Opublikowano bardzo ciekawy (z punktu widzenia ratownika podejmującego pracę na kąpieliskach nie w pełni wyposażonych w sprzęt ratowniczy, pomocniczy i medyczny i obsadzony niepełną lub niezgodną z kwalifikacjami liczbą ratowników)wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 2006r. o sygnaturze akt I PK 161/05.
Wyrok nie dotyczy co prawda bezpośrednio pracy ratownika, ale odnosi się do sytuacji, w której pracownik wykonuje polecenia przełożonego, wiedząc, że są one bezprawne. Uzasadnienie sądu jest następujące:
1. nie jest usprawiedliwieniem dla pracownika fakt, że działał on na polecenie pracodawcy.
2. akceptacja przez pracodawcę nieprawnych działań pracownika oraz utrwalona tradycja takich poczynań w zakładzie pracy, nie zwalnia pracownika z obowiązku sumiennego, starannego i zgodnego z prawem wykonywania pracy, nawet wtedy, gdy ich ignorowanie stało się zwyczajową normą.
3. pracownik nie może zasłaniać się działaniem za zgodą bądź na polecenie pracodawcy, jeśli jest to niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa i prowadzi do nie wywiązywania się z obowiązków sumiennego i starannego wykonywania pracy na swoim stanowisku.
4. pracownik podejmujący swoje obowiązki w takiej sytuacji, działa z pełną świadomością łamania obowiązującego prawa i odpowiada, jak za winę umyślną.
5. pracownik nie może się przy tym powoływać na nadużycie prawa przez pracodawcę, co do swojej osoby, gdyż na nadużycie prawa nie może powoływać się ten, kto sam działa sprzecznie z prawem.
6. dla pracownika wiążące są wyłącznie polecenia pracodawcy związane z pracą i zgodne z prawem.
7. wykonywanie poleceń pracodawcy niezgodnych z prawem jest podstawą odpowiedzialności prawnej (karno-wykroczeniowej, karnej i cywilnej) pracownika, a na gruncie prawa pracy może stanowić uzasadnioną przyczynę wypowiedzenia umowy o pracę.
Tyle z uzasadnienia sądu.
Jest ono na tyle jasne, że nie pozostawia wątpliwości, co do winy pracownika.
Pozdrawiam
także teraz może zastanowimy sie az jeszcze zanim podejmiemy prace na kiepskich kąpieliskach...
_________________ Nie każdy dobry pływak jest dobrym ratownikiem. Nawet z najlepszego pływaka nie ma pożytku, jeśli nie robi tego, co do niego należy…
mam małe pytanko, mianowicie gdy pracuje na krytym basenie i w umowie o prace nie mam nic napisane o jakimkolwiek sprzątaniu, myciu okien a w zimie odśnieżaniu parkingu basenowego zresztą to nie należy do obowiązków ratownika.
To czy dyrektor ma jakieś prawo kazać mi sprzątać basen albo odśnieżać parking w czasie trwania mojego dyżuru. nawet jak nie ma ludzi na basenie. ???
czy są jakieś przepisy mówiące o tym że w czasie trwania dyżuru bez względu na to czy na basenie są ludzie czy nie, to nie możemy tego wykonywać tzn. sprzątać, odśnieżać ???
nie jestem prawnikiem, więc nie powinieneś się sugerować tym co mówię, ale pracodawca zazwyczaj podpisując umowę o pracę do Twoich obowiązkuów dopisuje "wykonywać inne polecenia pracodawcy"...
o ile nie masz pampierów że Twój stan zdrowia nie pozwala Ci na dźwiganie, albo coś w tym stylu to musisz wykonać to polecenie...
znany jest przypadek gdzie sekretarka poproszona przez dyrektora żeby przetarła szybę bo był na niej jakiś bochomaz odmówiła i dostała zwolnienie dyscyplinarne...!
sobiście odśnieżania bym się nie podjął bo to robota dla "pracownika od ciężkich robót fizycznych..."
możesz zgłosić sprawę do PIP-u (państwowej inspekcji pracy), zwiążków zawodowych w Twoim zakładzie pracy... aczkolwiek ja poczekłbym aż dostaniesz umowę na czas nieokreślony...
_________________ Nie każdy dobry pływak jest dobrym ratownikiem. Nawet z najlepszego pływaka nie ma pożytku, jeśli nie robi tego, co do niego należy…
To czy dyrektor ma jakieś prawo kazać mi sprzątać basen albo odśnieżać parking w czasie trwania mojego dyżuru. nawet jak nie ma ludzi na basenie. ??
Oczywiście że nie. Masz to przecież w wykazie obowiązków który powinieneś dostać przy podpisaniu umowy. A jeżeli takiego wykazu nie dostałeś to tym bardziej powinieneś wiedzieć że nie możesz opuszczać hali basenowej jak jesteś w pracy... ;]
Pracodawca po prostu chce cie wykorzystać... Tyle
_________________ "Co nas nie zabije, to nas wzmocni!"
"Boże, chroń mnie przed fałszywymi przyjaciółmi, bo z wrogami sobie poradzę..."
dokładnie przy czym tak jak kolega mjz18, wspomniał o tym ostatnim punkcie w umowie "wykonywać inne polecenia pracodawcy"... i bardzo często zdarza się że pracodawcy odnoszą się do tego punktu
Wysłany: Sro Paź 01, 2008 6:37 pm Re: pracodawca łamie normy? pracownicy tez za to odpowiedzą!
mjz18 napisał/a:
1. nie jest usprawiedliwieniem dla pracownika fakt, że działał on na polecenie pracodawcy.
3. pracownik nie może zasłaniać się działaniem za zgodą bądź na polecenie pracodawcy, jeśli jest to niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa i prowadzi do nie wywiązywania się z obowiązków sumiennego i starannego wykonywania pracy na swoim stanowisku.
4. pracownik podejmujący swoje obowiązki w takiej sytuacji, działa z pełną świadomością łamania obowiązującego prawa i odpowiada, jak za winę umyślną.
7. wykonywanie poleceń pracodawcy niezgodnych z prawem jest podstawą odpowiedzialności prawnej (karno-wykroczeniowej, karnej i cywilnej) pracownika, a na gruncie prawa pracy może stanowić uzasadnioną przyczynę wypowiedzenia umowy o pracę.
[/i]
Mysle ze to jest odpowiedz na twoje pytanie. Moim zdaniem nie mozesz tego wykonywac.
_________________ Nie można nic nie robić, tylko dlatego, że nie da się zmienić wszystkiego.
mój pierwszy post odnosi się do atrykułu który znalazłem w necie - o pracy ratownika w miejscu gdzie pracodawca nie spełnia norm związanych z ztrudnieniem ratowników, zapewnieniem im sprzętu, itp...
rozmowa jak się tu nawiązała dotyczy wykonywaniu innych poleceń dyrektora nie związanych z naszą funkcją i obowiązkami... także to co cytuje Ciamek jest jakby na inny temat...
stanęło na tym że zasadniczo pracownik musi przystać na prośbę/polecenie dyrektora... wszysko jest oczywiści kwestią rozmowy i dogadania się, ale jak już mówiłem za niewykonaniepolecenia można dostać naganę albo nawet Jak Pani Sekretarka stracić pracę...
częstą sprawąjest w dniu pracującym rzucenie" pracownika na inne stanowisko, np na kasę, albo na solarium... albo gziekolwiek... nawet do odśnierzania... ja osobiści bym z tym walczył... pracodawca powinien zapewnić mi ubranie robocze, odpowiednie buty, kurtkę...itp... czyjegoś ubrania nikt nosićnie będzie...
my jako ratownicy nie powinniśmy dźwigać węgla... co innego jeśli poproszą nas o np rozdawanie cukierków na zawodach dla dzieci....
musimy wyknywać wzystkie polecenia dyrekcji które nie są dla nas "upokarzające" - chyba tak w kodeksie pracy jest to ujęte...
pytanie co dla kogo jest upokarzające....!? dźwiganie węgla dla mnie by było....
_________________ Nie każdy dobry pływak jest dobrym ratownikiem. Nawet z najlepszego pływaka nie ma pożytku, jeśli nie robi tego, co do niego należy…
Wiek: 22 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 71 Skąd: miasto włókniarzy
Wysłany: Czw Paź 02, 2008 12:47 pm
Do podstawowych obowiązków ratowników należy:
z rozp. RM z dnia 6 maja 1997 r. załącznik nr 4 § 9 (Dz. U. Nr 57 poz. 358)
1. stałe obserwowanie obszaru kąpieliska i niezwłoczne reagowanie na każdy sygnał wzywania pomocy oraz podejmowanie akcji ratowniczej,
2. kontrola stanu urządzeń oraz sprzętu, które zapewniają bezpieczeństwo osób kąpiących się,
3. kontrola stref dla umiejących i nie umiejących pływać,
4. wywieszanie na maszcie odpowiedniego koloru flag informacyjnych
5. sygnalizowanie, za pomocą urządzeń alarmowych przekroczeń obowiązującego regulaminu (np. granicy strefy dla umiejących pływać), a w kąpieliskach także nadchodzącej burzy,
6. reagowanie na wszystkie wypadki naruszenia regulaminu obowiązującego na terenie kąpieliska lub pływalni,
7. wpisywanie na tablicy informacyjnej temperatury wody, powietrz oraz innych aktualnych informacji (np. dotyczących nagłych zmian warunków atmosferycznych),
8. codzienne kontrolowanie głębokości wody przed otwarciem kąpieliska, a w razie potrzeby - przesunięcie miejsca kąpieli lub czasowe wyłączenie określonych obszarów kąpieliska z używalności,
9. oczyszczenie powierzchni i dna obszaru przeznaczonego do kąpieli z wszystkich przedmiotów mogących spowodować skaleczenie lub inny nieszczęśliwy wypadek,
10. bieżące prowadzenie dziennika pracy.
To podstawa. niestety jak już zauważono pracodawcy lubią dodać dodatkowe postanowienia do umowy o pracę.
Np. "utrzymanie czystości na terenie hali basenowej"
Jak to należy zinterpretować?
Dla mnie jest np. taka sytuacja, kiedy ktoś się skaleczy a ratownik po prostu wytrze fragment podłogi z krwi.
Pracodawcy wolą jednak, żeby ten punkt odnosił się do innych czynności porządkowych np.:
-mycie schodów na zjeżdżalnię
-szorowanie kafelków substancjami chemicznymi
-odkurzanie dna basenu
-czyszczenie linii brzegowej
-mycie szyb ! itp i itd
Tak z ratowników, którzy odpowiadają za życie, zdrowie, bezpieczeństwo ludzkie robi się pomywaczy.
To można powiedzieć że pracodawcy robiom sobie z MR nic A mam tytanko czy na wrzystkich pływalniach jest tak samo z pracodawcami czy nie ?? A jeszcze jedno pytanie czy przyjmą mnie czyli MR na krtą pływalnie czy na jakieś kompielisko odrazu jak pójde czy musze mieć jakieś znajomośći bo niewiem powiecie mi co ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach