tf, poruszyłeś ważną, nie wspomnianą jeszcze kwestię.
Wielu z nas szukając pracy na sezon nie jest ściśle ukierunkowana na konkretny typ akwenu. Często jest tak, że po prostu bierzemy co lepszego nam się trafi. Czy to będzie plaża nad morzem, jeziorem, czy też jakiś basen.
Oczywiście możemy zrobić wszystkie 3 specjalizacje i nie będzie z tym problemu, ale czy to wówczas nam się opłaci ? Czy będzie można wtedy mówić, że nowy system jest oszczędniejszy ?
Ups
Poniosło mnie trochę ale nie dam się sprowokować na TAKI poziom jaki reprezentuje kolega „Michał88” mamy rzeczowo dyskutować o PROJEKCIE Reformy szkoleniowej.
W kwestii opluwana i obrażania innych - NO COMENTS !!!!!
Jeśli zacytowałeś wypowiedź Pana Marka tzn. że pisałeś do niego fajnie lecz czy dostałeś upoważnienie do cytowania jego wypowiedzi na forum publicznym jeśli skierowana była personalnie do Ciebie ??? !!!! Przypominam że obowiązują pewne normy współżycia
W dyskusji to może choć trochę kultury tylko jak może być kultura jak słoma z butów wyłazi.
Wiadomym jest mi bo mam paru znajomych w szpitalach i na pogotowiu ratunkowym, że w zależności od zdarzenia vel wypadku jedzie nie tylko inaczej wyposażona karetka jako pojazd lecz także jedzie inny skład osobowy-załoga. I tak np. transport osoby z domu do szpitala, urazy kończyn kręgosłupa, osoba wyciągnięta z wody, poród czy wypadek masowy to znacząco inne wyposażenie w osprzęt medyczny kartek udających się do tych zdarzeń. Także w obsadzie personalnej jest różnica pielęgniarz i ratownik medyczny, chirurg, anestezjolog, ginekolog. Takie są założenia organizacyjne stosownych ustaw dotyczących ratownictwa medycznego i próby ich realizacji w zależności od możliwości szpitala czy stacji pogotowia ratunkowego.
Więc kolego „Michał88 - Bardzo Aktywny Działaczu” i rozumiem doświadczony ratowniku z 2006 roku MR 2006 z dwoma sezonami jako RW nad morzem NIE RÓB Z BRACI RATOWNICZEJ DEBILI bo tu TEZ SĄ SPECJALIZACJE nie tylko personalne lecz również techniczne.
A jeśli jesteś taki „the best” to pewnie będziesz chciał zrobić uprawnienia SRW. Mam nadzieje ze wtedy spotkasz się twarzą w twarz z tym „t…. o…… j …..” w Tamie na kursie bo jest tam kadrą prowadząca zajęcia.
Będziesz taki odważny i męski i powiesz mu np. te słowa „Ponieważ nie podobał mi się projekt reformy szkoleniowej to ja … tu podasz swe imię i nazwisko…. Nazwałem Pana „t…. o…… j …..”
Powodzenia w światku ratowniczym Kolego
Dokałdnie popieram Monike w 100% pojedzesz Michał88 do Tamy i poznasz Pana Marka i zobaczymy czy będzie ci tak do smiechu i do wylewności. A widze ze chyba z organizacaj WOPR masz nie wiele wspolnegoskoro nawet nie wiesz kto to jest Pan Marek, ale zaprawszam do Tamy tam napewno sie poznacie, ale jak podpadniesz na poczatku to juz bedzesz mial .... do konca, wiec uwazaj. A co do ustawy o ratownictwe medycznym słyszales moze o takim podziale jak karetka reanimacyjna, karetka wypadkowa, karetka transportowa itp. i w skald kazdej z tym karetek wchodzi inny zespoł medyczny. A co do porownania z kategoriami prawa jazdy to wydaje mi sie bardzo dobre porównanie, bardzo dobrze oddaje te zmiany specjalizacyjne.
Dołączył: 02 Wrz 2007 Posty: 151 Skąd: sercem na morzu...
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 9:27 am
tf napisał/a:
Poza tym jest sporo ludzi, którzy pracowali z uprawnieniami MR. I teraz po reformie zostaną bez specjalizacji i bez możliwości zatrudnienia, chociaż dotychczas pracowali.
Kontynuując dalej dyskusję w pełni popieram decyzje kolegi Moderatora (EDYCJA MODERATORSKA) o usunięciu słów obrażających innych.
w kwestii nadal tylko „PROJEKT Reformy Szkolenia” też mnie niepokoi np. jak można mówić o doświadczeniu ratownika WOPR(ochotnik) po odpracowaniu 100 godzin społecznych ? Jak i gdzie uzyskać wycenę punktacji edukacyjnej lub akredytacji ? Bo nie ma tego w projekcie. Jak wygląda ścieżka rozwoju na Instruktora bo brak wytycznych do tego stopnia ? Napisałam kilka mali pod wskazany adres i na część otrzymałam w pełni wyczerpujące informacje; Dalej bardzo usatysfakcjonowało mnie stwierdzenie że moje i inne sugestie są rozpatrywane przez szerokie gremium współautorów dokumentu. !!!!!!
Bo wybaczcie ale na zdrowy rozum nie wyobrażam sobie by tej rangi dokument napisał TYLKO pan Marek, który jako jeden ze współautorów z rangi funkcji Przewodniczącego KEdukacji koordynuje działania pozostałych.
W jednym z maili poprosiłam o „ujawnienie” jeśli można tak to określić całej historii powstawania tego dokumentu - słyszałam że brali w tym udział wytypowani instruktorzy oraz inni fachowcy z poszczególnych dziedzin dotyczących ratownictwa wodnego.
Dowiedziałam się I TO JEAST WAŻNE że za kilka dni ukaże się wydanie II dokumentu „PROJEKT Reformy Szkolenia” poprawione i uzupełnione o nasze może i moje (fajnie bo będę w swym przeświadczeniu współautorem zmiany) sugestie, propozycje zmian.
W końcówce mojej dzisiejszej wypowiedzi powrócę do wypowiedzi kolegi „Michał88”.
Rozumiem że z racji wieku nadal się uczysz. A co robisz poza sezonem letnim i po skończeniu lekcji ? Czy pracujesz zawodowo na jakimś akwenie typu basen, park wodny ?
Bo ja tak - pracuję zawodowo cały rok jako ratownik w tym również nad morzem.
Pamiętając pana Marka z Tamy ( kadra prowadząca zajęcia) to o ile mam dobrą pamięć jest lekarzem weterynarii (był niezły ubaw gdy o tym powiedział), przez 10 miesięcy pracuje na pływalni Pałacu Młodzieży w Warszawie ucząc ratownictwa wodnego twoich rówieśników, w sezonie letnim ostatnie lata szefował ratownikom na plaży miejskiej w Krynicy Morskiej. Więc chyba należy do tej rzeszy instruktorów i „działaczy”, którzy nadal mają stały kontakt z „wodą” i ratownikami. A za biurko siada by napisać np. książkę „Vademecum Ratownictwa Wodnego” z której się uczyłam do RW i SRW (są lepsze i gorsze fragmenty jak wszędzie).
Na sam koniec mojego długiego wywodu był czas wolny to poserfowałam po Internecie i BOLI MNIE BRZUCH OD SMIECHU - HI HI HI HI HI HI HI HI HI
BO i tu jest pytanie do kolegi „Michał88” - CZY JESTEŚ SAMOBÓJCĄ ?
W swoim „nicku” zaznaczyłeś że jesteś z mazowsza. !!!!! czy wiesz kto jest Prezesem Mazowieckiego WOPR sprawy szkoleniowe (patrz strona WWW tej jednostki) – właśnie pan Marek . Chciał nie chciał tamtędy muszą przejść twoje papiery w osobistej ścieżce rozwoju zawodowego o ile masz takie aspiracje zanim się z nim spotkasz w Tamie. A jeszcze wcześniej spotkasz się z nim twarzą w twarz na mazowieckim szkoleniu KPP o które pytasz na innej stronie naszego forum.
Więc jesteś samobójcą ??? !!!!! No cóż sam udziel sobie odpowiedzi
Życzę Ci powodzenia
_________________ 2007 SRW
KcK Dyżur na www.forum.wopr.net.pl So Others May Live
Czy koleżanka MONIKA może mi odpowiedzieć skąd w jej postach kpina z doświadczenia innych ratowników i taki reformoentuzjazm?
Z tego co napisałaś pod nickiem widzę, że masz 22 lata. Patrząc na szydzenie z doświadczenia Michała wnioskuję że w WOPR jesteś od urodzenia? Nie podważam nikogo doświadczenia, jednak nie na miejscu jest szydzenie z innych samemu mając raczej niewiele stażu
A Twoje popracie i wielki entuzjazm chyba bierze się z podpisu "2007 SRW" gdyż reforma dotyka Ciebie w najmniejszym stopniu i żadne specjalizacje oraz tysiące złotych na ścieżkę kariery Cię Monika nie obchodzą. Może spójrz jak łatwo było Tobie osiągnąć to co masz obecnie i porównaj z tym o ile nowi będą mieli trudniej. I przestań krytykowac doświadczenie innych, a może ten człowiek w ciągu 2 sezonów zrobił więcej niż TY w ciągu czterech.
Pozdrawiam
_________________ ..:: Rowy Drink Team ::..
KcK Dyżur na www.forum.wopr.net.pl So Others May Live
Tak, szczególnie jeden jedyny post pana podluckiego dobił dna i nie podźwignie się bez wsparcia moderatora pozdr baca
Wzywasz moda, by usunął nic nie wnoszące posty, a sam je generujesz. Myśl, potem pisz
Przeglądałem dzisiaj pewne info mające na celu rozjaśnić mi zasadność reformy. Porównanie projektu z systemem szkolenia w Europie i na świecie. Ogólnie zbliżymy się do szkieletu struktur zachodnich, jednak czy zarobki ratowników rónież się zwiększą na wzór zachodnich? Twórcy projektu mogą pozmieniać wszystko, ale czy tą reformą przekonają gestorów by płacili więcej? Chyba nie.
I mam jedno pytanie (jednak wyłącznie do rozumiejących je): Dotychczas na kąpieliskach morskich był etat dla ratownika medycznego (człowieka po 3-letnich studiach na tym kierunku). Wg projektu reformy ja (RW po KPP) jestem ratownikiem w mniemaniu ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Wg zakresu szkolenia KPP mam więdze i umiejętnośći na poziomie ratownika po 3-letnich studiach przynajmniej jeśli chodzi o ratownictwo wodne. (Ratownik medyczny nie ma prawa zrobić nic więcej niż ja jeśli nie ma obok lekarza medycyny). Czy w związku z tym zostanie wycofany obowiązkowy etat ratownika medycznego na kąpieliskach morskich? Czy jego miejsce zastąpi lekarz medycyny (jak podnosić poziom to wszędzie).
_________________ ..:: Rowy Drink Team ::..
KcK Dyżur na www.forum.wopr.net.pl So Others May Live
Proponuje TK głowy, bo chyba Ty masz napadowe bóle głowy podczas czytania, co uniemożliwia zrozumienie tekstu
Nie jestem wielki, raczej staram się myśleć praktycznie. Ty natomiast poza znajomością prawa (gratuluje) nie posiadasz żadnej praktycznej wiedzy co przydaje się w dyskusji na temat ratownictwa wodnego, medycznego.
Zamiast sypać przepisami które zaledwie w procencie odpowiadają na moje pytanie, jesli potrafisz to sam odpowiedz mi na to: Co więcej może ratownik medyczny od RW + KPP na kąpielisku morskim czy jakimkolwiek innym posiadając i tak fantastyczne R1 czy R2 w typowych (a jest ich nie mało) przypadkach nad wodą?
Rurka ustno-gardłowa? Na tym koniec? 90% wymiennionych, a raczej skopiowanych przez Ciebie czynności jest bezużyteczna. Reszte może zrobić człowiek po kursie KPP. Nie wiem czy doszukałaś się takich informacji, że podać lek (którąkolwiek drogą) nie oznacza, że może ustalić dawkę.
Myśl praktycznie Gording, człowiek po 3 letnich studiach ratownictwa medycznego, z zakresu ratownictwa wodnego i to bez obecności lekarza może niewiele. A jeszcze mniej w warunkach pozaszpitalnych. RW + KPP daje spore możliwości, wystarczające w pracy nad wodą. Większe oferuje jedynie lekarz medycyny.
Ja tam wolę jak za plecami stoi "wyjechany" na karetach Ratownik Medyczny. Poza "typowymi przypadkami nad wodą" jest jeszcze wiele nietypowych, z którymi nie jesteśmy obyci, ale które dla wielu RM stanowią chleb powszedni. I myślę, że RM może dużo, dużo więcej niż RW + KPP.
Pragnę również zauważyć, że jak tak dalej będziecie się tutaj kłócić, robić osobiste wycieczki i sprzeczać, czy Pan Marek jest fajny czy nie, to nikt normalny nie będzie tego wątku obserwował. A przecież poszedł cynk, że zaglądają tu nawet nasi najwyżsi wybrańcy. Zatem, trzymajmy jakiś poziom.
Rzeczywiście. W porównaniu z Twoją trzyletnią tfu…rczością na forum (patrz http://www.forum.wopr.net...m/authors/KcK,0 ) facet, który:
- dyplom lekarza uzyskał w 1990 r. na WAM w Łodzi
- 5 lat latał jako lekarz w śmigłowcach ratowniczych MW do akcji ratunkowych na morzu
- 2 lata służył na wielozadaniowych okrętach ratowniczych Marynarki Wojennej ORP Lech i ORP Piast
- kilkanaście lat pracuje w Szefostwie Ratownictwa Morskiego MW
- na co dzień zajmuje się procedurami ratownictwa medycznego dla ludzi, którzy operują w rejonach konfliktów wojennych
- parę razy pomógł innym na forum swoją wiedzą i doświadczeniem
nie ma
KcK napisał/a:
żadnej praktycznej wiedzy co przydaje się w dyskusji na temat ratownictwa wodnego, medycznego.
Tylko czemu bardziej jakoś jemu wierzę.
Dla mnie jedynym plusem jest, że reforma stopni w WOPR sprawi, że wreszcie zagadnień związanych z medycyną ratunkową będą nauczali specjaliści, a nie ludzie, którym wydaje się, że są specjalistami (np. że po KPP mają wiedzę i umiejętności na poziomie ratownika po 3-letnich studiach)
WOPR zajmie się nauczaniem tego, do czego został powołany – ratownictwa wodnego.
Spojrzałem na tą reformę od strony finansowej - od strony osoby która chciałby zostać ratownikiem, pojechać na morze i przepracować 2 miesiące w roku.
Przyjąłem założenie, że chce ponieść najmniejsze koszty aby móc podjąć jakąkolwiek prace zarobkową. Obecnie do tej pory, popularnym schematem było uzbieranie lub uzyskanie od rodziców pieniędzy na kurs Młodszego Ratownika WOPR, następnie pojechanie do pracy na wakacje, za ciężko zarobione pieniążki uzyskiwało się patent (najczęściej motorowodny – najłatwiej). Jeżeli starczało to następnie kurs na Ratownika WOPR i kolejne wakacje poświęcone na prace. Jeżeli osoba była małoambitną lub obawiała się odpowiedzialności za kierowaniem stanowiskiem pozostawała przy stopniu Młodszego Ratownika WOPR. Niektórym to w zupełności wystarcza.
Koszty kursów są różne, od drogich do nawet darmowych. Przyjmijmy koszt kursów ze strony 6 reformy.
Jeżeli chce zdobyć minimalne uprawnienia aby podjąć prace:
- przed reformą – Młodszy Ratownik WOPR – koszt 450 zł
- po reformie – musze zdobyć uprawnienia Młodszego Ratownika Ochotnika (250 zł), następnie odbyć obowiązkowy staż (100 godz – około 10 dni licząc po 10 godzin dziennie), następnie uzyskać punkty dziwnych specjalizacji (koszt 300 zł), udać się na kurs Ratownika WOPR (koszt 350 zł). Łącznie 900 zł. Oczywiście trudno wycenić koszt specjalizacji. Obecnie wiemy, że aby być dopuszczonym do kursu na stopień Ratownika WOPR musimy uzyskać 20 pkt specjalizacyjnych.
Minimalne koszty uprawnień aby móc pracować to 450 przed reformą oraz 900 po reformie.
Kompetencje nowych stopni:
Młodszy Ratownik Ochotnik - społeczne asystowanie na dyżurach ratowniczych
Ratownik WOPR - może pracować w zespole ratowniczym tylko pod kierownictwem ratownika zawodowego
Czy według kompetencji stary stopień Młodszego Ratownika WOPR jest odpowiednikiem nowego Ratownika WOPR
Cytat ze strony 5 reformy
12.Więcej specjalizacji to więcej kursów a to oznacza więcej opłat?
Nie prawda, ponieważ nowy system szkolenia zakłada zmniejszenie ilości godzin na poszczególnych kursach. Oznacza to zmniejszenie kosztów opłat uzyskania tych samych kompetencji w porównaniu z aktualnie obowiązującym kształtem programów.
Nie jestem po ekonomi, poprawcie mnie proszę jeżeli się mylę
Sharky, jak dla mnie Gording to zwykły user przestawiający poglądy, z którymi się nie zgadzam. Może być nawet dowódcą ONZ i NATO w sprawie ratowania żołnierzy rannych na polu walki, a i tak się z nim nie zgodzę
Utwierdzam się tylko w przekonaniu, że lekarze nie mają pojęcia o pracy ludzi innych specjalizacji w medycynie jak np. ratownicy medyczni, pielęgniarki, fizjoterapeuci. Są "zadufani" jak to przedstawia grono personelu medycznego poza samymi lekarzami
A teraz dla Twojej złośliwej wypowiedzi krótkie sprostowanie- osobiście rozmawiałem z jedną z osób współtworzących projekt reformy szkolenia. Wyjaśnił mi wiele rzeczy i odpowiedział na nurtujące mnie pytania. I potwierdził to co napisałem we wcześniejszych postach:
- na kąpieliskach strzeżonych musi być RM lub RW z KPP
- kompetencje tych osób w sytuacji w której nie ma lekarza są porównywalne
i najciekawsze:
- współczesne prawo nie pozwala RW bez KPP prowadzić RKO
ale to już jest kwestia poronionego polskiego prawa.
Pozdrawiam. I szczerze mówiąc, w chwili obecnej wypowiedzi osób, które nie współpracowały w tworzeniu projektu są dla mnie drugorzędne gdyż nie znają one odpowiedzi na moje pytania. Uzyskałem je wyłącznie przez kontakt z kimś, kto to tworzył.
Ja dowiedziałem się, jak to będzie z tym asystentem nurka itp. itd. Uzyskałem bardzo psotą i szybką odpowiedź:
"Akredytacje będą wyjaśnione w kolejnych suplementach reformy szkolenia(...)"
Do kolegów, którzy myślą, że RW + KPP = Ratownik Medyczny -
Niektórzy chyba są oderwani od rzeczywistości.
Reforma może i zdatna - tylko jakoś te specjalizacje "basenowy, szuwarowo-bagienny i morski" do mnie nie przemawiają. Chyba żeby np zrobienie "morskiego" umozliwiało podjęcie pracy wszędzie
Nie wypowiadam sie odnosnie specjalizacji ratowniczych do pracy na plazach, kapieliskach, ponieważ nie mam w tym zbytniego doswiadczenia (na plazy pracowalem b. krotko za to w motorowodniactwie... ladnych pare lat).
Chcialbym sie jednakze odniesc do sprawy akredytowanych specjalizacji czy jak to sie tam nazywalo a w szczegolnosci do specjalizacji motorowodnych.
Wedlug mnie powinna takowa specjalizacja istniec, jako potwierdzenie tego ze potrafie dowodzic lodzia ratownicza, poniewaz nie kazdy sternik ma doswiadczenie i odpowiednio rozbudowana wiedze w kierunku wykorzystywania sprzetu motorowodnego do celow ratowniczych. Nie powinny byc to jednak kursy oderwane od obecnie obowiazujacych. Kurs sternika lodzi ratowniczej powinien byc w dwoch wariantach: uzupelniajacym dla posiadaczy uprawnien motorowodnych, a takze kursem "od poczatku" (ale ludzi posiadajacych juz jakies doswiadzczenie w charakterze czlonka zalogi). Kurs uzupelniajacy powinien byc krotkim kursem skupiajacym sie na uzupelnieniu wiadomosci i podszlifowaniu umiejetnosci potrzebnych dla sternika i dowodcy lodzi ratowniczej oraz zdobycia uprawnien zawodowych. Kurs "od poczatku" powinien miec program szkolenia uzgodniony z PZMWiNW, Urzędem Żeglugi Śródlądowej i Urzędem Morskim, tak aby dawał takze uprawnienia zawodowe i motorowodne (oprócz woprowskich). Cięzko nad morzem znalezc wody srodladowe bedace pod jurysdykcja UŻŚ - wydającego uprawnienia stermotorzysty. Nie widze problemu z uznawaniem patentow motorowodnych na morzu... W Brzegowych Stacjach Ratowniczcych Służby SAR łodzie ratownicze (Riby) sa zarejestrowane w Urzedzie Morskim, a on nie widzi przeszkod aby w "papiery" wpisac do minimalnego skladu zalogi st.sternika motorowodnego z uprawnieniami Starszego Ratownika Morskiego (tzn. Starszego Ratownika wystawianego przez urzad morski zgodnie z konwencja STCW - polskie tlumaczenie nie oddaje sensu świadectwa starszego ratownika - tlumaczac z angielskiej wersji - dowodcy szybkiej lodzi ratowniczej).
Jak dla mnie taka specjalizacja motorowodna jest potrzebna, aby zatrudniajac kogos wiedziec czy oprocz tego ze ma papier motorowodny i byl ratownikiem mial okazje poloczyc te dwie rzeczy i bedzie umial dowodzic llodzia ratownicza. Jednoczesnie jego uprawnienia co do mocy beda wynikaly z pozostalych uprawnien motorowodnych czy zawodowych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach