Pracowałem przez kilka dni w Rewalu w sezonie 2005, w czerwcu dokładnie...
stronę ratowników rewalskiego znajdziecie tu: http://www.ratownicy.rewal.net.pl/
aczkolwiek wiele tam się nie dowiecie bo większość z tego co tam wyczytacie to brednie...
osoby nieco bardziej spostrzegawcze zwrócą uwagę na łódki (jakieś krypy), motorówkę woprowską która ciągnie banana, laskę która siedzi na wierzy nie twarzą w stronę wody, tylko w stronę słońca i opala nogi, zobaczycie też sztormiaki (model chyba z 2004, bo pracownicy nie dostawali ich na własność..).......
wypowiadałem się na ich forumie, ale "nie mający nic do ukrycia" szef (czy też administrator strony) skasował moje wypowiedzi, jak i całą dyskusję w której brałem udział... świerk nawet wygrazał mi ze mam wpie..ol..
pełno tam niedociągnięć i hochsztaplerstwa... generalnie dawno juz o tym wszystkim zapomniałem, ale jak czytam te wasze posty to krew mnie zalewa... i jeszcze zarzucają mi kłamstwo, że niby jest inaczej niż to opisywałem...
cofnę się wiec pamięciom do tamtych dni by już na spokojnie i bez emocji wam wszystkim przybliżyć prace w tamtejszej miejscowości:
jakoś na wiosnę (maj-czerwiec) dostałem maila z propozycją podjęcia pracy, bądź zrobieniu stażu nadmorskiego. Zgłosiłem się na miesięczny starz, ale w rozmowie z SZEFem – Krzysztofem Olkuszewskim ustaliliśmy że przyjadę na społeczne na 2 tyg a później zostanę zatrudniony na miesiąc. Oczywiście w przypadku gdybym zdecydował się zostać dłużej miałbym dostać odpowiednio więcej pieniędzy.
Gdy zadzwoniłem zupełnie już zdecydowany na taką właśnie pracę dowiedziałem się że to jednak nie 2 , a 3 tygodnie będę pracował za darmo bo „młodsi stoją 3 tyg”... byłem już na tyle zdecydowany i napalony, że się zgodziłem... miałem pracować od 26 czerwca
Jak zapewniał kierownik miało być jedzenie – 3 posiłki (obiad na plaży z jakiejś kuchni polowej) i zakwaterowanie (w murowanym domu z pełnym węzłem sanitarnym).
25 czerwiec Dotelepałem się do Niechorza bo zasnąłem w pksie a stamtąd przywieźli mnie SEF i niejaki „Robercik”. Nie wiem do dziś kim on był i jaką miał funkcję w tym całym przedstawieniu... chyba był po alkoholu, ale głowy nie dam... chciałem się przywiatać ale usłyszałem jedynie „dobra, kur.a, wsiadaj”...
Na bazę dojechaliśmy jeszcze przed 18 więc było prawie pusto. Od razu rzuciła się w oczy różnica między tym co mówił przez telefon SZEF, a tym co tam było faktycznie... baza w ogóle położona była w b ładnym miejscu – na wydmie, z pokoju widok mieliśmy na morze
Na podwórku stała też wielka przyczepa campingowa w której spała „kadra” i góry śmieci (jakieś deski, ... sam nie wiem co...) było kilka dni sprzątania, nawet trawę musieliśmy usunąć... by ładnie kostka betonowa była odsłonięta...
Przywitał mnie Tomasz Łuński (czy Uński?) kawał chłopa, chyba policjant z zawodu – tak mi ktoś powiedział... Zapytałem się gdzie mogę wziąć prysznic, a on mi na to że sam dopiero przyjechał i „nawet on się jeszcze nie mył”... Zdrożony i po nieprzespanej nocy (impreza pożegnalna) położyłem się na wolnym łóżku i zasnąłem.
Obudzili mnie jeszcze, żebym pomógł coś przy łódkach... te łódki to chyba sami robili... z klocków lego... na stronie je zobaczycie...
Wpadli chłopcy z plaży i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu masa lasek... nie wiem ile ich było z 5...? Tipsy, stringi... max 18 lat, gupiutkie puste laleczki... oczywiście towarzystwo wzajemnej adoracji, więc wystarczyło, że ściołem się z jedna, a wszystkie mnie je..ły... generalnie chyba cały kurs MR ze śląska tam przyjechał... wszyscy ze ślaska – nie pamietam dokładnie skąd..
Pokuj dość duży – ok. 30m2, a tam 12 – czy 14 lóżek. Piętrowe. Nie było miejsca by położyć plecak, nie mówiąc o rozpakowaniu się... były chyba 2 szafy, ale tak naprawdę nie było z nich pożytku, bo tylko zagracały... kilku spało na parterze – z 4-5... ci mieli dobrze, ale oni chyba byli tam kolejny sezon... dom ogólnie ruina, ale na wakacje spokojnie można mieszkać
Po godzinach niestety czasu wolnego nie było... Poznałem nowe pojęcie ze słownika j. polskiego, mianowicie „naruchać”... naruchać coś sobie znaczy tyle co zorganizować, wykombinować, zapewnić sobie... zazwyczaj sprowadzało się to do ukradzenia czegoś z budowy obok, lub samodzielne wykonanie czegoś... prosiaki, malowanie żółtych bojek na czerwono (najwyrażniej promocja w supermarkecie obejmowała tylko jeden kolor...) – trzeba było przemalować…
Chyba tego dnia zrobiliśmy sobie zebranie. Od razu uderzył mnie sposób traktowania pracowników... terror i gnojenie... Wszyscy zdali legitymacje (ja się z tym ślizgałem do ostatniego dnia mojego pobytu...) a Tomek Uński straszył naganą do legit i wilczym biletem...
Kultura osobista niektórych „kolegów” pozostawiała wiele do życzenia – jak się ma 16 lat i nie ma mamy która zabroniła by pić piwo i wyszarpała by za ucho, to się straszne rzeczy z takimi dziećmi dzieją... jak pies ze spuszczonego łańcucha…
Zaczęło się piękna plaża, morze.... rety, ale ja to kocham.... niestety była cała masa rzeczy która to psuła... Rano odprawa, pobraliśmy sprzęt z magazynku, który był na naszej bazie i musieliśmy go targać kawał drogi na kąpieliska... trudno mi powiedzieć ile to było dokładnie... dużo... ciężko.... oczywiście szefowie wierz nie dźwigali... no i laski raczej tylko swoją boję SP i plecaczek no i może kółko jeszcze...
Zaprawy: nie było dramatu, ale i lekko nie było... kołowrotek... oczywiście laski tak kąbinowały, żeby tylko raz za pozoranta robić i raz być w roli ratownika. Ciągną line musieliśmy my... wiało jak diabli, zimo – 10 stopni woda... żeby nikt nie mówił, że wyjechałem bo nie dawałem rady! Bo i takie głosy chodziły...
Stawianie bojek codziennie na nowo na moje oko, to robota głupiego, no ale tak tam było. Oczywiście SZEF kilka razy w ciągu dnia kazał je przestawiać bo chciał, żeby ładnie w jednej linii wszystkie stały na wszystkich stanowiskach...
Na śniadanie i kolację chleb z pasztetem, jakaś margaryna, dżem, 2-3 noże i walka o jadło... na obiad sporo ziemniaków, panierka z kotleta... podpisane pojemniki na jedzenie i karzdy po sobie zmywał. Co jakiś czas jedna osoba z załogi (z janczarów) zostawała na bazie pomagać w gotowaniu, sprzątać, obierać ziemniaki, zmywać naczynia, myć kible... jak ktoś podpadł, to jadł mniej, gorsze jadło…
Kadra i szefowie wierz jedli pierwsi, my dojadaliśmy (zawsze głodni chodziliśmy...), oni brali prysznic przed nami, a my w zimnej wodzie...
Prace na bazie do ok. północy... czasem tylko do 22-23...
nie pamiętam dokładnie kiedy ale w 2-3 dniu mojego pobytu przyjechało 3 gości - 2 SRW i 1 RW. Dwaj z Warszawy (z basenu na Potockiej), a SRW ze śląska – to istotna postać w mojej opowieści, ale nie chcę wyjawiać jego nazwiska... na imię miał Jacek a nazywaliśmy go Pieniążek.
Stałem z nim 1 dzień na wierzy. On pracował tylko 1 dzień!!! Zaliczył Tamę, miał wieloletnie doświadczenie na akwenach morskich, a wymiękł...? tak to tłumaczyli... później na rewalskim forumie mówili, że niby miał jakieś sprawy... czy coś – że musiał wyjechać... KŁAMSTWO! /dyskusja ta, jak już wspomniałem została wykasowana/
Pieniążek jak zobaczył co się dzieje, to był w szoku, zmazał się i wyjechał... Staliśmy na wierzy we 3 – on, ja, i taka laska (to chyba ta ze zdjęcia na stronce rewala – taka blondyna opalająca nogi...). Wstrząsnęło nim to że łódki które dopiero dostaliśmy to nie morskie BL-ki, tylko jakieś g..no! Ubrania sprzed kilku sezonów, a wierze sami spawali (najwięcej ten RW z warszawy – tez był w szoku jak zobaczył co się tam dzieje. ++pozdrowiłem od Ciebie Szczura, również Cię pozdraiwa++)...
Wracając do Pieniążka:
Kazał lasce iść na łódkę, a ona mówi „nie”.
Powtórzył polecenie, a ta udaje że nie słyszy...
Trzeci raz jej kazał, a ta, że u niej na kursie tego nie było... chryste, gdzie ona ten kurs robiła.... na bazarze chyba kupiła papiery.... bo kurs MR się robi na basenie… - chyba w twoim bazarowym woprze…
Czwarty raz jej kazał, a potem kazał iść na bazę...a ta udaje że nie słyszy... w końcu poszła...
Zaraz przez radio dostał zjebę, ale staliśmy już we dwóch do końca....
Podpytałem go gdzie pracował itp... jak dowiedział się że jestem MR i robię społecznie, to wyraźnie się zdenerwował, zezłościł i od tego czasu prawie się nie odzywał.... Powiedział że ucieka stąd i ze widzi że mam rozumek w główce, a nie tylko chormony cieknące uszami jak niektórzy i zaproponował mi że on coś znajdzie i mnie ściągnie .... Był w szoku że pracuje z dwoma MR i w dodatku nie mamy podpisanej umowy…
Stawiał się Uńskiemu że to on na wierzy rządzi i że pracujemy nieprzepisowo i wogule... kazali mu późnym wieczorem się pakować, ale został do rana...
Czemu o tym piszę – zarzucali mi obrońcy rewala, że wymiękłem, uciekłem, a pieniązek to ciota i mięczak, a ja razem z nim... ale skoro on wyjechał to też jest mięczak?? Przecież on pracował już na wielu plażach.... mówili że bał się odpowiedzialności, nie chciał być szefem wierzy...
Ściągnął mnie później do Mielna. Niejaki Klavosz (czy ktoś – sorrry nie wiem dokładnie...– tu na forum cieszy się pewnym autorytetem i wiarygodnością – możecie go zapytać) jeśli jest tam co roku, to na pewno poświadczy. Pieniążek stał na stanowisku 218 (jako wieżowy) z niejakim Krzyśkiem A. (ten pod nieobecność pieniążka mało mnie nie zabił, ale też go pozdrawiam – miał opinie konia pociągowego, ale nie był idiotą który je szkło...) 11 lipca pracowałem z nimi jeden dzień... (nie chcę się tu zagłębiać w szczeguły .....) no i co wydało się kłamstwo kadry rewala...
Dlaczego kłamią sprawa prosta – łatwo wmówić dzieciakom że jak pracujesz to jesteś super, twardzielem i wogule... a jak ktoś „wymiękł” to jest cip.. w to że ja wymiękłem każdy uwierzy... ale Pieniążek – w to nikt by nie uwierzył... stąd te bajki o strachu przed odpowiedzialnością, ważne sprawy jakie mu wypadły i musiał wyjechać...
Smutne jest to że jak masz inne zainteresowania jak chlanie wódki, to już nie jesteś z nimi... a w tedy łatwo obrócą cię przeciwko tobie...
Cały czas byłem w kontakcie ze swoim Instruktorem (pozdrawiam), który jak mu mówiłem jak tam jest to nie wiedział czy się śmiać, czy płakać.... Ostatecznie dzięki niemu zadecydowałem się na wyjazd.
Łamano normy zatrudnienia – MR była cała masa, RW kilku... SRW (Uński się za takiego podawał) a poza ty nie wiem czy jacyś byli... możliwe że tak bo jak wyjeżdżałem 30 czerwca to rano widziałem nowe twarze (po ok. 30 lat – wyjadacze...) – pot ęzne chłopy, gura mięśni…
sprzęt był niekompletny
Łódki musieliśmy nosić wszystkie w kedno miejsce, gdzie je spinali na noc łańcuchem... były lżejsze niż BK, mogły ważyć jakieś 60 kg, ale zabraniali nam ich szuwać po piachu... bo nie było na nich tej szyny aluminiowej... – to była dopiero robota głupiego…
Mam trochę zdjęć bazy, pomieszczeń, ratowników machających łopatami, grabkami... na poparcie swoich słów
Pamiętam jeszcze że mieliśmy jedną akcję nocną (pozorację). Syrena obudziła na koło 2-3... zapakowaliśmy się na żółtego jeepa (jeden na drugiego – bez lasek – one spały w szkole na mieście – jak hotel...) mieliśmy biegać wzdłuż plaży i szukać manekina w wodzie... mój instruktor jak się o tym dowiedział to powiedział „marian, spie...laj z tamtąd...”
Pamiętam jeszcze jak w miejscowości obok którą też obstawialiśmy szefem wierzy był MR!!!!!!!!! Przez kilka dni do przyjazdu wyjadaczy.... bo miał już sezon za sobą... Od kiedy ktoś bez uprawnień jest szefem…?
Obowiązywał zakaz wychodzenia na miasto po pracy! – musieliśmy siedzieć i „ruchać”....
Rozmawiałem o tym wszystkim z Uńskim chyba ze 3 razy.... traktował mnie inaczej niż tych napalonych gówniarzy, bo byłem wtedy już znacznie od nich starszy i dojrzalszy... mówił że jeszcze kilka dni, że te porządki na bazie się skończą... itp.... jak oznajmiłem mu że wyjeżdżam ale poczekam jeszcze aż ludzie dojadą kazał mi się spakować... zostałem jednak do rana
Zapytałem czy dostanę wpis do legitymacji – jednocześnie SZEF i Uński odpowiedzieli szef –NIE!, uński – TAK... dostałem... Uński powiedział – pracowałeś dostaniesz. On przynajmniej u miał sią zachować… nie jak SZEf
Pracowałem do 29 czerwca, 30tego wyjechałem
Jeszcze tylko postać Robercika – to podłe złośliwe bydle... chłopaki unikali go jak ognia. Potrafił się przyper....ć o byle co i jechać na kimś non stop... nie chcę wymieniać nazwisk, bo jeden taki który mi to mówił został w zespole taż na sezon 2006 (wiem ze tylko on, reszty nie pamiętam). Cały zespół doskonale wie o czym mówie, ale nikt tego nie potwierdzi... bo pracują cały czas.... i właśnie on (2005 i 2006 pracował) o Roberciku tak mówił, co oczywiście było prawdą.. wszyscy to wiedzą, ale każdy udaje że jest super… nie chcę go demaskować, bo cały czas z nimi pracuje…
Uwaga – sporo brzydkich rzeczy napisałem o płci pięknej, musze powiedzieć, że była tam laska zupełnie inna niż tamte... brunetka (też jest na zdjęciach) była silna (dźwigała prosiaki, pływała łódką...) nie migała się przed pracą – nie bała się rozmawiać z ludźmi, nie udawała że „nie widzi” alkoholu, psów itp., stała na wierzy nie bojąc się wiatru, wchodziła do wody pomimo tego że była mokra... szkoda że tylko ona jedna... szacunek dla niej... nie mam nic do zarzucenia... nie wiem jak ma na imię ale pracowała tam w 2004 i 2005
Do ludzi z Rewala:
Pisałem wam na waszym forumie (już to skasowano) że znalazłem lepszą pracę, gdzie nie traktują cię jak tanią siłę roboczą, a wręcz szanują i narobiłem 1000 zł a nie jakieś śmieszne 600, nikt mi nie wierzył, wyśmiewali mnie... nie wierzyli że jadłem na białym talerzu, którego nie musze po sobie zmywać....
W sezonie 2006 jako RW dostałem 1000 netto, spałem ze swoją laską w dwuosobowym pokoju, jadłem w czasie przerwy obiadowej w pensjonacie na białym talerzyku, a na bazie mieliśmy 2 prysznice, wannę, i 3 kibelki, a ciepła woda bez żadnych ograniczeń ale powodzenia wam niedowiarki.... i co Rewal nadal jest najlepszy?? Nie wierzycie|? To poszukajcie roboty gdzie indziej.... jest cała masa miejscowości w których brakuje ludzi do pracy..... zobaczycie co wam zaproponują
Słowo końcowe
Przejrzyjcie na oczy jesteście wykorzystywani przez firmę ASEKURACJA i SZEFA!!!
Pracujecie za darmo po 2-3 tyg, sprzęt jakiś lewy (bo tańszy), motorówka wozi banana (to dopiero kasa......), dostajecie grosze.... kąpiecie kolonie za darmo (nawet się z wami nie dzielą) Olkuszewski nieźle na tym zarabia... naiwni jesteście.... jak dzieci
Już nie będę poruszał tego tematu... nie będę się wypowiadał na temat rewala i pracy tam...
Tu opisałem wszystko... możliwe ze po moim wyjeździe wszystko się zmieniło... mieli lepszy sprzęt, jedli kawior, zakwaterowano ich w gołębiewskim... nie wiem, opisałem wszystko co widziałem.... jak mówiłem na poparcie swoich słów mam zdjęcia i opinię Pieniążka
Oczywiście złośli wi obrońcy cnoty rewalskiej zaraz oplują mnie że na wet pisać nie umiem bo błędy są i w ogóle... Mam to gdzieś! Jestem zdenerwowany, a w ogóle to mam dysleksję... a jeśli ktoś już nie ma się czego przyczepić tylko pisze o ortografii i składni to naprawdę leiej niech się nie odzywa...
Pisze to wszystko bo czuje się oszukany przez SZEFa i wykorzystany... a jak czytam te posty jak było świetnie w rewalu, jak cudowanie i w ogóle to aż słabo mi się robi.... wsród ratowników zawsze znajdzie się kilku debili, takich twardzieli co jedzą szkło... jeśli dla nich jestem mięczakiem to pewnie mają rację.... wymiękłem w rewalu.... ale to że ktoś został do końca, nie znaczy że jest lepszym ratownikiem ode mnie...
Pragnę z tego miejsca gorąco podziękować swojemu instruktorowi Dominikowi Kuchowiczowi za wsparcie w tych nieprzyjemnych chwilach i za pomoc w znalezieniu pracy.
Marian
P.S. Uwaga, nie odpisuje na żadne zaczepki, zamykam temat, już nic więcej nie będę wypisywał. Chcę o tym już zapomnieć. Moje milczenie nie oznacza jednak że nie wiem jak się bronić... Zostawiam potomnym do analizy. Na temat Rewala wiele znajdziecie na tym forumie. Więcej czytasz, więcej wiesz
Krótko odpisze na twój post JESTEŚ MIĘCZAK MIĘCZAK I JESZCZE RAZ MIĘCZAK I JESZCZE RAZ MIĘCZAK stary jakie brednie tu wypisujesz jakie łódki jak z klocków lego to co silnik chcesz do nich ?? Stary jak mozesz takie rzeczy wypisywac np debile z rewala obrazasz np mnie ?? Ja tam byłem wiem co mnie czekało i co i zyje i jestem zadowolony moze mnie wykorzystali ale podziekuje jeszcze Raz Szefowi za Szkołe Życia SZEFIE DZIĘKUJE ZA SZKOŁE ŻYCIA nie wiem ale jestes dziwnym człowiekiem kazdy ma prawo do swojej wypowiedzi ale ty bardzo głeboko przesadziłes Baza jest bardzo fajna widac ze jestes człowiekiem wygodnym w Wojsku by cie nie było !!!! nienadajesz sie , nie spał bys w łózku tylko na ziemi nie jadł bys z talerza tylko ze smieci tak nie zartuje tak sie szkola np Grom czy inni ale ty musisz miec Biały talerz stary nie mam nic do ciebie ale powiem WAM jedno REWAL JEST DLA TWARDZIELI a twoj post swiadczy o twojej strasznej słabosci moze nie jestes słabym ratownikiem ale za to bardzo bardzo wygodnym hehehehe
jak mówie nie nadajesz sie do takiej pracy z ludzmi o ostrym charakterze to jesli chodzi o jedzenie kłamiesz jesli chodzi o prysznic kłamiesz kto chciał ten sie mył , pokój był jaki był ludzie byli w nim wspaniali spało nas 7 w wojsku spi 30 ale nie ty musisz miec biały talerz nie naprawde idz gdzies nie wiem moze gdzies z ciebie zrobia FACETA !!!!! Z checia czekam jak odpiszesz i sie wytłumaczysz bo po czesci twoj Post to prawda po czesci ale jak mówiłem Twardzi ludzie do Rewala Trafiaja i chca zostac . A ja zawsze Myslałem ze do Ratownictwa trafiaja twardzi ludzie a tu mamy wygodnisia Polecam ci ksiązke generała POLKO jest np opidane szkolenie w Drawsku 2 tyg pozostawili ich w lesie wypalali ziemie zeby spać zabijali dzikie kaczki aby jesc niektorzy nie wytrzymywali i ze smieci jedli oby tylko przezyc 2 tyg ale ty bys musiał miec szczura na białym talerzu RATOWNICTWO to profesja dla twardych ludzi tacy jak ty to moze na Pływalnie choc nie twierdze ze jestes złym ratownikiem nieznam cie ale za Debili to straciłes w oczach tylko bym cie dopadł Obrazasz ekipe , chłopaków z którymi mieszkałem a wiec jestes SŁABY Chodziłes Głodny moze nie lubisz jesc ?? ?? Ja tam nigdy nie byłem głodny a wrecz super zarcie wyrobiłem super sylwetke, Prysznic kadra ma osobny , chodziłem sie myc kiedy chciałem ?? Naprawde zrozum trzeba byc twardym i PAMIETAJ i Pochylcie Głowy Nisko Rewal Rewal ponad wszytsko
W sumie to wszystko się zgadza co napisałeś Drogi Marianie... jakby spojrzec na baze oczami WARSZAWIAKA, można by sie naprawde przestraszyc... co zrobic ze jestescie nauczeni do lzejszej pracy!! w sumie to dobrze ze tak szbko sie o tym przekonałes bo zdążyłeś wyjechac przed sezonem (30 czerwiec). Jedynie musze przyznac Ci racje w jednej kwesti, jeżeli chodzi o wypłaty to 600 zł nad morzem to kropla w morzu potrzeb!!! doskonale wiem ze gdzie indziej mozna wiecej zarobic, ale gdzie indziej nie ma REGUŁY, OLA, PUSIEGO, PITKA, "ROBERCIKA", FORESTA, BURDIEGO, DŁUGIEGO, NIUFLA, DOKTORKA, ELEKTRYKA, SZTONDIEGO, KOKSIKÓW DWÓCH... i całej reszty ekipy...
Bo na h*j mi kwiatki które nie pachną!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam Wszystkich Ratowników!!!!!!!
Wiek: 20 Dołączył: 10 Sie 2006 Posty: 23 Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob Paź 07, 2006 9:05 pm
Pracowałeś tam zaledwie kilka dni, więc nie będziesz wiedział jak tam jest. Przed sezonem jest zapie.... bo trzeba wszystko przyszykować na czas, potem by się poprawiło. Wiem po sobie, bo ja po tygodniu pracy(ale nie w Rewalu) stwierdziłem że zostaje tylko miesiąc. Potem żałowałem bo fajnie było, chociaż początku nie było lekko
Sztondi, w Waszych powyższych postów dużo wynika. Nie będę tu się wypowiadał ogólnie ale ja mam takie zdanie: Jadąc do pracy chcę przyzwoicie pracować. Zarabiać tyle ile zarabia normalny ratownik, mieć schludny pokój i przynajmniej 1 gorący posiłek dziennie. A po pracy miec czas dla siebie.
mjz18 napisał/a:
Po godzinach niestety czasu wolnego nie było. Od razu uderzył mnie sposób traktowania pracowników... terror i gnojenie...
Jadąc do pracy nie jadę do żadnego wojska, na selekcję czy szkołę przertwania. Jadę tam, żeby przez 8h dziennie zapewnić ludziom nadzur i bezpieczeństwo. To należy do obowiązków ratownika i to się liczy. A jeśli tam panowało wyzyskiwanie i robienie innych rzeczy nie związanych z ratownictwem to się nie dziw, że osoby z tamtąd uciekały. Bo i ja bym postąpił tak samo.
_________________ Teraz pieniądz w cenie.
niufel BAD - Bardzo Aktywny Działacz sie gra sie ma
tej ogradnijcie sie!! w rewalu jest zajebiscie a jak ktos mowi ze jest inaczej to klamie ! przesiedzialem caly sezon 2006 wiec wiem co mowie!! devu dobrze gadasz ale to nie jest dokladnie tak selekcję? sory stary jak ktos pada po przeplynieciu 20 metrow czy 1 kolowrocie albo ma 2 lewe lapy ze nawet talerzy za soba nie [u]umie umyc sa dwie strony medalu terror i gnojenie? WOJSKO? z tego najbardziej leje! Pozdro ekipa
_________________ Murder Ya Life!! międzyzdroje 2008
mjz18 zgadzam się z tobą, słyszałem opinie o rewalu po prostu masakra...
'Apteczka samochodowa i blaszane nosze które ważą 30kg' hahaha
Nie polecam nikomu Rewala, a poza tym pan szef się mądrzy a sam posiada stopień
Młodszego Ratownika
A wy pupilki Olkuszewskiego jeździjcie sobie z nim i pracujcie ;]
pozdro dla was
KcK Dyżur na www.forum.wopr.net.pl So Others May Live
sztondi nie sadzę byś miał jakiekolwiek pojęcie o szkoleniu jednostek specjalnych, co wtrąciłeś do swojego postu. Poza tym szkolenie GROM'u a szkolenie ratowników to dwie różne bajki o czym widac równie zapomniałeś Każdy ma prawo do swojej opini i oceny z własnego punktu widzenia. To, że zostałeś a "Marian" wyjechał nie znacza, że on jest mięczakiem a Ty twardzielem. Masz zbyt wysokie mniemanie o sobie Jeśli jesteś taki kozak to zapraszam w sierpniu na selekcję organizwaną przez A. Kupsa tam dostaniesz szkołę życia. A co do lasek w tipsach nie wchodzących do wody to one napewno też dostały szkołę życia co Nie ma to jak porównywać prace ratownika z wojskową patologią, z którą nie miało się do czynienia
sztondi napisał/a:
Pochylcie Głowy Nisko Rewal Rewal ponad wszytsko
podobnie mówili faszyści, a dzisiaj teksty w tym stylu to albo u tępych ABSów albo skinów
Widać niektórzy nie mają innej mozliwości dowartościowania się jak tym, że wytrzymali gdzieś w beznadziejnych warunkach. Tak tylko dodam, że niektórzy pracodawcy nie uznają pracy w wspomnianej tu miejscowości za pracę ratownika nad morzem i wpis z tamtąd sie dla nich nie liczy (a to zonk )
Sądzę, że każdy kto chciał już napisał co sądzi o tej miejscowości i teraz chętni do pracy sie zastanowią nad tym czy tam pojechać czy nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach