Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 370 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Pon Maj 07, 2007 10:51 pm Czy mam do tego prawo?
Chcielibyśmy wraz z kolegami ratownikami zorganizować u nas na basenie coś w rodzaju warsztatów, tematem było by oczywiście ratownictwo a raczej podstawy ratownictwa wodnego.
Miało by to na celu nauczenie ludzi chętnych takich podstaw jak np. wyciągnąć kogoś z wody, jak holować, RKO. Tak w najprostszej postaci żeby mięli jakieś pojęcie, nigdy nie wiadomo co w życiu nas spotka. Oczywiście było by to za darmo i nikt nie wystawiał by żadnych papierków Nikt z nas nie jest instruktorem ani Pierwszej Pomocy ani Pływania.
I tu pojawia sie moje pytanie czy mamy do tego prawo czy nie?
W ogóle czy ratownicy mają prawo prowadzić szkółki pływackie, bo wiem że często to robią?
A słyszałeś o czymś takim jak prowadzenie pogadanki dla dzieci, grup kolonijnych itp?
Przekazywanie zasad bezpiecznej kąpieli oraz tego jak radzić sobie w niespodziewanych przypadkach jest wskazane a nawet zalecane. Co do nazwy "kurs" to można dyskutować ale zajęcia z "bezpieczeństwa nad wodą" to fajny pomysł.
Wiek: 22 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 71 Skąd: miasto włókniarzy
Wysłany: Wto Maj 08, 2007 4:40 pm Re: Czy mam do tego prawo?
Ubu napisał/a:
W ogóle czy ratownicy mają prawo prowadzić szkółki pływackie, bo wiem że często to robią?
Posiadając stopień Ratownika WOPR masz prawo do prowadzenia nauki pływania w podstawowym zakresie. Domyślam się, że chodzi tu raczej o oswajanie z wodą niż prowadzenie treningów sekcji pływackiej.
Dołączył: 24 Mar 2007 Posty: 87 Skąd: Sie biorą dzieci
Wysłany: Czw Maj 10, 2007 11:06 pm
UBU Jeśi jednak coś sie komuś stanie podczas tych zajec (byle co - zlamie sobie paznokiec). Wpadnie prokurator i poprosi instruktora i jego uprawnienia. Jeśli nie bedziesz ich miał albo nie bedziesz potrafił sie zręczie wytłumaczyc to leżysz i kwiczysz...Sorry ale takie sa realia. Wiem bo kolega miał podobna przygode z zajeiami z samoobrony. Babka przy upadku zdrała sobie 0.5cm2 naskurka na łokciu i koles miał sprawe. W tej chwili ma niezły dym i nie moze pacowac z ludzmi czy jakos tak....Sprawa jeszczew toku.
w takim przypadku pokazujesz tylna strone identyfikatora gdzie jest napisane ze ratownik wopr jest uprawniony do prowadzenia szkolen podstawowych i wsio po sprawi tak wiec mysle ze pogadanki takie mozecie prowadzic bez problemu
Nie możesz czegoś takiego zrobić, bo ratować człowieka z wody może tylko ratownik. Jeżeli nie masz uprawnień, nie powinieneś wogóle wchodzić po kogoś do wody tylko wołać o pomoc. Zrób lepiej instruktora i ucz młodych ratowników jak Cię ciągnie do nauki
Podziwiam zapał, ale odradzam. Możesz komuś wyrządzić wielką krzywdę.
Jak ktoś nie wierzy to podeprę się faktem, że młodszy ratownik, czyli świeżo po kursie (nawet mistrz Polski w pływaniu ale młodszy ratownik) jest pod opieką wodnego i nie wchodzi do wody tylko inny, bardziej doświadczony. Jak nauczysz zwykłych ludzi holować, to połowa z nich która spróbuje uratować topielca pójdzie razem z nim na dno...
Tak naprawdę to każdy ma prawo ratować nikt nigdzie nie zapisał kto może a kto nie.
Ale prawdą jest ze nikt kto nie ma odpowiedniego przeszkolenia (a przede wszystkim kolegów za plecami którzy w razie problemu wyciągną go/ją nie powinien iść do akcji, bo jest praktycznie bez szans. Natomiast ludzie wg. polskiego prawa mają obowiązek udzielania pomocy i tak jak napisała andzialipka mogą stać i wołać pomocy a najlepiej zadzwonić pod 601 100 100 lub powiadomić o tym władze.
i tutaj chciałbym się odnieść do Ubu. Nie prubuj mówić ludziom z ulicy jak mają wyciagać innych z wody lub jak ich holować bo nie łumacząc im jakim zagrożeniem dla nich samych jest topielec zrobisz z nich potencjalnych samobujców, raczej proponowałbym pogadanki na temat niebezpieczeństwa i ewentualne wyłożenie RKO chociaż nie jestem pewien czy ustawa niezabrania tego drugiego.
Jest to racja, ale:
1.) Kiedy nie ktoś nie umie pływać a próbuje ratowaćdrugą osobę, to automatycznie oboje toną
2.) Jeśli nie ma wprawy i nie wie co robić na prawdę może zrobić więcej szkody niż pożytku...
Z drugiej jednak strony im szybciej zostanie udzielona pomoc, tym większe szanse na uratowanie... Ale jeśli ktoś się nei czuje na siłach to na prawdę lepiej zadzwonić po odpowiednie służby...
_________________ Homo sum et nihil humanum a me alienum esse puto...
Ja też generalnie przystała bym tylko na pogadankach ,jeżeli kogoś by to zainteresowało to poszedł by dalej się szkolić,zawsze można udzielić takich informacji gdzie odbywają sie kursy ,albo dać jakieś namiary . Wchodzenie do wody z pewną grupą ludzi których się nie zna, bez uprawnień jest wielkim zagrożeniem dla ratownika i osób korzystających.Ponieważ rzeczywiście gdyby wydarzył się jakiś wypadek, to niestety ale nie ma sie żadnych pleców
eselfunk napisał/a:
Posiadając stopień Ratownika WOPR masz prawo do prowadzenia nauki pływania w podstawowym zakresie
tak pod warunkiem że odbędziesz szkolenie z prowadzenia podstawowej nauki pływania pozdr
Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 370 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Czw Cze 14, 2007 10:10 pm
że tak sprostuje
Nie chciałem robić z ludzi ratowników, bo jednak wszyscy dobrze wiemy jak wygląda ratownictwo wodny i ile trzeba umieć
Ale jeżeli topi sie np. ktoś z rodziny to jakie kolwiek pojecie (choćby małe) jest lepsze niz zadne... ja nawet jakbym nie umiał za dobrze pływać to bym nie umiał chyba stać na brzegu i patrzeć robił bym co moge.
Dlatego zastanawiałem sie nad takimi warsztatami z ratownictwa. takiej wiedzy chyba nigdy za wiele...
jeżeli topi sie np. ktoś z rodziny to jakie kolwiek pojecie (choćby małe) jest lepsze niz zadne
tak ale to pojęcie jest takie żeby nie zbliżali sie do tej osoby, brutalne ale taka prawda lepiej żeby była jedna ofiara niż dwie. Przecież nie ważne czy tonie Twój Ojciec, Dziadek, czy ktoś obcy każdy w tym momencie potraktuje ratującego jak drabinę do wyjścia na powierzchnie, jest to odruch bezwarunkowy, adrenalina robi swoje. Przemyśl dobrze program warsztatów
A mi sie wydaje ze jest to dobre rozwiazanie, powinnismy dazyc do tego zeby jak najwiecej ludzi znalo chociaz podstawy ratownictwa, jesli ktos potrafi plywac to powinien rowniez znac podstawy dotyczace ratownictwa. Im wiecej osob bedzie "w temacie" tym wieksze prawdopodobienstwo ze zmniejszy sie ilosc ofiar.
_________________ 2004
Żeglarz Jachtowy
Młodszy Ratownik
2005
Ratownik Wodny
2007
Sternik Motorowodny
Szkolenia specjalistyczne
Ratownictwo na szybko płynących ciekach wodnych
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach