy z przedstwicieli tych zawodowych sluzb ma wiedze o medykamentach jaka kolega nam sugeruje. tez bym chcial zeby kazdy z nas mial taka wiedze ale jak narazie tak nie jest i nie bedzie jesli nie bedziemy lepiej finansowani przez panstwo. gdyby kazdy z nas mial miec wiedze medyczna na poziomie przez kolege sugerowana to byloby 90% mniej ratownikow i wiekszosc z nich bylaby po 40 roku zycia...
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
Zatem szanowny kolego nie straszcie odpowedzialnością prawną.
nie strasze. tlumacze ze to nie jest takie proste jak kolega mowi.
Jarek R. napisał/a:
Nigdy nie powiedziałem, że ratownik może podać wszystkie leki (gdzie kolega to znalazł oprócz własnej wyobraźni ???)
stan wyzszej koniecznosci mozna wykorzystac do kazdego zagrozenia zycia nie tylko do zawalu serca. gdy ktos ma np zwezone drogi oddechowe na skutek jakiegos ataku (np. astmt) i sie dusi to zgodnie z przeslankami przepisu ktory kolega przytoczyl moge podac mu leki rozkurczowe. poswiecam dobro nizszego rzedu (prawo) dla dobra wyzszego rzedu (zycia). zgadza sie?? czy moze zrobie mu tracheotomie?? ciesze sie ze kolega tak mocno wierzy w swoje umiejetnosci medyczne ale sadze ze nie jest kolega przykladem typowego ratownika i nie uwazam zeby bylo madre wpajac mlodym ludziom ze moga podawac jakiekolwiek leki zgodnie z dyrektywami ktore kolega przytoczyl. a co jak lek wywola jakies odwrotne skutki?? podac inny lek?? podawanie lekow nie zawsze pomaga, nie zanmy historii choroby pacjenta lekarz ma wieksze mozliwosci gdy cos jest nie tak po podaniu leku. jednym slowem kamyczkow z rany nie wyciagac bo nie mozemy ale leki podawac to prosze bardzo...
Jarek R. napisał/a:
I jeszcze ostatnia kwestia - nie rozumiem u kolegi postawy roszczeniowej cyt. jesli nie bedziemy lepiej finansowani przez panstwo.
nie mam zadnych roszczen do panstwa ale to nie moze wygladac tak ze chcemy miec ratownikow z prawdziwego zdarzenia ale za wlasne (ich) pieniadze. kazdy robi co moze by byc lepszym ale praca ratownika za 800 zl nie daje wielu mozliwosci... wiec niech kolega mi nie mowi ze powinienem sie wstydzic mojej wiedzy bo wiem (podejzewam jak wiekszosc) tyle ile udalo mi sie dowiedziec za srodki ktore posiadam. gdyby zarobki byly wyzsze to niech kolega mi wierzy ze chentnie bym sie codziennie szkolil bo jest to moja pasja. niestety wybralem zla pasje bo pasja chce ciagnac pieniadze... nie mowie ze panstwo ma akurat to jedno stowarzyszenie dofinansowywac specjalnie ale moze warto by bylo wkoncu wziasc nas jak policje, straz i wojsko wciagnac w struktury panstwa??
Jarek R. napisał/a:
A co do ilości ratowników - to jest ich zdecydowanie za dużo. To pozostałość z PRL, gdzie każda organizacja musiała być masowa. Ratowników górskich jest KILKASET razy mniej, chociaż działaja przez cały rok. Są zawodowcami, a nie amatorami. Są lepiej opłacani, pracują tylko najlepsi, mają możliwości prawne, o których WOPR może tylko pomarzyć i w związku z tym maja równiez pieniądze, chociażby na szkolenia.
nie zam sie na pracy ratownikow gorskich ale wydaje mi sie ze ich specyfika pracy jest raczej inna. oni chyba nie stoja co 100 m lini lancuchow gorskich...stoja?? wydaje mi sie ze maja prace zblizona do strazakow. myle sie?? w tym systemie nie jest potrzebna duza ich ilosc i wazniejsze jest by byli to fachowcy. ratownicy to inna sprawa. wystarczy by jeden na wiezy byl kumaty a reszta musi go sluchac i miec jakies umiejetnosci przydatne w tej pracy. nie sadze tez by ilosc wypadkow byla tak duza jak na plazach. poprostu inna specyfika pracy i tylko ogolnie na tym samym polega nasza praca.
jesli chodzi o ilosc to ciesze sie ze jest nas duzo i mam nadzieje ze bedzie wiecej bo niestety zaczyna brakowac ramion do pracy... wystarczylo by tylko zmienic polityke wopru bysmy byli wiecej szkoleni. te 2000000 ktore kolega przedstawil w wiekszej mierze powinny isc na doszkolenie a nie na skladanie protestow do ery...
brak nam fachowcow to niestety musimy isc na ilosc... a brak fachowcow bo niektorzy ze starej kadry wopr nie sa zainteresowani ksztalceniem mlodych (przyklad weryfikacji do tamy na slasku). traktuja mlodych jak kozakow ktorzy zabiora im chleb...
Jarek R. napisał/a:
Radzę odwiedzić strony wodnego ratownictwa zawodowego na świecie w internecie. Tam właście 75 % ratowników -zawodowców to staruszkowie po 35 roku życia.
powiem tylko ze my wciaz jestesmy w Polsce i mamy wciaz polski sprzet. w USA ratownik to zawod a w Polsce wciaz tylko wakacyjne hobby...
Jarek R. napisał/a:
Pewno kolega nie wie, że były czasy w Polsce, kiedy ratownicy na wybrzeżu ogłosili strajk i w ten spsoób wywalczyli sobie poprawę płacy i warunków sprzętowych. Ale wtedy było ich mniej i pracodawca nie mógł ich zastąpić tak jak teraz kimś, kto niewiele umie i zgodzi sie pracowac za pare złotych
znam kiklu starszych wiekiem ratownikow i nie sadze by znali oni nowe wytyczne czy tez sledzili literature medyczna. prosze nie sugerowac ze wtedy to byli ratownicy a teraz to kozaki co tylko plywac umieja...
to ze kiedys bylo mniej ratownikow widac tez w statystykach utoniec nad morzem... choc z drugiej strony w takim mielnie kiedys bylo 100 ratownikow a teraz jest 60...
podoba mi sie ze kolega wierzy w to co mowi ale niestety inne sa realia polskiego ratownika. dyrektywy choc pewnie sluszne niestety nie uwzgledniaja naszych rodzimych watrunkow...
baca odezwij sie cos a nie tylko sie smijesz
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
Nie czuję sie na siłach prowadzić dyskusji na tych warunkach.
szkoda bo obaj mamy duzo racji i warto by inni mogli cos wyciagnac z naszej dyskusji.
prawo jest prawem zycie jest zyciem i nigdy nie bedzie tak ze oba wyrazy beda synonimami.
zachecam do tego szkolenia z PP na lamach forum. tylko radze by bloki tematyczne byly porozbijane na drobne fragmenty i mogly byc poddawane dyskusji.
_________________ Moje motto na ten rok - koko bongo i do przodu!!
zaleca się jak najwczesniejsze podanie ASA wszystkim pacjentom z podejrzeniem OZW, za wyjątkiem osób z udokumentowana alergią na ASA.
No właśnie a co jeżeli podamy lek osobie z udokumentowaną alergią(oczywiście nie widząc o alergii). Na pewno w tym przypadku nadal działa obrona spowodowana działaniem wyższej konieczności?
Zakladam, ze podajemy ASA(tabletke) osobie z OZW... bolem w klatce piersiowej ale przytomnej (tak zeby mogla ja polknac). W takim przypadku warto i mozna spytac: >>>>> Czy jest Pan/Pani uczulona na aspiryne?
ASA nie powinno sie podawac dzieciom. Lek ten jest szkodliwy dla mlodej watroby. Zaden przeziebiony kolonista nie powinien dostac ASA, ale jesli to konieczne: Paracetamol.
a ja mam pytanie do ratowników bardziej poinformowanych ode mnie, czy w apteczce może być igła (taka jak do zastrzyków), jednego sezonu na kąpielisku na którym pełniłem dyżur parę osób zostało użądlone przez pszczoły (nawet wśród ratowników) wiem że nie można wyciągać niczego co tkwi w ciele, czy dotyczy to też żądła pszczoły?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach