-> www.ratownicy.wopr.net.pl<-

www.forum.wopr.net.pl Strona Główna www.forum.wopr.net.pl
Największe w Polsce forum ratowników WOPR i nie tylko

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Akcje (nie tylko ratunkowe (-: )
Autor Wiadomość
HDS 
Starszy Forumowicz WOPR
Ratownik WOPR



Wiek: 24
Dołączył: 20 Lip 2005
Posty: 424
Skąd: Nowa Huta
Wysłany: Sob Sty 07, 2006 11:13 pm   

ja dzisiaj mialem smieszna akcje - jak zwykle jezdze komunikacja miejscka bez biletow, wpadly kanary i troche sie przestraszylem ze trzeba bedzie placic kare atu teks: My się chyba znamy ... ja wielkie oczy wywalilem, a koles do mnie: jedz dalej za to ze w wakacje na kąpielisku pomogles mojej coreczce(zranila sie w noge, wbila szklo w stope) nie bedziesz mial mandaciku, ja mile zaskoczony podziekowalem i zaprosilem juz na kapielisko na ktorym(najprawdopodobnie znowu) bede pracowal...


pozdrawiam
_________________
http://hdkpckhutnik-krakow.xt.pl/
 
 
 
KASZKIET 
Doświadczony Forumowicz WOPR


Wiek: 24
Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 56
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 10:13 am   

no my mielismy akcje z foka w niechorzu ludzie przylazili i mowili ze foke wyrzucilo na brzeg i trzeba ja ratowac, a ja spokojnie odpowiadalem ze foki nie trzeba ratowac i ona sama wchodzi do wody i sama wychodzi na brzeg jak ma ochote, no i raz przyszedl dziadek z wnuczkiem wlasnie powiedziec ze tam wyrzucilo foke, wnuczek stal za dziadkiem jakies pol metra z tylu, a dziadek chcial pokazac reka w ktora strone jest foka jak sie zamachnol te reką do tylu jak małolat dostał w pysk od dziadka to nie mogłem tam ze smiechu sie powstrzymac ale jakos sie powstrzymalem, dziadek sie troszke zamulił i poprostu najwyrazniej zapomnial po ktorej stroinie stoi za nim wnuczek heeh
_________________
RATOWNIK WOPR
STARSZY STERNIK MOTOROWODNY
PLAZA MORSKA OGÓLNODOSTEPNA W NIECHORZU : 2001,02,03,04,05,06,
2008 powrot! :D
 
 
Kuba 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz
SRW


Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 132
Skąd: Lubaczów
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 11:15 am   

w ostatnie wakacje kolega zwrócił plażowiczowi uwage żeby założył psu smycz, a koleś mu odpowiedział "a dlaczego mewy nie chodzą na smyczy"

dobry filozof 8)

[ Dodano: Nie Lut 12, 2006 10:26 am ]
a to juz inna historia:
Pracowałem któregoś tam sezonu nad pewnym zalewem, w ciągu dnia podchodzi do mnie dzieciak i mówi że w wodzie jest wąż. Z początku myślałem że żarty, ale patrzę po brodziku faktycznie pływa sobie jakiś gad w kolorach tęczy (około 1 - 1.20m długości). Wyprosiliśmy ludzi z wody, gad sobie między czasie uciekł. Po około godzinie przyjechała wraz ze strażą miejską pani weterynarz i stwierdziła z opisów że nie wie co to było. Kapielisko przez 2 dni zamkniete, aż 3 dnia dyro mówi "otwieramy". Cały dzień spokojny, nic nie pływało dziwnego. Około 15 min przed końcem dużuru kolega gad zaszczycił nas swoją obecnością - został zabity kołem ratunkowym. Szybko się go dało do worka, przyjechała jeszcze w ten sam dzień pani weterynarz. Popatrzyła i pooglądała. Wąż nie był zwierzęciem żyjącym pospolicie w Polsce. Najprawdopodobniej ktoś go trzymał w domu w akwarium, ale zaczął rosnąć itd to się go pozbył. Z tego co mówiła weterynarz ponoć nie był jadowity.

Od tamtej pory z podejrzeniem patrzę nawet na zaskrońca :evil:
 
 
Worwi Mrzeżyno 
Wypowie się, choć w ostateczności


Dołączył: 08 Lis 2005
Posty: 12
Skąd: Hadadffsa
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 2:52 pm   

Do BarMos:
Ja znam niezbyt przyjemny przypadek. Nad j Białym na wschodzie (miejscu naprawde znanym, wiele atrakcji) dwuch braci wypłyneło z dzikiej plazy( w poblizu nie było stanowiska ratownika) wgłąb jeziora które jest nawet spore. Jeden z nich poszedł pod wode prawdopodobnie z przyczyny wycienczenia nie dał rady wrócić. jego brat który był na powierzchni zamiast krzyczeć( na plazy były tysiace ludzi napewno ktoś pobiegl by po ratownika) popłynął na brzek z szkoku siadł na kocu i siedział tak około 20 min a jego brat był na dnie. Po pewnym czasie chłopak skojarzył co sie dzieje i poszedł do ratownika powiedział ze zaginął mu brat, ratownik zadał pytanie gdzie na ladzie czy w wodzie chłopak oznajmił ze w wodzie ratownicy natychmias wyruszyli szybko znalezli topielca i podieli zakcje reanimacyjną ale niestety chłopaka nie dało sie uratowac był zbyt długo pod woda pogotowie tez nic nie pomogło - smutna historia no ale co i taka ludzka głupota sie zdarza zawinil ocalały nie wezwal pomocy przykro
Co do twojej wypowiedzi mam zastrzezenia bo to nie była ludzka głupota lecz szok w, ktorym był ocalały chłopak.

Znam podobna sytuacje: Moja kolezanka poszła na niestrzezona plaze wraz ze swoim o rok młodszym bratem wieze ratownicze znajdowały sie dopiero na drogim koncu miejscowosci wiec nie było szans na pomoc ratownikow. Kolezanka nie umiała pływac grała piłka z bratem w wodzie gdzie siegała woda jej do pasa w pewnym momencie piłka poleciała blisko falochronu gdzie jak wiadomo przewaznie sa głebokie rowy. Nagle znikneła pod woda a brat wpadł w taki szko ze zamknał sie w sobie i poleciał do domu zamiast powiedzien swoim opiekunom, ktorzy byli akurat z nimi na plazy pobiegł do domu( ok.450m od plazy) powiedziec mamie co sie stało z jego siostra. Matka natychmiast poleciała na plaze i dopiero po jej przybyciu nad morze ludzie zaczeli jeje szkuac po kilkunastu minutach jeden z mezczyzn wyłowił ja z wody niedaleko falochronu była nieprzytomna i oczywiscie nie było zadnych funkcji zyciowych. Na plazy znajdowła sie znajoma lekarka, ktora w pierszej chwili nie chciałą jej pomoc poniewaz powiedziałą ze jest pedjatra ale po chwili zastanowienia i wchania sie przystapiła do reanimacji odzyskałą oddech i serce zaczeło pracowac. Jednak tego samego dnia zmarła w szpitalu poniewaz mozg był zbyt niedotleniony.
Ta sytuacja jest bardzo podobna do opisanej przez MarMos i to nie była ludzka głupota ale szok w jaki ci ludzie wpadli :(
Pozdrawiam
 
 
Kuba 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz
SRW


Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 132
Skąd: Lubaczów
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 3:00 pm   

BarMos a pamiętasz stuację jak coś mniej więcej 8 lat temu w wakacje ktoś wpuścił krokodyla do jeziora białego (koło okuninki) :lol:
byłem w tamte wakacje nad tym jeziorem ale krokodyla nie widziałem
ponoć od tamtego zdarzenia w wakacje jest nad tym jeziorem organizowane coś w rodzaju dni krokodyla czy festiwal krokodyla, to prawda??
 
 
Barbarossaa 
Doświadczony Forumowicz WOPR
RW


Wiek: 20
Dołączyła: 09 Wrz 2005
Posty: 72
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie Lut 19, 2006 1:10 pm   

Kuba napisał/a:
ponoć od tamtego zdarzenia w wakacje jest nad tym jeziorem organizowane coś w rodzaju dni krokodyla czy festiwal krokodyla, to prawda??


tak, to prawda, w tamtym roku był już szósty raz organizowany Krokodylowy Weekend i w ogóle różne konkursy np na Krokodylową Miss czy zawody sportowe o Puchar Krokodyla, a pobliskie gimnazjum zaadopotowało żywego gada :)

Tylko ponoć tego krokodyla nad Białym nigdy nie było, ale grunt to dobra zabawa, przynajmniej Białe stało się przez to sławne :)
 
 
 
Kuba 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz
SRW


Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 132
Skąd: Lubaczów
Wysłany: Nie Lut 19, 2006 5:44 pm   

Barbarossaa napisał/a:
Tylko ponoć tego krokodyla nad Białym nigdy nie było, ale grunt to dobra zabawa


nie podważam tego co napisałaś bo nie widziałem go ani nie znam nikogo kto go widział, ale pamiętam że było wtedy sporo zamieszana z tym krokodylem nawet w telewizji i w radiu było o tym głośno, a z dobrą zabawą to się zgadzam jak najbardziej :lol: pozdrawiam
 
 
BarMos 
Doświadczony Forumowicz WOPR
MR 2005


Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 77
Skąd: Włodawa
Wysłany: Sro Lut 22, 2006 3:27 pm   

Z czego wiem to krokodyl był :lol: Miał go pewien facet uzdrowiciel kupił go i wsadził do swojej sadzawki ale niestety mu uciekł była to samica jak chodza plotki- podobno znaleziono ja martwą z młodymi koło białego ale nie potwierdzam na 100%
_________________
2005- Młodszy ratownik WOPR
2006- Sternik motorowodny
 
 
 
Kuba 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz
SRW


Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 132
Skąd: Lubaczów
Wysłany: Sob Mar 04, 2006 9:04 pm   

przypomniała mi się właśnie ciekawa sytuacja:
siedzimy na stanowisku i obserwujemy z kolegą co się dzieje na wodzie, poza kąpieliskiem strzeżonym pływa koleś w kapeluszu, takim jak na westernach mają, i zaczął tonąć, no to szybka akcja ratunkowa, skończyło sie wszystko dobrze, a na drugi dzień przychodzi do nas na kąpielisko ten sam koleś w tym kowbojskim kapeluszu daje nam wino marki wino i mówi do mnie "stary uratowałeś samego johna wayne'a"

wina nie wzieliśmy
 
 
AnnaMaria92 
Wypowie się, choć w ostateczności
MR


Wiek: 16
Dołączyła: 26 Cze 2007
Posty: 11
Skąd: Słupsk
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:36 pm   

Powróćmy do rzeczy przyjemnych...
Nad jeziorem Drężno miałam służbę z kolegą. Tak ja stoję na pomoście on na brzegu. I w pewnym momencie jedno z dzieci (dziewczynka) wypaliła:
- Ja też chcę być ratowniczką! - na to odparł jej kolega:
- nie możesz, bo ratownikiem mogą być tylko faceci! - Jak mój kolega zaczął się śmiać to była masakra. Nigdy nie zapomnę tego zdarzenia. Ach.. te dzieci ;)
_________________
2004- Żeglarz Jachtowy
2007- Młodszy Ratownik
2007- Sternik motorowodny
 
 
     
Janek 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz
MR WOPR



Wiek: 17
Dołączył: 27 Cze 2007
Posty: 154
Skąd: Sędziszów Młp.
Wysłany: Czw Lip 26, 2007 11:23 pm   

Kuba napisał/a:
"stary uratowałeś samego johna wayne'a"


Nie wiem czy ten człowiek miał wyjątkowe poczucie humoru, czy był lekko nie tego ;) U mnie w miasteczku jest stawek w którym grupa zapalonych wędkarzy urządza zawody. Podczas jednej z tych imprez miejscowy menel znany szerzrej jako Piotruś "Kiper" F. stwierdził, że on też weźmie udział w zabawie i stojąc (a właściwie chwiejąc się) na śluzie zaczął krzyczeć: "Patrzcie ludzie...", nastepnie siła grawitacji zrobiła swoje i facet poleciał do wody(a przy śluzie płytko nie jest), przez dłuższy czas nie wyplywał, zanipekojeni ludzie (i część wkurzonych z powodu krzyków delikwenta wędkarzy)zaczęli sie zbiegać nad wodę. Na szczęście Kiper wylazł z wody (a podobno był tak nalany, że na lądzie miał juz problemy) o własnych siłach.

A z bardziej humorystycznych sytuacji przypomina mi sie tylko ta jak dziadek z wnuczkiem przyszli na basen. Wnuk wszedł do wody, a dziadek (z pokaźnym juz brzuszkiem) stojąc na brzegu w spodnach i bez koszulki, zaczął go upominać:
-nie wchodź głębiej niż, żeby woda sięgał ci do pasa,
-nie zanurzaj głowy pod wodę,
-słuchaj ratowników :P
-nie wygłupiaj się,
-przyjdź zaraz na recznik bo zmarzniesz...

Musze dodać, że zaraz po tym jak dziadek odszedł na koc, wnuk (13-14lat) popłynął na głęboką wode, nieźle pływał wszystkimi stylami, no i było to wtedy kiedy przez kilka dni utrzymywała sie pogoda po 34-38 stopni, a woda miała 27-28.
_________________
2007 - MR
2007 - KDP/CMAS* P1
2008 - Sędzia pływania II klasa
 
 
     
Mateusz18 
Doświadczony Forumowicz WOPR


Wiek: 19
Dołączył: 18 Cze 2007
Posty: 57
Skąd: Grudziądz
Wysłany: Pią Sie 17, 2007 12:10 am   

u nas nad jeziorem kilka dni temu ojciec z synem 13 letnim wypozyczyli kajak. Koles z wypozyczalni nie zauwazyl jednak ze ojciec nie poplynal z dzieciakiem tylko poszedl na plaze z kumplami na piwo. Dzieciak plywal sam tym kajakiem a my na pomoscie obserwowalismy go co jakis czas ale dzieciak byl pewny siebie i dobrze sie bawil. Po 10 minutach stracilismy go z pola widzenia wiec wzialem lornetke i spojrzalem na wode czy nic sie nie dzieje ... po chwili zobaczylem tego chlopaka na wodzie i obok niego przewrocony kajak. DObrze ze mamy motorowke to szybko sie do niego zabralismy i sciagnelismy go na kapielisko i do ojca ...
_________________
w dziwnej symbiozie z naturą ..
Ostatnio zmieniony przez Mateusz18 Sro Mar 12, 2008 11:54 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Kuba 
BAD - Bardzo Aktywny Działacz
SRW


Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 132
Skąd: Lubaczów
Wysłany: Nie Sie 19, 2007 1:53 pm   

KASZKIET napisał/a:
my mielismy akcje z foka w niechorzu


a w tym roku przychodzili ludzie i się pytali w jakich godzinach przypływa ta foka bo chcieliby ją zobaczyć :)
nigdy nie mieliśmy jej grafiku:(
 
     
Barbarossaa 
Doświadczony Forumowicz WOPR
RW


Wiek: 20
Dołączyła: 09 Wrz 2005
Posty: 72
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Sie 24, 2007 11:31 am   

Zła foka, że nie chciała zostawić żadnych namiarów, ani stałego grafiku:D Co do śmiesznych akcji to ciagle zdarza mi się widzieć coś interesującego. Najlepsza była chyba pomyłka znajomego, który zamiast okryć zmarzniętego faceta folią izotermiczną użył worka na zwłoki:D

Dobre też były akcje z wkręcaniem ratowników społecznych, np mówienie im, że uzbroili bączka w dwa lewe wiosła, po czym chodzili po hangarze i pytali wszystkich jak wyglądają prawe wiosła :D

Pozdrawiam
 
 
     
sairus20 
Doświadczony Forumowicz WOPR


Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 88
Skąd: Sie biorą dzieci
Wysłany: Sro Mar 05, 2008 10:08 pm   

Czasami brakowało mi słów...
Taka sytuacja. Siedzę z kolegą na plaży przy wieży. Pusto, zimno wietrznie, nikogo w wodzie. Podchodzą do nas dziwnie wyglądające kobiety (ubrane jak z lat 30'stych, potargane kudły itp itd.). Wyglądało na to, że szły brzegiem plaży cholera wie skąd ale na pewno z daleka...
Jedna z nich wypala do mnie serię pytań na które ja nawet nie daje rady odpowiadać bo są...właśnie...
1. Gdzie jesteśmy?
2. Jaka to miejscowości?
3. Można tu kupić klapki?
4. Gdzie można kupić klapki bo mi się pasek urwał?
5. Czy tam kupię klapki?
6 A po ile są te klapki?
7. Drogie czy tanie?
Kobiety odeszły nawet nie oczekują specjalnie na odpowiedź

Do najbliższego stoiska z klapkami było jakieś 700m, udało mi się tylko wyciągnąć rękę wskazując właściwy kierunek i odpowiedzieć: tak szanowna Pani właśnie tak...

Wnioskuję aby na regulaminach kąpielisk zawierać klauzurę "Stanowisko ratownika nie jest puntem obsługi klienta ani informacją turystyczna" :lol:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Toplista Ratownictwo



www.nemzi.com
strony www - strony internetowe

Strona wygenerowana w 1,58 sekundy. Zapytań do SQL: 12