Wysłany: Wto Maj 06, 2008 2:56 pm Razem możemy zwiększyć nasze zarobki!
Temat poruszany na forum był niejednokrotnie. Wykorzystywanie nas, ratowników, do pracy za psie pieniądze. Niektórzy wciąż godzą sie na pracę za 500zl/m czy nawet za darmo. Dzieje się tak nad morzem, ale nie tylko.
Lekarze, pielęgniarki, nauczyciele-większość z nich tak jak my pracuje z powołania, ale potrafią się zjednoczyć, i razem coś wywalczyć.
Więc dlaczego my, mielibyśmy być gorsi? i podejmować ryzyko za pensje niższą niż minimalna krajowa? Przecież my też mamy swój honor!
Proponuję nagłośnić sprawę-może zainteresują się tym media? Może to zmusiłoby pracodawców do docenienia naszej pracy, i przynajmniej godnego wynagrodzenia?
Nic nie ryzykujemy, a możemy zyskać poprawę warunków pracy, nie wyjeżdżając za granicę.
Proponuję napisać w tej sprawie do mediów. Jeśli ktoś dostanie w ciągu paru dni, chociaż te kilka maili w sprawie wykorzystywania ratowników, może sie tym zainteresuje!
dobry pomysł , ale najlepszym sposobem by było gdyby poprostu za takie pieniądze nikt niepodejmował pracy , bo jak będą chętni na prace za takie pieniądze to poco płacić więcej??
ja bynajmniej za takie pieniądze nieruszałbym sie z domu , jest to praca odpowiedzialna bardzo i powinna być dużo lepiej płatna , za głupie wykładania towaru ludzie więcej zarabiają...
naszczęście niewszędzie tak płacą , i na prywatnych ośrodkach idzie zarobić 3-4 razy więcej ...
Widzę, że zaciekawienie tematem widać tylko po ilości wejść na ten temat... Ale i ankieta jak na razie mówi sama za siebie...
Oczywiście, najlepszy byłby 'strajk' w postaci zwyczajnie nie podejmowania pracy za darmo, żeby nie nazwać tego inaczej... Ale z tego co obserwuje, niektórzy wciąż pracują za te grosze, dlatego być może media byłyby lepszym rozwiązaniem?
Strajk i tak by nie wypalił, bo o ile osoby zatrudnione na stałe mogłby ewentualnie sobie na coś takiego pozwolić, to większość z nas którzy pracujemy w wakacje raczej na takie rozwiązanie nie pojdzie.
poza tym zaprszeproszeniem taki gow*** co zrobil teraz mlodszego pojedie i za free nad te morze a jak mu zaplaca cokolwiek to i tak bedzie szczesliwy bo przzyje wakacje zycia.tylko pewnie po paru latach zda sobie z tego sprawe ze z siebie jelenia zrobil...
jak dla mnie trzeba cos z tym zrobic, ale powininen zrobic to sam WOPR ale on sie do tego nie kwapi ma nas w nosie, bo tak juz by dawno skontrolwal plaze nad polskim morzem i by zoabczyl jak sie nagina rpzpisy i wszedzie gdzie sie da wpycha mlodszych kturzy czesto pracuja sami!
Wykorzystywanie młodszych, szczególnie niepełnoletnich, którzy często nawet nie zdają sobie sprawy z tego że są wykorzystywani to jeszcze inna sprawa inna sprawa...
Poza tym, z reguły to właśnie oni są zaganiani do "czarnej roboty" żeby się nauczyli, a nie dostają za to nic... Według mnie jest to mocno nie tak... WOPR zapewne o problemie wie, i na wiedzy się kończy... O ile w ogóle uważa to za problem. I jakoś nie potrafię tego wyzysku nazwać "podnoszeniem kwalifikacji", "stażem", czy jak tam pracodawcy próbują to nazwać... proponuję po imieniu-wyzysk i to często nieświadomych (niestety!) ratowników.
Zgadzam sie z jjay w 100%.
Jak widze co sie dzieje w regionalnych placowkach wopr i w wojewodztwach na basenach w ciagu roku oraz w wakacje na jeziorach to mi sie cos przewraca, tylko kto to moze zmienic?! Kto kontroluje WOPR i tych dziadkow co siedza i sprawami mlodych sie nie interesuja? Brak kontroli = poziom zarowno kursow jak i przestrzegania przepisow. Na ratownikow na bank pieniadze kurorty czy gminy by znalazly tylko po co skoro mozna wziac mlodszego bo i tak nikt tego nie sprawdza...
_________________ Nie można nic nie robić, tylko dlatego, że nie da się zmienić wszystkiego.
Moim zdaniem dopoki praca ratownika bedzie niejako dostepna dla mlodych ludzi pelnoletnich czy tez nie... dla ktorych to ta praca jest pierwsza to za bardzo nie da sie ruszyc z tym tematem. Czesto spotykam sie z tekstami typu... jade nad morze placa "do dupy" ale pojade dostane 500 zł i 2 miesiace sobie posiedze przynajmniej mam wakacje. Niestety jest takich ludzi bardzo duzo i pracodawcy beda wybierac wlasnie takich. Osobiscie rowniez nie podejmuje pracy za takie niskie, marginalne wrecz stawki - w niektorych przypadkach mozna wiecej zarobic " na łopacie" gdzie nie potrzeba zadnych kfalifikacji. SZANUJMY SIE!!!
Za zadne skarby nie bede pracowal za takie pieniadze. Jezeli pracodawca uwaza, ze jestem gotów sie az tak zeszmacic, by zapieprzac za 500 zl, to jest w grubym bledzie.
Moim zdaniem dopoki praca ratownika bedzie niejako dostepna dla mlodych ludzi pelnoletnich czy tez nie... dla ktorych to ta praca jest pierwsza to za bardzo nie da sie ruszyc z tym tematem. Czesto spotykam sie z tekstami typu... jade nad morze placa "do dupy" ale pojade dostane 500 zł i 2 miesiace sobie posiedze przynajmniej mam wakacje. Niestety jest takich ludzi bardzo duzo i pracodawcy beda wybierac wlasnie takich. Osobiscie rowniez nie podejmuje pracy za takie niskie, marginalne wrecz stawki - w niektorych przypadkach mozna wiecej zarobic " na łopacie" gdzie nie potrzeba zadnych kfalifikacji. SZANUJMY SIE!!!
ja tak jade co prawda nie za 500 a 1000 ale przynajmniej tak jak napisales mam wakacje nad morzem
No spoko... żaden/żadna z nas nie będzie pracować za takie pieniądze... Tylko tacy ludzie pewnie mają ponad 20 lat i już że tak powiem nie są u mamusi na garnuszku i pieniądze zaczynają się liczyć coraz bardziej...
Jednak Ci mlodzi pewnie nie zdaja sobie do konca sprawy ze moga dostac wiecej... Jak nie ma 18 lat to sie cieszy ze gdziekolwiek go chca...
Ja widze takie rozw: Zalozyc stronę www na ktorej naswietlimy problem. Potem rozpowszechnimy ją. Chociażby poprzez porozklejanie wlepek przed kazdym oddzialem WOPR tak aby kazdy ratownik mogl sie zapoznac z biezaca sytuacja a szczegolnie mlodzi ludzi ktorzy dopiero zaczynaja przygode z ratownictwem. Wiadomo... znajda sie tacy co i tak pojda za 600 robic ale mysle ze wiekszosc przejrzy na oczy i zda sobie sprawe z tego ze jest szansa na wieksza kase.
Potem moze i regionalne WOPRy się zdecyduja i zaczna kontrolowac kapieliska zmuszajac tym samym osrodki i gminy do przestrzegania przepisow nie zatrudniajac tylko mlodszych ratownikow...
Pozdr!
[ Dodano: Czw Maj 08, 2008 3:28 pm ]
lukas-k napisał/a:
WIECZOR napisał/a:
Moim zdaniem dopoki praca ratownika bedzie niejako dostepna dla mlodych ludzi pelnoletnich czy tez nie... dla ktorych to ta praca jest pierwsza to za bardzo nie da sie ruszyc z tym tematem. Czesto spotykam sie z tekstami typu... jade nad morze placa "do dupy" ale pojade dostane 500 zł i 2 miesiace sobie posiedze przynajmniej mam wakacje. Niestety jest takich ludzi bardzo duzo i pracodawcy beda wybierac wlasnie takich. Osobiscie rowniez nie podejmuje pracy za takie niskie, marginalne wrecz stawki - w niektorych przypadkach mozna wiecej zarobic " na łopacie" gdzie nie potrzeba zadnych kfalifikacji. SZANUJMY SIE!!!
ja tak jade co prawda nie za 500 a 1000 ale przynajmniej tak jak napisales mam wakacje nad morzem
A nie chcialbys miec oprocz tych wakacji i 1000, 2-2,5 tys. zł?
_________________ Nie można nic nie robić, tylko dlatego, że nie da się zmienić wszystkiego.
Dołączyła: 15 Sie 2007 Posty: 58 Skąd: Stargard Szczeciński
Wysłany: Czw Maj 08, 2008 3:15 pm
Jak najbardziej zgadzam się z wami, że ratownicy powinni zarabiać więcej, bo to odpowiedzialna i bardzo ciężka praca. Jednak spójrzcie też na to. Jest sobie gostek, niepełnoletni dopiero po kursie na młodszego. Na kursie instruktor proponuje mu pracę nad morzem na stażu, przy tym śpi pod swoim namiotem i sam sobie kombinuje jadzenie. Ten sam osobnik znajduje sobie pracę również nad morzem, z tym, że ma zapewnione zakwaterowanie i wyżywienie-po odrobieniu 100h dostanie 500zł/miesiąc zarobku. Ta osoba podejmuje pracę na lepszych warunkach z nadzieją, że jak trochę popracuje za psie pieniądze, będzie miała możliwość w przyszłości lepszego zarobku. To normalne. Zresztą powiedzcie mi, gdzie przyjmą młodszego, bez doświadczenia za kasę 1000-1500zł? W Polsce na pewno nigdzie. A tak jak było już wcześniej napisane, ratownicy pracują raczej "z powołania", bo nie da się ukryć, że z ratownictwa, zwłaszcza sezonowego wyżyć się nie da. Pozdrawiam wszystkich i apeluję o spokój.
Ale sam młodszy przecież na kąpielisku pracować nie może.... więc nie wiem za bardzo o co Ci się w tym poście rozchodzi... Wiadomo ze takiego zachowania sie nie wypleni ale zeby kapielisko bylo czynne musi pracowac ratownik WOPR a wiekszosci z nich te zarobki juz nie odpowiadaja...
_________________ Nie można nic nie robić, tylko dlatego, że nie da się zmienić wszystkiego.
Przede wszystkim przestańmy się godzić na umowę zlecenie i 56 albo i więcej godzin pracy w tygodniu. Nie znam żadnej innej profesji, w której tak przymykanoby oczy na łamanie praw pracowniczych. Umowa o pracę, ewentualnie nadgodziny i wszystko.
Na umowie zlecenie zyskuje tylko pracodawca!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach