Uprawnionym do przeprowadzenia kąpieli podopiecznych jest opiekun grupy niezależnie od tego czy jest ratownikiem czy nie. Może to zrobic tylko na legalnym kąpielisku (ogólniedostępnym lub zorganizowanym na potrzeby obozu czy koloni). Procedura praktykowana nad morzem polegająca na płaceniu ratownikom pracującym na kąpielisku jest nielegalna i nie zwalnia opiekuna od nadzoru na podopiecznymi. Kierownictwo obozu w trosce o bezpieczeństwo może (jeśli uzna , iż opiekun nie dasobie rady) dodatkowo zatrudnić ratownika (nie może to być etatowy ratownik kąpieliska) spisując odpowiednią umowę. W przypadku próby pobierania jakichkolwiek opłat od grup zorganizowanych należy problem zgłosić lokalnemu woprowi sprawującemu nadzór nad kąpieliskiem (niestety niektóre wopry w przypadku gdy ten proceder jest w wykonaniu ich ratowników udają że nic się nie dzieje) lub bezpośrednio na policję. Ratownik z etatowej obsady popełnia dodatkowo przestępstwo (jest to przestępstwo , a nie wykroczenie) schodząc ze stanowiska i wykonując inną pracę (tak samo jak egzaminowanie na karty pływackie w czasie pracy). Opiekun płacący ratownikowi ma tylko złudzenie zrzucenia odpowiedzialności i zyczę mu wszystkiego najlepszego w rozmowie z prokuratorem lub składem sędziowskim gdy dojdzie do wypadku.
Odnoszę wrazenie iż informacje o obowiazku opłat jeśli nie jest się ratownikiem rozpuszczają ci wszyscy ratownicy, którzy czerpią z tego procederu nielegalne (nieopodatkowane) korzyści.
Wiek: 19 Dołączył: 06 Lip 2006 Posty: 60 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro Gru 26, 2007 12:35 pm
s.o. napisał/a:
Procedura praktykowana nad morzem polegająca na płaceniu ratownikom pracującym na kąpielisku jest nielegalna i nie zwalnia opiekuna od nadzoru na podopiecznymi.
I mamy kolejny karalny proceder obecny na polskich kąpieliskach
To trochę tak jakbym na basenie żądał pieniędzy lub przyjścia z dodatkowym ratownikiem od uczniów szkół uczęszczających na naukę pływania...
Znając nasze realia mało który kierownik wycieczki zdecyduje się na dodatkowe koszty związane z ratownikiem stricte dla grupy...
W takim razie trzeba utworzyć jakiś uniwersalny algorytm dla organizowania podstawowego kąpieliska dla celów obozowo-kolonijnych - zgodnego z obowiązującymi przepisami. W miarę możliwości bez papierkowej roboty i mało czasochłonny. Niestety wydaje mi się że to nie będzie łatwe...
Procedura praktykowana nad morzem polegająca na płaceniu ratownikom pracującym na kąpielisku jest nielegalna i nie zwalnia opiekuna od nadzoru na podopiecznymi.
s.o. napisał/a:
Ratownik z etatowej obsady popełnia dodatkowo przestępstwo (jest to przestępstwo , a nie wykroczenie) schodząc ze stanowiska i wykonując inną pracę (tak samo jak egzaminowanie na karty pływackie w czasie pracy).
tak, masz racje
Jolly Roger napisał/a:
Znając nasze realia mało który kierownik wycieczki zdecyduje się na dodatkowe koszty związane z ratownikiem stricte dla grupy...
jeżeli masz kolonie 200-300 osobową to stać
mati82 napisał/a:
gdy grupa przyjdzie na kąpielisko bez ratownika to opiekun będzie zmuszony zapłacić za kąpiel tej grupy
uzupełniając swoją wypowiedz, chodzi tutaj o sytuacje, gdy kąpielisko posiada stanowisko grup kolonijnych, a kierownik grupy otrzymuje fakturę za kąpiel swojej grupy
Dołączył: 02 Wrz 2007 Posty: 153 Skąd: sercem na morzu...
Wysłany: Nie Gru 30, 2007 9:48 pm
s.o. napisał/a:
Ratownik z etatowej obsady popełnia dodatkowo przestępstwo (jest to przestępstwo , a nie wykroczenie) schodząc ze stanowiska i wykonując inną pracę (...).
..mam pytanie o nastepującą sytuacje....
...kapielisko nadmorskie....100m... wymagane 3 ratowników....
...zgłasza się grupa kolonijna, która pokazuje paragon za usiszczenie opłaty za "kąpanie koloni"....siódmy Ratownik etatowy zatrudniony na tej stu metrowej plaży przechodzi do specjalnie wyznaczonego "sektora kolonijnego" znajdującego się zaraz obok kąpieliska i tam "kąpie" grupy kolonijne...
Jeżeli obsada 100 m kąpieliska jest prawidłowa tzn. min. 3 ratowników, a na tym kąpielisku zatrudnieni są dodatkowi ratownicy to mogą oni zająć się kąpielą grup zorganizowanych. W dzienniku pracy powinno być odnotowane którzy ratownicy w danym czasie zajmują się ochroną 100 m kąpieliska, a którzy wykonują inne prace. Nie może to jednak nastąpić pod przymusem (mam na myśli bardzo czeste grożby ratowników pod adresem opiekunów, że jeśli nie zapłacą to podopieczni nie wejdą do wody), musi być wydany dokument potwierdzający wpłatę (faktura VAT lub rach. uproszczony jeśli wydający nie jest płatnikiem VAT). Paragon nie powinien mieć miejca ponieważ nie można go zaksięgować, chyba że uczestnicy koloni czy obozu składali się co też jest "przegięciem". Zlecenie kąpieli ratownikowi nie zwalnia jednak z obowiązków (i odpowiedzialnosci) opiekuna który powinien nadzorować kąpiel.
Powyższy opis przedstawia w uproszczeniu sytuację prawidłowa pod względem prawnym, nie mniej taki przebieg wydarzeń należy do rzadkości, a w praktyce stosowane są nielegalne praktyki opisane w wcześniejszych postach.
Dołączył: 02 Wrz 2007 Posty: 153 Skąd: sercem na morzu...
Wysłany: Pon Gru 31, 2007 6:56 am
...hehe no to cieszy mnie to że działałem zgodnie z prawem napisałem "paragon" ale tak naprawde to grupy przedstawiały dowód wpłaty - fakture równiez dostawały...no i oczywiście opiekun kolonijny musiał bezwzględnie być i nadzorować "kąpanie" grup....jedyne co nie miało miejsca, to zaznaczenie w dzienniku, który Ratownik z siedmiu zatrudnionych na stu metrowej plaży jest "przeznaczony" dla koloni...
Jeszcze małe wyjaśnienie. Tzw. sektor kolonijny nie może znajdować się tuz obok oficjalnego 100 kąpieliska , lecz być jego integralną częścią. Jezeli byłby poza kąpieliskiem nalezy go traktować jako kolejne kąpielisko tzn. z obsadą 3 osobową i całą procedurą związaną z legalnością.
Dziękuje za telefoniczne zwrócenie uwagi dotyczace niezbyt precyzyjnego wześniejszego postu.
sektor kolonijny nie może znajdować się tuz obok oficjalnego 100 kąpieliska , lecz być jego integralną częścią. Jezeli byłby poza kąpieliskiem nalezy go traktować jako kolejne kąpielisko tzn. z obsadą 3 osobową i całą procedurą związaną z legalnością.
możesz to umotywować jakimś paragrafem ?
jeżeli kolonia składa się z 500 osób to jak wejdą na stanowisko kolonijne będące integralną częścią 100 metrowego stanowiska to w wodzie będzie trochę ciasno...
nie rozumiem, dlaczego stanowisko kolonijne nie może być obok 100 metrowego stanowiska
Sektor kolonijny może być obok kąpieliska, ale to będzie to już kolejne kąpielisko z obsadą 3 osobową i z całą procedurą powstania legalnego kąpieliska, a tylko na takim można kąpac grupy zorganizowane, wyjaśniał już to Jarek R. w swoim poście.
"Sprawy kąpieli grup zorganizowanych w pozaszkolnych formach wypoczynku (w tym na obozach) reguluje:
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31 grudnia 2002 r.
w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach
Dz.U. nr 6, poz. 69
§ 34. 2. Osoby pozostające pod opieką szkoły lub placówki mogą pływać oraz kąpać się tylko w obrębie kąpielisk i pływalni w rozumieniu przepisów określających warunki bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne."
Patrząc na legalność kąpieli grup zorganizowanych trzeba jednocześnie patrzeć na kilka przepisów tj.:
- rozporządzenie MEN Z 31.12 2002 w sprawie bezpieczeństwa i higieny....
- rozporządzenie Rady Ministrów z 1997 dotyczące kąpielisk.
- instrukcja głównego Inspektora Sanitarnego
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach