z tą bezpośrednią odpowiedzialnością ZG za bezpieczeństwo kąpiących to lekka przesada. w tych sprawach ZG jest z natury rzeczy daleko bo takie "ustawienie" organizacyjne i funkcjonalne istneje od niemal początków istnienia WOPR.
Został zacytowany jedynie fragment mojej wypowiedzi zniekształcając jej sens. To manipulacja - nieładnie. A jako ciekawostkę podam, że polski program szkolenia ratowników z niewielkimi zmianami został przyjety przez ILS E do stosowania. Pozdrawiam
_________________ Tylko życie poświecone innym warte jest przeżycia
Został zacytowany jedynie fragment mojej wypowiedzi zniekształcając jej sens.
Rzeczywiście tylko fragment został zacytowany, ale w żadnej mierze nie zniekszałcony jest sens wypowiedzi. Zarząd i Prezes są w bardzo dużym stopniu odpowiedzialni za bezpieczeństwo ludzi na kąpieliskach. Tyle twierdzę - w przeciwieństwie do Ciebie, który uznajesz, że są daleko od tych spraw.
Poza tym akceptacja ILS nie jest dla mnie żadnym argumentem. Jest na świecie wiele organizacji, które mają świetne programy, a są i takie, które szkolą kiepsko - wszyscy są w ILS. To nie jest dla mnie wskaźnik jakości. Fakt, że Polska należy do Uni, nie zmienia jeszcze np. mizernej kondycji naszego wymiaru sprawiedliwości, innych resortów, czy też dziedzin życia.
Opisany wypadek nie jest standardem w WOPR... to jedna z sytuacji jaka ma miejsce w organizacji społecznej, nie tylko w WOPR.
W moich rejonach ratownik jest ratownikiem i jeśli chce działać, szkolić się i pracować to ma takie możliwości...
Cytat:
Sąd Okręgowy
Ratownicy to najpierw ludzie... przepisy to papierki... ja wierzę w ludzi... przepisy zostawiam prawnikom...jestem ratownikiem
Cytat:
Ja mam stopień instruktora-wykładowcy, w strukturach WOPR osiągnąłem już wszystko,. Nie muszę wchodzić w dupę instruktorom i władzom, żeby np. wysłali mnie do Tamy na kurs. Mam doświadczenie sądowe i trochę cywilnej odwagi. Ja sobie poradzę
A ja mam kilkadziesiąt koleżanek i kolegów w stopniu MRW, których nie interesuje żadna kariera w WOPR a jedynie możliwość pomagania innym...ja to im starałem się przekazać na kursach i podczas działań ratowniczych. Uwierz lub nie ale ich nie interesuje kto nimi "rządzi"... i przepychanki na "górze" ich nie interesują...
Cytat:
Monopol WOPR jako stowarzyszenia i tak się nie utrzyma
Zdaję sobie sprawę że się nie utrzyma... ale ja nadal wierzę w WOPR i ratowników...
Zauważyłem w całkowicie różny sposób rozumiemy ratownictwo... Tak czy inaczej ja zostaję w swojej małej organizacji, gdzie prezes skacze do wody razem z "podmiotami stowarzyszenia" i razem z nimi szkoli się i pracuje ...
I nadal będę robił swoje... na przekór obu zwalczającym się w WOPR stronom...
_________________ I’ve seen things you people wouldn’t believe. All those moments will be lost in time like tears in rain...
Baco,
mam wrażenie, że chcesz zachowywać się jak wszystkim znane trzy małpki (nie widzę, nie słyszę, nie mówię). Zawsze jest potrzebna tzw. "masa" którą można manipulować, wykorzystywać ... Nie każdy jednak jest taki spolegliwy. Są tacy, którzy nie pozwalają sobie pluć w twarz.
A jeśli sądzisz, że sprawa dotyczy jednego miejsca, czy jednej organizacji - jesteś w błędzie. Źle jest w calym kraju, sprawy sądowe w WOPR są normą (i nie zawsze WOPR kontra WOPR), często są to urzędy kontra WOPR, firmy prywatne kontra WOPR etc.
Róbcie swoje, jesteście potrzebni. Nie obraź się, ale muły w zaprzęgu są bardzo pożyteczne.
Róbcie swoje ...
I trzeba może zastanowić się nad tym co się przeczyta....
Przetłumaczę...
Nie jestem zalezny od nikogo, w "mojej" organizacji nie jesteśmy zależni od żadnej innej organizacji ani od żadnej prywatnej osoby. Nikt nami nie manipuluje, nikt nam nie "pluje w twarz". Przeciwnie jesteśmy poszukiwanymi fachowcami w zakresie ratownictwa na rzekach górskich.
Wszelkie działania wykonujemy z własnej inicjatywy, współpracujemy ze Strażą Pożarną, GOPR-em a także z prywatnymi właścicielami i organizatorami imprez. Zarobione fundusze wykorzystujemy do bieżącej działalności, szkoleń i zakupu sprętu...
Wygląda na to że mułem byłeś i jesteś Ty (także bez obrazy) ja i ratownicy z Podhala nigdy nimi nie byli.
Może tak jak opisujesz jest na Cubie, w regionie Polski zwanym Podhalem jest inaczej... Nie wierzysz? Przyjedź, może się czegoś nauczysz... może zobaczysz że robimy swoje i będziemy to robić nadal bo tego się od nas oczekuje. I to bez względu co stanie się w Warszawie, Katowicach, Gdańsku czy gdziekolwiek ...
A jakie są oczekiwania? Polecam rotę przyżeczenia ratowniczego... tam sprawa jest postawiona jasno...
baca ... ratownik, nie prezes, czy instruktor...
_________________ I’ve seen things you people wouldn’t believe. All those moments will be lost in time like tears in rain...
No to dobrze.
Nie zależysz od nikogo. To bardzo ciekawe, bo według "nowego" (nazwanego przez organ nadzoru nielegalnym) statutu WOPR, w organizacji jest bezwzględna zależność wobec WOPR-ów tzw. wojewódzkich i ZG. Przed nimi należy się sprawozdawać, od nich należy uzyskiwać pozwolenia, oni rozdzielają karty, identyfikatory, "pozwalają" (bądź nie) pojechać na szkolenie, zawody .. czy ty im nie podlegasz? Na czym polega Twoja niezależność? Na tym, że możesz pracować? Ja też mogę - i pracuję. Ale nie mogę zgodzić sie z tym, że muszę o dobra mi należne (bez niczyjej zgody) prosić inną organizację.
Wcześniej WOPR był związkiem, w którym rzeczywiście każdy miał własną tożsamość i niezależność - i o to walczymy. Nie chcemy, żeby nam to odebrano. Jednak władze na "wyższych" szczeblach krok po kroku pozbawiają nas naszych praw (zapewnionych ustawami). Nie chcesz o to zabiegać - nie musisz. Róbcie swoje. Jeśli możecie. My nie możemy. Jesteśmy prawdziwie samodzielni, więc nie możemy brać legitymacji od innej organizacji (od WOPRów "wojewódzkich"), nie możemy prowadzic szkoleń, bo nie zatwierdzani są nasi instruktorzy przez inne orgnizacje (WOPRy "wojewódzkie") i tak dalej. Jeśli jesteście samodzielni (jesli dobrze rozumiecie samodzielność) to też powinniście być banitami. Bo w takim przypadku nie wolno wam należeć i korzystać z "usług" i dóbr WOPRów "wojewódzkich". Tego zabrania Prawo o stowarzyszeniach. No ale zapomniałem - Ciebie nie interesuje polityka i przepisy, więc pewnie nie wiesz, że takie prawo istnieje. Róbcie "swoje".
Przyznaję Wam Panowie rację... sytuacja Naszej Organizacji jest mocno zagmatwana...
Dyskusja którą prowadzimy w żadnym wypadku nie powinna doprowadzić do tego co dzieje się w WOPR... zażartej walki na noże, wyciągania brudów z histori i teraźniejszości i ataków personalnych...
Może trzeba usiaść do stołu i porozmawiać...
To mój pomysł...
baca
_________________ I’ve seen things you people wouldn’t believe. All those moments will be lost in time like tears in rain...
Z przyjemnością siądę z Wami do każdego stołu i każdej rozmowy. Trzeba rozmawiać, trzeba myśleć o przyszłości i zacząć budować strategię na jutro i ... pojutrze NASZEJ organizacji.
Wszystkim nam (jak to się dało zauważyć z podawanych informacji) zależy na tym samym i chcemy tego samego - dobra WOPR. Dlatego może należy się w pierwszej kolejności zastanowić, jak doprowadzic do krajowego spotkania, i chwili wspólnej zadumy nad tym, co zrobić aby zmienić ten chory układ.
Może coś zaproponujecie? Ja wiem, że ludziom w całej Polsce potrzebne jest takie spotkanie i tym samym DANIE SZANSY WOPR-owi. Tego domaga się też w sądzie Prezydent Warszawy.
Tego boją się "nasze" władze. Wolą, abyśmy skakali sobie do gardeł, bo odpowiednie nastawienie nas przeciw sobie - jest ich siłą. Dopóki ratownicy (też jestem najbardziej ratownikiem, zanim prezesem i instruktorem) nie mogą się dogadać - oni są bezpieczni. Jeśli jednak zaczniemy mówic JEDNYM głosem - to my będziemy silni. Czekam na propozycje. Razem z kolegami z wielu WOPR-ów przyjedziemy wszędzie, gdzie sprawy WOPR-u są najważniejsze i pierwsze.
I czapka z głowy - Baca jesteś wielki. Umieć powiedzieć STOP, gdy się sprawy wymykają i zaraz będzie awantura - to naprawdę sztuka.
Więc: ZRÓBMY COŚ!!!
[ Dodano: Pon Cze 12, 2006 2:58 pm ]
Coś się KONCEPCJA urwała.
Pogadaliśmy i ... już?
A może by tak zaproponować coś KONKRETNEGO?
Skoro doszliśmy do wniosku, że jest źle, powinno być lepiej, trzeba coś robić ... to może nie zamykajmy się teraz w swoich światkach woprowskich, tylko zastanówmy się nad jakimś WSPÓLNYM pomysłem naprawiającym lub rozwiązującym najmniejszy choćby z istniejących problemów.
Bicie piany na forum nie jest ani twórcze ani potrzebne. Ma czemuś służyć.
Proponuje zastanowić sie nad tym, co każdy z nas chce zmienic, naprawić i co trezba zrobic, żeby zaczęło sie to dziać.
Wiem, że Kolega Jarek czeka na decyzję sądu - w kwestii ustanowienia Kuratora w Gdańsku - to jest bardzo ważna informacja, od której można wyjść. Poza tym dziesiątki jednostek WOPR już coś robią. Może się po prostu włączyć?
Jeśli macie jakiś pomysł - podzielcie się.
Pozdrawiam i czekam na KONKRETY.
Jestem za uporządkowaniem spraw od dołu, w swoim powiecie, gminie, rejonie.
Bardzo rzeczowa, spokojna i wyważona cała wypowiedź. Trudno jest coś dodać. Powiem tylko, że nasze prawo uwzględnia tworzenie również innych organizacji ratownictwa wodnego. Takim przykladem jest, od wielu lat stniejąca, organizacja ratownictwa wodnego w Supraślu http://www.tztirt.prv.pl/ . Pozdrawiam
_________________ Tylko życie poświecone innym warte jest przeżycia
[ Dodano: Czw Cze 15, 2006 7:25 pm ]
Nie do końca sie z wami zgadzam Panowie.
Nasz WOPR nie jest jak dom. Jest jak drzewo. Jak chcesz Jarek naprawiać poszczególne gałązki, skoro korzeń zgniły. Porządki na własnych podwórkach to jak przykładanie plastra człowiekowi drążonemu przez raka albo po zawale. Nie da się naprawiać dołu bez kompleksowego naprawienia góry. Tu prawo jest chore i pokręcone. A w prawie jest tak, że "rządzą" przepisy od góry. Co możesz zrobić w swojejjednostce, skoro nie wolno ci nic - bo przepisy krajowe stanowią inaczej.
Poza tym w naszej organizacji jest niewieleosób, które tak naprawdę wiedzą co co chodzi. Zazwyczaj są to "zwykli", zaangażowani młodzi ludzie, chcący przede wszystkim ratować ludzkie życie. Inni są szantażowani i zastraszani (zwalniani z pracy, odsuwani od szkoleń, zawodów, ..). Byłem w kilkunastu jednostkach w kraju. Ludzie potrzebują wiedzy, informacji, dokumentów. Nie jestem w stanie dotrzeć do wszystkich. Nie mam też zamiaru wtrącać się w niczyje sprawy bez zaproszenia, nie zmierzam nikogo na siłę reformować ani przekonywać. Chcę doprowadzić do rzeczowej, konstruktywnej debaty na temat przyszłości organizacji, na szczeblu krajowym.
Anmark ma rację, twiedząc, że możan zawiązać inną organizację. Tylko co ona może? Nic. Może działać, ratować ludzi ale ... nie może wydawać uprawnień zawodowych, szkolić, wystawiać kart pływackich, dopuszczać kąpielisk - na to wszystko ma MONOPOL WOPR. Najlepiej byłoby powołać inną organizację, która stanowiłaby konkurencję (w pozytywnym znaczeniu) dla WOPR-u. Dzięki temu członków miałoby się ze względu na atrakcyjność szkoleń na pozim usług, na autotytety instruktorów... Ludzie mieliby wybór - byoby NORMALNIE. Ale to nie jest możliwe, bo WOPR ma zagwarantowaną Rozporzadzeniem Ministra SWiA niepodzielność. Dopuszczone mogą byćdo obrotu tylko te organizacje, "które otrzymają pozytywna opinię WOPR". TO JEST NIENORMALNE. Co do tego ma porządek na dole? Nic. Tu jest łamana konstytucja i obywatelskie prawa. W Polsce nie mamy wyboru. Chcesz legalnie pracować jako ratownik - MUSISZ skończyc kurs w WOPR.
Wiem, że Anmark ma rację
[ Dodano: Czw Cze 15, 2006 7:32 pm ]
Każdy ma rację, jeśli chce cos robić.
Tyle tylko, że czasem sie po prostu nie da (przepisy).
Tyle tylko, że czasem jest po prostu bez sensu (plasterki na raka).
Tyle tylko, że czasem nie wiadomo jak (ludzie w terenie).
Tyle tylko, że czasem ... ręce opadają.
Pozdrawiam
[ Dodano: Czw Cze 22, 2006 10:40 pm ]
Coś się znowu rozłączyło . Może wypowiedzą się ludzie z tzw. "terenu"? Widzę, że temat jest ciepły, chętnie odwiedzany przez forumowiczów.
Zapraszam do dyskusji, może chociaż w taki sposób uda nam się "doinformować". A z rzetelną informacją w WOPR-ze kruchutko .
Wiem, że szykują się kolejne artykuły i nawet telewizja zainteresowała się tematem. Poważny problem chce rozmawiać ze "złymi" - czyli z tymi, którym nie po drodze z porządkiem naszego Prezesa.
Kto ma wątpliwości, kto chce wiedzieć więcej, kto źle lub niepoewnie się czuje w NASZEJ organizacji?
Wydaje mi się, że jest nas wystarczająco wielu i wiemy wystarczająco dużo, żeby zajmować głos w sprawie.
Czekam ...
[ Dodano: Wto Sie 22, 2006 10:26 pm ]
Czyżby wszyscy wyjechali do Anglii i innych "zaprzyjaźnionych" rynków pracy? A może ktoś chce cos zrobić na własnym podwórku? Jarek, jak tam sprawy w Gdańsku? Ciekawi jesteśmy, bo było u Was gorąco - sam pisałeś ...
A kolega Prezes z ambony uczy sie przemawiać - zabawnie to wygląda ... i smutno jakoś.
Monopol WOPR jako stowarzyszenia i tak się nie utrzyma. Nie utrzyma się także monolityczna struktura o zasięgu ogólnokrajowym, kierowana z centrali w Warszawie.
Jarku R. czy móglbyś rozwinąć swoją myśl? Jeśli WOPR się nie utrzyma, to co będzie z wszystkimi ratownikami i członkami wopr? Czy wtedy każdy z Nas utraci uprawnienia?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach